Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Rajd Gigantów – Abarth Week

Rajd Gigantów – Abarth Week

Abarth Week Rajd Gigantów

Na ten wyjazd ostrzyliśmy sobie apetyty już od dłuższego czasu. Zlot klasycznych włoskich aut sportowych w Karkonoszach? Brzmi wspaniale! Międzynarodowa obsada oraz Abarth jako główna marka zlotu zapowiadały bardzo ciekawy weekend.

Formuła imprezy była bardzo luźna. Głównym punktem programu miał być Rajd Gigantów, czyli rajd turystyczny po malowniczych trasach Karkonoszy, przekraczający granice niemiecką i czeską. W trakcie ostatnich tygodni, kiedy trwają przygotowania do naszego wrześniowego zlotu stwierdziliśmy, że będzie to idealny sposób na oderwanie się od obowiązków i zrelaksowanie w otoczeniu miłośników klasycznej włoskiej motoryzacji.

Nasz zespół uzbroiliśmy w dwa włoskie pojazdy z aspiracjami sportowymi – niestety nie były klasyczne, ale nie można mieć wszystkiego – Abarth 500C oraz Alfa Romeo Mito QV towarzyszyły nam przez cały weekend. O samych samochodach kilka słów później. Odebraliśmy je w piątek i ruszyliśmy w stronę Wrocławia, gdzie zaplanowaliśmy nocleg.
Zatrzymaliśmy się w Oleśnicy, aby spotkać się z załogą również wybierającą się na rajd – Grzegorzem i jego ojcem Erwinem, którzy własnymi siłami odbudowali Alfę Romeo GTV 2000. Historia tej odbudowy jest fascynująca i liczę, że wkrótce ją również zaprezentujemy. Przerwa na kawkę i doskonałe ciasto ze śliwką była bardzo przyjemna, ustaliliśmy plan gry na kolejny dzień i ruszyliśmy dalej.

Abarth Week Rajd Gigantów

W sobotę rano wyruszyliśmy w stronę Lubania, gdzie zaplanowano start do rajdu. Z załogą Bertonki zgrupowaliśmy się w okolicach Bolesławca i stamtąd ruszyliśmy już kolumną do miejsca startu. W Lubaniu, po krótkim błądzeniu, odnaleźliśmy rynek, na którym zebrali się już uczestnicy rajdu oraz wielu mieszkańców. Na dzień dobry przywitał nas Carabiniere i wlepił mandaty… jak się okazało, nie był zbyt pobłażliwy i oberwało się wszystkim uczestnikom, a nawet straży miejskiej. Cóż, porządek musi być. Carabinieri przyjechali Abarthem Punto Evo, zaopatrzeni w suszarkę zawyżającą wyniki pomiarów – nie wiedzieć czemu wszyscy jechali 213 km/h. 🙂

Abarth Week Rajd Gigantów

Piękna pogoda, włoska muzyka w tle, około 30 aut włoskich z Polski, Belgii i Czech – już było doskonale, a to dopiero początek dnia! Szwendając się po parkingu spotykamy znajomych z ClassicCarsLodz.pl, widać stałych bywalców zlotów, jak i nowe twarze. Bardzo silną ekipą pojawili się Belgowie i przywieźli niezwykle ciekawe auta – Guy Moerenhout przyciągnął ze swojej kolekcji oryginalnego rajdowego Fiata 124 Abarth gr. IV, którym jeździł kiedyś Andrzej Jaroszewicz. Idealne auto do przejażdżki po górach. Kilka Fiatów X1/9, Fiatów 500, współczesnych Abarthów 500 i 500C, Fiat 128 Sport Coupe, oryginalny włoski 125 special, Alfa Giulia i Alfa Spider oraz totalny rarytas, który zaskoczył niejednego uczestnika – Seat 1430 Sport!

Abarth Week Rajd Gigantów

Organizator – Paweł Sokołowski – zaprosił uczestników na odprawę i objaśnił trasę, skróconą o Niemcy z powodu popowodziowych uszkodzeń dróg. Okazało się, że rajd odbiega formułą od imprez aut klasycznych czy zlotów FI.pl . Malownicza trasa opisana była bardzo dokładnie i znana już w trakcie startu, po drodze do zebrania była tylko jedna wiza w punkcie kontrolnym w Czechach, więc niespodzianek raczej się nie spodziewaliśmy. Roadbook był opisem trasy ze wskazówkami, włącznie z numerami dróg i mapkami. Zapowiadała się więc spokojna wycieczka po pięknych trasach – czyli relaks, którego potrzebowaliśmy. Odprawa odbyła się po polsku i angielsku.

Abarth Week Rajd Gigantów

Auta wystartowały w określonej kolejności i odstępach – na początku zostały wypuszczone najstarsze, więc siłą rzeczy ruszyliśmy praktycznie ostatni. Każda załoga mogła się zaprezentować i przedstawić swój pojazd. Następnie jazda! Pierwsze metry, wyjechaliśmy z rynku i oczywiście nerwowe poszukiwanie wskazówek, dokąd jechać. Jednak udało się to szybko zrozumieć i byliśmy już w drodze w stronę Leśnej. W miejscowości zgrupowaliśmy się z naszą załogą w Alfie GTV i ruszyliśmy dalej, do kolumny dołączyły jeszcze dwie Alfy , Fiat Punto Sporting oraz 500-tka Abarth. Tak barwną kolumną pokonywaliśmy kolejne etapy trasy. Zrobiliśmy postój na zakręcie śmieci, pstryknęliśmy pamiątkowe zdjęcia z najpiękniejszą podobno panoramą Karkonoszy w tle i jazda dalej. Widoki piękne, trasy malownicze, humory dopisywały doskonale. W Czechach na punkcie kontrolnym czekała na nas ekipa ze swoim pięknym, żółtym Fiatem 500, która przywitała nas radosnym Ahoj. Zrobiliśmy jeszcze jeden postój na obowiązkowy smażeny syr z hranulkami i tatarską omaćką oraz Kofolę.

Abarth Week Rajd Gigantów

Ostatni etap trasy można było wybrać w wersji trudnej albo łatwej. Oczywiście wybraliśmy trudną i, jak się okazało, nie był to najlepszy pomysł, bo poza doskonałą samoróbką, znalezioną na jednym z podwórek, trasa charakteryzowała się tylko dużą ilością dziur.

Abarth Week Rajd Gigantów

Na mecie przywitał nas ponownie Paweł i występujący już na scenie Matteo Mazzucca. Po krótkiej przerwie zostało zorganizowane rozdanie nagród. Każda załoga wygrała, co jest bardzo miłe.

Otrzymaliśmy upominki sponsorowane przez Valvoline, zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie i stopniowo zaczęliśmy się rozjeżdżać.Dołączyliśmy jeszcze do zlotowiczów w ich bazie zlotu, spędziliśmy tam przyjemny wieczór, gdzie ponownie można było wesoło przedyskutować wrażenia z całego dnia i nacieszyć się wspólnymi zainteresowaniami. Niestety – musieliśmy już wracać do Wrocławia, gdzie dojechaliśmy ok. 1 w nocy.

Podsumowując – bardzo udana impreza, przyjemna, towarzyska, z fantastyczną atmosferą , w pięknych okolicach i z dużym potencjałem na kolejne edycje. Uczestnicy zlotu kolejnego dnia odwiedzali jeszcze zamek Czocha i kontynuowali integrację. Sam rajd był być może zbyt prosty, bo jednak lubimy rywalizować i trochę pogłówkować na trasie, ale w kolumnie pięknych, klasycznych, włoskich pojazdów to nie mogło się nie udać! Serdeczne podziękowania dla organizatora za przygotowanie imprezy. Planowane są kolejne edycje i nas tam również nie zabraknie.

Jak się spisały nasze sportowe auta?

Mito QV rozczarowało, niestety. Jako topowa wersja nie odbiegała specjalnie od tej, którą już znamy, czyli 155 KM czy 1.6 JTDm. Tak, jest trochę mocniejsza, nie brakuje jej elastyczności, ale nadal nie czuje się, że jest to najlepsza, najmocniejsza wersja. Wydech przyjemnie mruczy, zielona koniczynka prezentuje się dumnie, ale to tyle – nie widać przewagi nad inną, mocniejsza wersją benzynową. Szkoda.

Abarth Week Rajd Gigantów

Abarth 500C zauroczył nas wyjątkowo. Ten mały łobuz spisywał się dzielnie na górskich trasach, sprawiał mnóstwo frajdy na krętych drogach, wydech zadziornie strzelał, a opuszczenie dachu dodawało uroku dolce vita. Silnik ma sporo charakteru, mocy nie brakuje, hamulce w tym egzemplarzu były wyjątkowo mocne – 4-tłoczkowe Brembo. Może zbyt mocno wspomagane, ale można się było do tego przyzwyczaić. Pozycja za kierownicą na początku szokuje, ponieważ zasiada się dość wysoko, ale to wszystko przestaje przeszkadzać po pierwszych kilometrach. Na koniec weekendu zapoznaliśmy jeszcze współczesną 500-tkę z klasyczną i chyba się polubiły

Abarth Week Rajd Gigantów

 

 

ForzaItalia.pl na Abarth Week – Rajd Gigantów from Bartek Lichocki on Vimeo

Poprzedni wpis
Moto Guzzi na Mazurach
Następny wpis
Fiat 500L

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Back
Udostępnij

Rajd Gigantów – Abarth Week