Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Louis Chiron

Louis Chiron

Louis Chiron

Louis Chiron urodził się Monaco. Jego dziadek, właściciel winnicy w Prowansji, regularnie objeżdżał Riwierę sprzedając swoje wino do piwnic dobrych hoteli. Towarzyszący mu w tych wyprawach syn, ojciec Louisa, zafascynowany światem elegancji i luksusu, przeniósł się do Monte Carlo i zaczął pracować w hotelu, przechodząc wszystkie szczeble kariery w tej branży, włącznie z praktykami w Londynie i w Niemczech, aż wreszcie został maître d’hôtel w Hôtel de Paris w Monaco.

Jego syn, przyszły kierowca wyścigowy, był z początku chłopcem hotelowym, a po śmierci matki trafił pod opiekę zamożnej rosyjskiej księżnej, zamieszkałej w Monte Carlo. Uczył się języków, manier, etykiety; w wieku 16 lat pobierał u służbowego szofera lekcje jazdy. Jako niepełnoletni jeszcze, pasjonujący się motoryzacją chłopak zdobył swą pierwszą „posadę” w armii francuskiej w ostatnich latach I wojny światowej: został kierowcą samochodu sztabowego, szoferem Marszałka Ferdinanda Focha, głównodowodzącego frontu zachodniego. Jednak wojna szybko dobiegła końca i pozbawiony zajęcia młodzieniec zwrócił się o pomoc do ojca. Przystojny, wręcz czarujący, został fordanserem w niezwykle ekskluzywnym hotelu, w którym gospodarował Chiron senior.

Była to niewątpliwie doskonała okazja do zyskania znajomości w najmożniejszych kręgach tego świata – a przede wszystkim wśród piękniejszej części wyższych sfer. I rzeczywiście, pierwszym sponsorem, dzięki któremu Louis mógł w 1925 r. rozpocząć karierę kierowcy wyścigowego, i to od razu na Bugatti, stała się pewna bogata dama ze Stanów Zjednoczonych, najwyraźniej wysokiego mniemania o jego (na pewno wyłącznie tanecznych) talentach.

Louis Chiron

Nauki pobrane przed laty u rosyjskiej arystokratki gwarantowały wzięcie u amerykańskiej bourgeois. Ale młodemu Louisowi wkrótce było mało. Kto wie, może miał rację? Trudno dziś sprawdzić ówczesny wiek i stan urody jego protektorki i nie wypada tego czynić, faktem jednak jest, że w rok później miał on już następnego, jeszcze potężniejszego sponsora. Alfred Hoffman, dziedzic szwajcarskiej fortuny i koncernu farmaceutycznego Hoffman-La Roche, kupił mu nowe Bugatti Tipo 51 i umożliwił kolejne starty. Nie jest pewne, czy także ta znajomość zaczęła się od zmysłowych tańców w hali balowej Hôtel de Paris, niezawodnie jednak młody Louis umiał chwytać życie garściami i umiejętnie piąć się ku prawdziwej karierze. Gdy w 1927 r. poczuł pewny grunt pod nogami jako oficjalny kierowca zespołu Bugatti, należycie odwdzięczył się Hoffmanowi, uwodząc mu żonę Alice i uciekając z nią.

Powodzenie, uroda, fantazja właściwa młodości – wydaje się, że wszystko to kiedyś się kończy; dość powiedzieć, że już w osiem lat później Chiron przeżywał dość gorzki okres życia. Rozstawał się właśnie ze Scuderia Ferrari, zespołem, z którym odniósł szereg sukcesów, głównie na Alfa Romeo P3. W wyścigach kończył się okres dominacji Włochów, a zaczynał – niemieckich firm Mercedes i Auto-Union. Louis nie mógł dojść do siebie po wypadku na torze w Bernie, był zniechęcony krytyką ze strony prasy włoskiej, w niezręcznej sytuacji ze względu na narodowość stawiała go polityka doby kryzysu abisyńskiego. A co bodaj najgorsze, Alice zrobiła to, co umiała najlepiej i opuściła go, by związać się z będącym u szczytu kariery Rudolfem Caracciolą. Barwne koło grzechu i pokuty zatoczyło w ten sposób pełny krąg.

***

Grand Prix Francji w Montlhéry, rok 1934. Bardzo ważny wyścig, obsadzony przez wszystkie czołowe zespoły. Międzynarodowy debiut niemieckich teamów Mercedesa i Auto Uniona, wzmocnionych nowymi, bardzo potężnymi modelami. Na starcie stanął także, ale już jako kierowca Mercedesa, a nie Alfy, Rudi Caracciola. Powracał po 14-miesięcznej przerwie, spowodowanej okresem depresji, jaką przeżył po poważnym wypadku w czasie treningu przed GP Monaco w 1933 r. i, przede wszystkim, po tragicznej śmierci żony w wypadku na nartach. Warto wspomnieć, że to właśnie Chiron i Alice (dla wszystkich po prostu „Baby”) pomogli Caraccioli wydobyć się z kryzysu. Niemiec nadal ledwo chodził, ale gdy wsiadł do samochodu, uzyskał podczas kwalifikacji bardzo dobre czasy okrążeń. Fagioli i von Brauchitsch także startowali na Mercedesach, natomiast Hans Stuck, Alfred „Bubi” Momberger i hrabia zu Leiningen na Auto Unionach. Barwy Scuderii Ferrari reprezentowali Chiron, Varzi i Trossi, team Bugatti wystąpił w składzie Nuvolari, Benoist i Dreyfus, a za kierownicami Maserati zasiedli Zehender i Étancelin.

Louis Chiron

O ustawieniu na starcie decydowało losowanie. Chiron dostał miejsce w trzecim rzędzie, ale miał fantastyczny start (graniczący z nie zauważonym falstartem) i już po kilkuset metrach był na prowadzeniu, ścigany przez Mercedesy Caraccioli i Fagiolego oraz przez Stucka na Auto Unionie. Na atak wozów niemieckich nie trzeba było długo czekać. Na trzecim okrążeniu liderem został Stuck. Fagioli wyprzedził Caracciolę i uczepił się Alfy Chirona jak srebrny wagonik za czerwoną lokomotywą, ustanawiając przy okazji rekordowy czas okrążenia. Później jednak samochody z Niemiec zaczęły kolejno nawalać. Jako pierwszy odpadł Momberger, następnie von Brauchitsch. Stuck miał awarię, przestał się liczyć w czołówce i w efekcie Chiron ponownie wyszedł na prowadzenie. Tak jak na początku, za jego plecami trwała mordercza walka dwóch Mercedesów – to Caracciola i Fagioli nie mogli się pogodzić co do tego, kto ma dobrać mu się do skóry w pierwszej kolejności. Nie uczynił tego żaden z nich: pojedynek okazał się bratobójczy w dosłownym sensie, bo oba Mercedesy wycofały się niemal jednocześnie, Caracciola z powodu awarii dopływu paliwa, a Fagioli z przewodem hamulcowym zerwanym podczas chwilowego zwiedzania pobocza.

Louis Chiron

Sytuacja w stawce zmieniła się nie do poznania. Na trasie pozostał tylko jeden niemiecki wóz – Auto Union Stucka, uszkodzony i nie mogący nawiązać walki z najlepszymi. Chiron, który od początku wyścigu dawał z siebie wszystko, po raz pierwszy mógł choć na chwilę odetchnąć. W połowie dystansu Alfy zjechały do boksów na tankowanie i zmianę opon. Bezpośrednio po tym postoju liderem był Varzi, ale po wjechaniu na tor Chiron w pięknym stylu odzyskał pierwszą pozycję. On, Varzi oraz Guy Moll, który przejął samochód Trossiego, w trzy Alfy otwierali triumfalną paradę Scuderii Ferrari, chronieni bezpieczną przewagą przed zagrożeniem ze strony Stucka. Bugatti i Maserati zostały przetrzebione równie bezlitośnie jak Mercedesy. Dreyfus wycofał się po 16 okrążeniach po awarii sprężarki, a Nuvolari po 17, gdy nawaliła skrzynia biegów. Do mety nie dojechali też ani Étancelin ani Zehender, którzy pokonali, odpowiednio, 11 i 33 okrążenia. Chiron był pierwszym, który ujrzał szachownicową flagę, obracaną w powietrzu niczym muleta matadora. Drugi był Varzi, a trzeci Moll – wielki sukces Alfa Romeo P3. Rodzima publiczność nagradzała swego asa nieustannymi brawami już od kilku okrążeń, a za linią mety zgotowała owację godną wjazdu cesarza po zwycięskiej wojnie. Nie mieli jednak racji ci, którzy twierdzili po tym spektakularnym upokorzeniu obu zespołów niemieckich, że te nowe pojazdy o wielkich mocach być może wcale nie są konkurencyjne i że zapowiedzi o nadchodzącej dominacji Niemców są mocno przesadzone. Przeciwnie, prognozy miały się sprawdzić już wkrótce, a wielka przewaga Niemców trwać miała przez pięć następnych lat. W tym okresie tylko Nuvolari był od czasu do czasu zdolny do wygrania z Mercedesami i Auto Unionami, zanim sam przeszedł do drugiego z tych teamów. Natomiast Chiron po jednym z najwspanialszych zwycięstw w swojej karierze triumfował jeszcze w GP Marny i zajął trzecie miejsce w Grosser Preis von Deutschland. Sezon 1934 r. stanowił ukoronowanie jego osiągnięć sportowych. Gdyby przyznawano w tych latach tytuł indywidualnego Mistrza Świata na podstawie łącznych wyników w Grand Prix Monaco, Francji, Niemiec, Belgii, Hiszpanii, Szwajacarii i Włoch, w 1934 r. otrzymałby go właśnie Louis Chiron. Po połowie lat 30-tych Chiron jeździł na Talbotach, po wojnie wznowił karierę w teamach Talbot-Lago (1946-49) i Maserati (1950-51). W 1956 r., po zwycięstwie w klasie w Mille Miglia, zakończył trwającą ponad 30 lat karierę wyścigową, której największą ozdobą były cztery zwycięstwa w Grand Prix Francji. Od tego czasu działał jako Komisarz Generalny sportu samochodowego w Monaco i organizator GP tego kraju oraz rajdów Monte Carlo.

Poprzedni wpis
Mademoiselle Hellé-Nice
Następny wpis
Festa Italiana

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Back
Udostępnij

Louis Chiron