Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Ducati Tour 2017 – Jelenia Góra

Tegoroczna wiosna nie rozpieszczała nas zbyt wysokimi temperaturami. Dlatego też pod znakiem zapytania stała moja obecność na pierwszej z serii Ducati Tour w tym roku. Na szczęście słońce postanowiło w końcu zawitać na polskim niebie. Nie pozostało mi zatem nic innego, jak tylko spakować sakwy i popędzić do Osady Śnieżka w Jeleniej Górze, gdzie czekała już na mnie cała ekipa.

Podróż ze stolicy nie należała do najprzyjemniejszych. Trasa Warszawa-Wrocław nadal nie obfituje w nadmiar stacji benzynowych, więc musiałem nieźle nagłowić się nad odpowiednim rozplanowaniem tankowań. Nie zamierzałem w końcu rozpocząć imprezy z pustym bakiem na ekspresówce. Co by nie mówić – nie poszły w las studia na polibudzie i w piątek po południu miałem już przed sobą widok na malownicze pasmo Karkonoszy. A w głowie krążyły myśli, jak idealnie składałbym się na tych wszystkich krętych drogach. No ale to jeszcze nie dziś.

(c) BikeLife.pl

Na piątek importer zaplanował imprezę integracyjną dla Ducatisti, przedstawicieli prasy i wszystkich, którzy zdecydowali się spędzić ten weekend szalejąc na motocyklach, wdychając jednocześnie zapach benzyny zmieszany z wonią budzącej się do życia karkonoskiej przyrody. Impreza integracyjna ze względu na duży stopień integracji, nie wszystkim zapadła w pamięć. Zapas różnego rodzaju trunków nie wróżył dobrze naszym głowom następnego dnia.

(c) BikeLife.pl

No cóż, nie przyjechaliśmy tu w końcu dla przyjemności 😉 W sobotę pobudka, szybkie śniadanie i już emocje sięgają zenitu. Organizatorzy musieli nas trochę przystopować instruktarzem dotyczącym zasad bezpieczeństwa, jeździe za przewodnikiem oraz konsekwencjami łamania przepisów po czeskiej stronie Karkonoszy. Informacja o tym, że naprawdę nie chcemy sprawdzać kwot mandatów i braku możliwości negocjacji z czeską policją skutecznie przemówiła do większości z uczestników.

Teraz już tylko szybki podział na grupy. Zgodnie z zainteresowaniami podzieliliśmy się na trzy: pierwsza sprawdzała swoje możliwości na drogach asfaltowych, druga mogła podziwiać górskie widoki na tych nieco gorszych, a trzecia spędziła cały dzień wraz z instruktorem na torze enduro i flat tracka, zamieniając górskie krajobrazy na tumany kurzu.

(c) BikeLife.pl

Ja tym razem wybrałem flat track. Jazda z instruktorem pokazała, jak wiele możliwości kryje się jeszcze w moim Scramblerze, którym jeżdżę na co dzień. I mimo, że już od jakiegoś czasu urabiałem grunt pod zakup kolejnego jednośladu muszę przyznać, że na razie odkładam to na później. Zarówno Scramblery i Multistrady pokazały swoje offroadowe oblicza, a każdy nasz kolejny przejazd gromadził coraz większą grupę kibiców. Nie obyło się oczywiście bez lekkich wywrotek – sam zaliczyłem jedną, na szczęście niezbyt groźną. Jednak, jak mówi stare porzekadło: jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz. A przecież chciałem nauczyć się jak najwięcej, może tylko następnym razem nieco bardziej przygotuję się do wywrotek. Tak aby były nieco mniej bolesne… finansowo 😉

Jako uczestnicy imprezy podczas jazd terenowych mogliśmy testować również nowe maszyny od Ducati Polska. Największą popularnością cieszył się nowy Scrambler Desert Sled. Według producenta motocykl został fabrycznie przystosowany do jazdy terenowej. Każdy z nas chciał sprawdzić, ile w tym prawdy… Sądząc po szczerzących się twarzach, całkiem sporo 😉

(c) Tomazi.pl

Po tym pełnym emocji dniu wróciliśmy do ośrodka, gdzie przy złocistym trunku oddawaliśmy się dalszej integracji. Nie mogliśmy jednak jeszcze zbytnio przesadzać, każdy z nas chciał się przecież zapisać na jazdy testowe ostatniego dnia. Można było sprawdzić, jak szybko rozpędza się XDiavel czy SuperSport S, a to wszystko na trasach specjalnie przygotowanych przez organizatora. Na amatorów jazdy czekała również przejażdżka z lokalnym przewodnikiem po najbardziej krętych trasach w okolicy.

(c) BikeLife.pl

Niestety – wszystko co dobre, szybko się kończy. Na szczęście kolejna impreza cyklu odbędzie się we wrześniu w Bieszczadach. Zapisy są już otwarte na ducatitour.pl Teraz pozostaje mi już tylko poinformowanie mojej narzeczonej, że nie będzie mnie w kolejny wrześniowy weekend. Może kupię jakieś kwiatki albo czekoladki, no nie wiem 😉 Może macie jakieś pomysły?

Tekst: Michał Jankowski

Zdjęcia: Bikelife.pl, Tomazi.pl

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Poprzedni wpis
Rocznica Malucha
Następny wpis
Giulietta wygrywa w Austrii
Back
Udostępnij

Ducati Tour 2017 – Jelenia Góra