Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Guy Moerenhout Racing

Guy Moerenhout Abarth Works Museum

Jest w Europie kilka miejsc, które każdy szanujący się miłośnik włoskiej motoryzacji i designu powinien odwiedzić. Bez wątpienia należy do nich ABARTH WORKS MUSEUM w belgijskim mieście Lier, w prowincji Antwerpia, którego właścicielem jest GUY MOERENHOUT – jeden z zawodników rajdowych Abartha i świadek ostatnich lat świetności tej marki.

W piątkowy poranek rozpoczęła się podróż, która autostradami Polski, Niemiec, Holandii i Belgii miała nas zaprowadzić do tego magicznego miejsca. Cała trasa w obie strony liczyła prawie trzy tysiące kilometrów i była nie lada wyczynem dla obydwu kierowców, którzy ją pokonywali.

Na całej długości trasy poruszaliśmy się piękną, do tego „temperamentną Włoszką” – Alfą Romeo Giulietta ze 170-konnym silnikiem i automatyczną skrzynią biegów TCT. Świetne wyposażenie auta, dwusprzęgłowa skrzynia biegów zapewniająca precyzyjną zmianę przełożeń oraz doskonały tempomat pozwoliły uniknąć solidnego zmęczenia i zaoszczędzić nieco paliwa. Trasa przez Niemcy i Holandię przebiegła właściwie bez żadnych emocji, a widok niekończącej się autostrady powodował lekkie znużenie. Krajobraz za oknem zaczął cieszyć dopiero, gdy późnym wieczorem dojechaliśmy do belgijskiej prowincji Antwerpia. Miasteczko Lier okazało się bardzo przytulne, zbudowane w typowy dla tego regionu sposób – z szeregową zabudową o wyraźnych kątach, wąskimi uliczkami wypełnionymi mnóstwem rowerów. Na odpoczynek pozostało nam tylko kilka godzin, ponieważ z samego rana byliśmy umówieni z Guyem Moerenhout na wywiad i zwiedzanie jego imponującej kolekcji. Po krótkim wypoczynku w hotelu wyruszyliśmy, by stanąć oko w oko z facetem, który o marce Abarth wiedział wszystko. Po drodze zjedliśmy typowo europejskie śniadanie i zameldowaliśmy się przed ogromną halą na Industriestraat 1, w której znajdowało się około 180 aut, mnóstwo części oraz innych gadżetów bezpośrednio lub pośrednio powiązanych z marką Abarth. Przy wejściu przywitał nas uśmiechnięty właściciel tego przybytku, który okazał się być sympatycznym człowiekiem o ogromnym poczuciu humoru, a prywatnie miłośnikiem Fiata Multipla, którego uważa za piękne i wyjątkowe dzieło sztuki (i którym porusza się na co dzień).

Guy Moerenhout Abarth Works Museum

Po krótkiej rozmowie od razu przystąpiłem do zwiedzania i robienia zdjęć tej ogromnej kolekcji. ABARTH WORKS MUZEUM powstało w 1997 roku i można tam znaleźć zbiór takich marek, jak: Abarth, Fiat, Lancia, Alfa Romeo, Łada, FSO oraz pojedyncze egzemplarze innych samochodów. W większości są to auta wyścigowe lub „serwisówki” tychże rajdówek. Oprócz działu ekspozycyjnego muzeum zajmuje się także odbudową i renowacją poszczególnych modeli dla prywatnych klientów. Zaraz przy wejściu znajduje się pięknie odrestaurowany Fiat 131 Abarth w barwach Alitalii – rajdowy samochód, który swoje największe sukcesy święcił na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. A dalej było już tylko lepiej i ciekawiej.

Guy Moerenhout Abarth Works Museum

W czerwono-żółtym rewirze znajdował się Fiat X 1/9 Prototipo oraz oparty na Lancii Montecarlo mega szeroki Abarth 030 Pininfarina. Na szczególną uwagę zasługiwał box, w którym stały auta w firmowych barwach OLIO Fiat. Zachwyt wzbudzał także błękitny i niepowtarzalny Abarth Double Bubble zbudowany na płycie podłogowej popularnej „sześćsetki”. Niektóre auta z tej ogromnej kolekcji uzyskały możliwość uczestnictwa w prestiżowym rajdzie Mille Miglia, do którego dopuszczone są jedynie rajdówki o wysokim stopniu oryginalności i udokumentowanych sukcesach. Oprócz pięknie odbudowanych pojazdów w muzeum można znaleźć także te, które są aktualnie w trakcie odbudowy.
Mój zachwyt, jako miłośnika starej, polskiej motoryzacji rodem z PRL, wzbudziła imponująca kolekcja pojazdów FSO – od fiatów 125p w różnych wersjach nadwozia (kombi, pickup), poprzez rajdowe Monte Carlo, Poloneza 2000, aż do poczciwej Nyski, która ma być przerobiona na pojazd serwisowy ekipy FSO. W dziale polskim znajduje się prawdziwa perełka naszego rodzimego motorsportu – Fiat 124 Abarth grupy B, ex-auto Andrzeja Jaroszewicza, syna polskiego premiera Piotra Jaroszewicza. Kilka godzin zwiedzania pozwoliło tylko pobieżnie zapoznać się z tą arcyciekawą kolekcją aut. Okazało się, że ja – miłośnik włoskich aut – nie miałem pojęcia o istnieniu niektórych modeli. Po zakończeniu zwiedzania wciąż znajdowałem się w stanie lekkiego oszołomienia tym, co udało mi się tu zobaczyć.

Guy Moerenhout Abarth Works Museum

W godzinach popołudniowych, w znajdującym się na terenie muzeum „Carlo’s Bar” spotkaliśmy się na umówiony wywiad z Guyem Moerenhoutem, gdzie przy kawie udało nam się zamienić kilka słów. Aby przybliżyć sylwetkę tego człowieka należy wspomnieć, iż był on rajdowym kierowcą Abartha w ostatnim okresie świetności tej marki, a później, korzystając ze swego doświadczenia, zajął się tuningowaniem mechanicznym marki ze skorpionem w godle, by w końcu stać się dumnym właścicielem Abarth Works Muzeum. Guy wspominał czasy, gdy w latach 70. zaczynał od skromnego warsztatu, w którym auta odzyskiwały swoją świetność dzięki wiedzy i umiejętnościom swego właściciela. Wspominał swoją współpracę z FSO, gdzie startował w teamie rajdowym fabryki, a wcześniej Łady. W planach ma wyeksponowanie w sposób szczególny polskiej myśli motoryzacyjnej, by wyrazić swój sentyment dla naszego motorsportu. W swojej pracy wyznaje zasadę, że robiąc auta historyczne i przygotowując je do rajdów należy posiłkować się oryginalną dokumentacją pozostając w zgodzie z historią.

Guy Moerenhout Abarth Works Museum

W ubiegłym roku muzeum odwiedziło ponad trzy tysiące turystów z trzydziestu pięciu krajów świata, nawet tak odległych, jak Chile i Paragwaj, co jest udokumentowane wpisami w księdze pamiątkowej placówki. Prywatnie Guy zdradził, że jest również miłośnikiem sztuki i organizuje w muzeum koncerty (stąd stojący pomiędzy autami fortepian), zloty fanów, konferencje i wystawy. Jego ulubionym autem z kolekcji jest Abarth 2300 coupe S, którym zostałem przez uprzejmego właściciela „przewieziony”. Niezapomnianym wrażeniem była także przejażdżka z mistrzem rajdowym „dieslem” – Fiatem 131 Abarth (wyprodukowano tylko trzy sztuki tego modelu, a egzemplarz z muzeum jest wierną kopią zbudowaną w koordynacji z centralą Fiata).

Guy Moerenhout Abarth Works Museum

W miejscach niezwykłych czas szybko mija, więc i my musieliśmy szykować się do powrotu. Po tej wizycie pozostały niezapomniane wrażenia, mnóstwo zdjęć i nowe znajomości. Po krótkim zwiedzaniu okolicznych miasteczek, w tym Antwerpii – miasta Rubensa, wyruszyliśmy niekończącym się pasmem autostrad w drogę powrotną do Polski. Gulietta, jak na rasową Włoszkę przystało, spisała się rewelacyjnie. Zapewniła oczekiwany komfort podróży i bezpiecznie dowiozła nas z powrotem do domu.

Tekst i zdjęcia: Piotr Ciechomski

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Poprzedni wpis
Forza Italia 2013!
Następny wpis
Rok 2013 dla koncernu Fiata w Polsce
Back
Udostępnij

Guy Moerenhout Racing