Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Auto Moto d’Epoca – idealne zakończenie sezonu

Auto Moto d’Epoca – idealne zakończenie sezonu

Największe targi zabytkowej motoryzacji we Włoszech to świetna okazja do sprawdzenia, w jakim stanie jest rynek włoskich klasyków, upolowania brakujących części do swoich projektów czy skompletowania oryginalnej literatury. Można traktować taką wizytę bardzo roboczo, ale również pojechać wyłącznie towarzysko – taka właśnie była moja tegoroczna wizyta w Padwie.

Zachwyt nad tym wydarzeniem nie słabnie w naszych klubowych szeregach od kilku lat. Nie znalazłem lepszego sposobu na domknięcie sezonu pełnego zlotów, wypraw i towarzyskich spotkań niż wybranie się  w październiku do Padwy. Słoneczna pogoda (prawie 20 stopni Celsjusza), mocno palone włoskie caffe normale, a wieczorami odpowiednie przysmaki lokalne wraz z nieodłącznym vino della casa to idealna mieszanka.

Powierzchnia targów – zgodnie z oczekiwaniami – kompletnie miażdży to, co reprezentują sobą polskie imprezy. Jeśli ktoś się bardzo zachwycał Autonostalgią czy tą inną imprezą, której nie lubię, to zdecydowanie polecam wybranie się na większe wydarzenie, takie jak to w Padwie właśnie. Jest do czego dążyć! Odbywające się po raz 34. targi przyciągnęły ponad 5000 aut na sprzedaż. Kilkanaście hal wystawowych podzielonych na te bardziej oficjalne i dopięte na ostatni guzik, ze stoiskami Maserati, FCA, Pagani, Agip, jak i te trochę wyluzowane, gdzie indywidualni sprzedawcy próbują zwolnić miejsca w swoich garażach. Mnogość prezentowanych aut przytłacza. W sumie to chyba jedyna impreza pośród mi znanych, na której nie potykam się non stop o kolejnego Mercedesa, czy BMW 🙂 W Padwie dominuje włoska motoryzacja – koniec, kropka – tutaj czuję się bardzo na miejscu.

Traktując to wydarzenie zakupowo i targowo zdecydowanie trzeba spędzić pełne 4 dni. Pierwszy zarezerwowany jest dla prasy oraz poważnych kupujących, bilet jest relatywnie drogi (45 euro) i raczej nie przyciąga przypadkowych gapiów. Niektóre transakcje odbywają się jeszcze przed otwarciem bram, a co sprawniejsi gracze potrafią po prostu przeparkować auta z placów dla indywidualnych sprzedawców na oficjalne dealerskie. Tak się handluje! Kolejny dzień, to dzień pierwszej fali szerszej publiczności. Transakcje się rozkręcają i na coraz większe liczbie aut pojawia się kartka venduto. Sobota to oznaka pierwszych nerwów – ci którym się nie powiodło, próbują skorygować swoje oczekiwania – przecież nie będą wracać z autem do domu. W niedzielę ruch w interesie już wyhamowuje, niektórzy liczą zyski i cieszą się luźną atmosferą targów, inni muszą poważnie przemyśleć swoją strategię. Ciekawie się to obserwuje od zaplecza. Poziom prezentowanych pojazdów jest niestety różny. Trzeba zwracać uwagę na typowo po włosku przeprowadzone remonty, które wykonywane są na szybko. Trudno zdobyć informacje o cenach bez porozmawiania ze sprzedającymi,  rozeznanie rynkowe jest dość czasochłonne. Ale jak ma się na to 4 dni…

Alfa Romeo GT Junior

Lancia Fulvia Rallye 1.6 HF – 65 tys. euro

Alfa 6 z cudowną patyną 🙂

Wybierając się do Padwy trzeba być gotowym na kilkanaście kilometrów chodzenia dziennie. Teren targów jest spory i właściwie nie da się jednego dnia wszystkiego porządnie obejrzeć. Odwiedzając targi już po raz trzeci wydawało mi się, że wiem czego się spodziewać. Rozkład hal jednak się trochę zmienił, zostały dodane nowe. W tych z częściami zamiennymi i literaturą można przepaść. W sumie nic dziwnego, wystawców w tylko tych dwóch było ponad 150…

Ze stoisk oficjalnych najmocniej przyciągnęły mnie oczywiście FCA prezentujące swój dział Heritage oraz Maserati. Zdziwił brak oficjalnego stoiska Ferrari, a ten rok to przecież okrągłe urodziny i na pewno mają co prezentować. Jednak uświadomili mnie szybko czytelnicy naszego profilu na Facebooku – w ten sam weekend odbywała się impreza Finali Mondiali na torze w Mugello. No dobra, wybaczam. Bardzo ciekawą ekspozycją towarzyszącą targom była kolekcja aut wyścigowych Formuły 1. W jednej z hal ustawiono przekrój wyścigówek od Alfy 8c 2300 Monza, po Ferrari F399 z 1999 r. W tle multimedialna prezentacja z nagraniami z różnych imprez wyścigowych – ciekawa ekspozycja, która przyciągała na dłużej zainteresowanych tą dyscypliną.

Jedna hala była przeznaczona na aukcję Bonhams, która odbyła się w sobotę. Od czwartku można było oglądać z bliska auta przygotowane na licytację po zakupieniu katalogu aukcyjnego.

Maserati 5000 GT

Maserati A6 1500

Lancia Aurelia, Agip

Alfa Romeo 8C 2300 Tipo Monza

Alfa Romeo 183 T

FCA Heritage

Wracając do FCA. Od ponad roku koncern coraz mocniej rozkręca swój dział Heritage. Oferują oficjalnie usługi w renowacji pojazdów, certyfikacje zgodności z oryginałami oraz zapowiadają wprowadzenie do sprzedaży oryginalnych manuali serwisowych. Można by rzecz – w końcu! Tak bogate historycznie marki włoskie do tej pory nie miały żadnego wsparcia ze strony producenta, teraz jest szansa, że się to rozkręci. Na swoim stoisku zaprezentowali kilka ciekawych aut, jak np. Abarth 124 Spider w barwach Olio Fiat, który niedawno przeszedł renowację w oficjalnym serwisie. Ponadto dwie Lancie Aprillie – jedną przed, drugą po renowacji. Alfa pokazała 33.3 Le Mans, a Fiat model 525 z 1929 r. To było chyba najciekawsze stoisko FCA, jakie widziałem od lat. Jestem ciekaw, jak to się dalej rozwinie. Póki co jedyny efekt, jaki zauważyłem to fakt, że wysłanie do Museo Storico Alfa Romeo pytania o konkretny numer nadwozia auta nie skutkuje już odpowiedzią mailową –teraz można kupić taki certyfikat…

Lancia Aprillia

Alfa Romeo 33.3 Le Mans

Fiat 525

Zawsze twierdziłem, że siłą każdych targów jest społeczność zorganizowana w klubach. W Padwie ten efekt nie dominuje, jak to widać na polskich imprezach, ale włoskie kluby prezentowały się świetnie. Fajnie było podziwiać porządnie przygotowane ekspozycje klubów takich, jak Fiat 500 Club Italia, Lancia Delta Integrale, Zagato Car Club, Registro Internazionale Superleggera, klub Lamborghini Countach (!). Każdy w swoim stylu, z ciekawymi elementami stoiska i pojazdami, aktywnym zapleczem z winem i przekąskami 🙂 Wierzę, że bawili się świetnie.

Lancia Delta Integrale EVO Martini 6

Wartym odnotowania faktem jest coraz większa obecność w Padwie osób z Polski. Coraz śmielej odwiedzamy, kupujemy, analizujemy. Pojawiają się pierwsi wystawcy oraz indywidualni sprzedający. Nasi koledzy z sukcesem sprzedali swoją Giulię Junior już drugiego dnia targów. Z tego, co opowiadali po powrocie, udało  im się niczego nie kupić, dzięki czemu zaskarbią sobie wdzięczność małżonek. 😉

Na targach poza klasyką nie zabrakło najnowszych technologii. Oficjalni wystawcy poza swoim historycznym dorobkiem prezentowali najnowsze modele z gamy. Obecna była także Tesla z pojazdami elektrycznymi. Ciekawostką było sąsiednie stoisko firmy, która proponowała „zepsucie” Autobianchi i przerobienie go na elektryczne. Valentino Balboni, którego wypatrzyliśmy w tłumie, jakoś nie był zachwycony tym pomysłem 😉

Valentino Balboni podziwia elektryczne Autobianchi, nie wygląda na zachwyconego

Na koniec kilka luźnych obserwacji. Na pierwszy plan klasyków wchodzą auta relatywnie świeże, jak Maserati Biturbo czy Alfa Romeo 75. Pojawiają się ciekawe egzemplarze na sprzedaż z dość zaskakującymi (na niekorzyść zainteresowanego) cenami. Bardzo ładna 75 1.8 Turbo wystawiona za 18 tys. euro sprzedała się już pierwszego dnia. Maserati 2.24v ozdabiało stoisko magazynu Ruoteclassiche. Najbardziej do gustu przypadły mi Fiaty na bazie 1100/1300/1500 z nadwoziami z różnych carrozerii. Większość widziałem na żywo po raz pierwszy, a są szalenie ciekawe i eleganckie. Dużo zamieszania zrobił Fiat 600 Mirafiori (zbudowany w zaledwie pięciu egzemplarzach) służący do wożenia VIP-ów po fabryce Fiata. Auto zbudowane na bazie Multipli, ze zdejmowanym dachem oraz wykończeniami w drewnie sprzedano już drugiego dnia za kwotę 150 tys. euro!

Fiat 1500 Coupe Ghia

Fiat Moretti 850

Fiat 1300 Vignale

Fiat 1500 Vignale

Fiat 1100 TV Trasformabile

Fiat 600 Multipla Mirafiori

Problem z targami w Padwie jest jeden – po ich odwiedzeniu żadna inna impreza już tak nie cieszy, a na kolejną edycję trzeba czekać rok. Jakoś dam radę, a Was zapraszam do obszernej galerii zdjęć.

Tekst i zdjęcia: Jakub Strzemżalski

Lamborghini Urus
Poprzedni wpis
Lamborghini Urus coraz bliżej. Tak spisuje się w trybie „Sabbia”
Alfa Romeo Veloce
Następny wpis
Giulia Veloce z silnikiem o mocy 350 KM?

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Back
Udostępnij

Auto Moto d’Epoca – idealne zakończenie sezonu