Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Alfasud – tło społeczne czyli rozdwojona linia życia

Alfasud – tło społeczne czyli rozdwojona linia życia

Historia Alfa Romeo Alfasud

Fenomen Alfa Romeo od początku, od inicjatywy montowania samochodów Darracq w 1906 r., był zjawiskiem czysto północnowłoskim. Wyrastał z tradycji techniki i przedsiębiorczości Lombardii. Współtworzył historię przemysłową tego regionu w nie mniejszym stopniu niż inne legendy techniczne Mediolanu – firma Cesare Isotty i braci Fraschini (od 1900 r.), czy potężny koncern, którego podwaliny położył w 1872 r. Giovanni Battista Pirelli. W latach 50. i 60. Alfa była jednym z symboli rozwoju tej najbogatszej i najaktywniejszej gospodarczo części Włoch.

Ale Lombardia, Piemont, Emilia – to tylko jeden z dwóch włoskich biegunów. Drugim było Południe – ubogie, zacofane, przeważnie rolnicze. Południe ze swymi niemal feudalnymi stosunkami społecznymi, kompleksami prowincji, z trwającą pół dnia siestą, z roszczeniami wobec dostatniej Północy, ale i nieufnością wobec każdego, kto przybywał spod Alp, by coś w Kampanii czy Kalabrii zmienić. Jeśli i Neapol ma swój powojenny symbol gospodarczy, to jest nim koncern Cirio, producent doskonałych przetworów pomidorowych…

Inicjatywa Alfa Romeo, by otworzyć wielki zakład pod Neapolem, była – co dziś widać – zbyt śmiała, za mało licząca się z realiami. Racjonalna tylko w kategoriach ekonomicznych. Społecznie utopijna, a wręcz szaleńcza. Przyniosła poważną porażkę, a ci, którzy starają się ją z tego usprawiedliwić, mówią czasem, że był to rządowy nakaz. Ł»e państwowa firma musiała się podporządkować polityce. To prawda, ale niepełna. Zanim decyzje o budowie fabryki Alfasud zapadły w Rzymie, prezydent Alfa Romeo Giuseppe Luraghi przez całe lata 60-te nosił się z takim zamiarem. Rozpoczęcie produkcji na bardziej masową skalę i wejście na rynek tańszych pojazdów uważano za lekarstwo na kryzys finansowy firmy, częściowo wynikający z za małych zysków wskutek wysokich kosztów, niskich marż i wciąż nie dość dużej skali produkcji.

Dlaczego lek przeciwkryzysowy wpędził firmę w jeszcze ostrzejsze stadium choroby? Wydaje się, że dalece nie doceniono wagi czynnika społecznego. Omówmy go choćby hasłowo, ze skrótami, które sugerują ogrom różnic kulturowych między włoską Północą a Południem.

Chcąc lapidarnie i efektownie podać przyczynę porażki przedsięwzięcia Alfasud, można powiedzieć tak: „Bo zjednoczenie Włoch, dokonane w latach 1861-70, było mocno, mocno niepełne”. W sto lat później, w latach 60-tych żaden kraj w Europie nie był tak podzielony między aktywną, pracowitą Północ, zbliżoną pod względem poziom rozwoju do najzamożniejszych landów Niemiec i kantonów Szwajcarii, a trwające w marazmie Południe, bliższe biednym regionom Portugalii i Grecji. Dochodził do tego wzajemnie podsycany koncert uprzedzeń, obaw i poczucie obcości. „Lombardia i Mediolan należą do regionów i miast najbogatszych w Europie i dramat ich polega na tym, że są częścią jednego z najbiedniejszych europejskich krajów” – pisał 50 lat temu Guido Piovene.- „(…) Lombardia, rządząc się samodzielnie, prosperowałaby lepiej, a jednak jest szczodra, dumna z tego, że – jak uważa – utrzymuje dużą część narodu; lecz odkrywa, że podopieczni są leniwi i niewdzięczni.”

Z drugiej zaś strony jest Południe, zdemoralizowane długotrwałym brakiem perspektyw, ugięte pod ciężarem powojennej depresji, zubożone zniszczeniami, reagujące na bezrobocie emigracją do regionów północnych i za granicę, za Ocean. Nazwa regionu Kampania pochodzi przecież od campo – pole – i oznacza wieś, rolniczą prowincję. Gdy Mediolańczyk mówi, że za Rzymem zaczyna się Afryka, nie jest to w jego rozumieniu obelga, lecz myśl pełna konkretnej treści: tam – w Neapolu, Tarencie, w Reggio Calabria, potrzebują miesiąca, by zrobić – niedokładnie i nie do końca – to, co on robi w ciągu tygodnia. Bo ludzie stamtąd nie mają motywacji; żaden przykład nie przekonuje ich, że warto się starać, że swoim wysiłkiem mogą coś osiągnąć, a ich pozycja zmieni się na lepsze. „Trzeba włączyć Południe w system zachodni, w jego idee i obyczaje” – głosili zarówno intelektualiści, jak politycy, ale ich zapał przesłaniał trudności tej fuzji.

Weźmy pod szkło powiększające mentalność rodowitego mieszkańca Neapolu sprzed pół wieku. „Neapolitańczyk, z gruntu sceptyczny, wierzy tylko połowicznie w swój sposób życia. Trwa przy nim, ale nie z przekonania, raczej z braku czegoś lepszego do wyboru. Gdyby spełniły się pewne warunki, przemiana mogłaby być o wiele szybsza i bardziej radykalna w Neapolu niż na sentymentalnej Północy” – sądził Piovene, może zbyt naiwnie. Wyobraźmy sobie rzeczywistość, w której człowiek nie jest niewolnikiem czasu. Ł»yje dniem dzisiejszym, ubożej i bliżej natury. Nastawiony na tymczasowość, nie na lepsze jutro. To ostre przeciwieństwo wyścigu szczurów. Kontrast dla protestanckiej etyki zapobiegliwości, życiowego wspinania się, robienia kariery, dochodzenia do pozycji i majątku, gromadzenia dóbr. Przyjrzyjmy się miastu, w którym kto ma parę lirów, nie odkłada ich, lecz szybko wydaje na pizzę lub grillowane ośmiornice, na wino lub ubiór – drugi, obok fryzury, składnik włoskiej obsesji wyglądu. To miasto stale brzemienne, karmiące i ssące, przywiązane do pompy swoich ceremonii: ślubów, pogrzebów, do konwencji, gry, teatru, opery. Głęboko przeżywające świętość, ale nie jako przemyślaną pobożność, lecz raczej kult ludowych świętych i narożnych kapliczek. Przesądne, zabobonne, wierzące w coroczny cud upłynniania relikwi krwi San Gennaro. Urodzajne w talent, ale stale niedomagające z oświatą. Popatrzmy na całą tę kolorową i krzykliwą komedię życia, pełną temperamentu i nerwowości, chaosu i uroku.

To nie wszystko. Oceńmy wielkie przywiązanie tych ludzi do własnej niezależności. Wobec prawa, władzy, urzędu, zwierzchnika. A zwłaszcza zwierzchnika przysłanego z Północy. Może skutkiem ubóstwa była ta niezwykle silna struktura pozioma, zaprzeczenie hierarchii, nawyk solidarności i wzajemnej pomocy, wzajemnych usług, drobnego handlu i nie zawsze uczciwej zaradności, tak bliskiej naszemu pojęciu „Polak potrafi”. Bądźmy świadomi, jaką moc miała ich duma i lokalny patriotyzm, poczucie opozycji wobec Północy, wewnętrzny nakaz dystansu, ba: nawet nieposłuszeństwa wobec tego, co Północ narzuca. Brało się to również z głęboko wpojonej nieufności wobec władzy, która zawsze pochodziła z zewnątrz, narzucona przez dynastię normańską, koronę hiszpańską czy, w nowszych czasach, rzymski Kapitol – aż trudno oprzeć się dygresji, że i ten aspekt najlepiej zrozumie właśnie Polak.

* * *

Oto jacy ludzie składali się na ową niezagospodarowaną siłę roboczą Kampanii, którą Alfa Romeo chciała zatrudnić przy taśmach w Pomigliano. By zrealizować polityczne założenia – walki z bezrobociem, zapobiegania emigracji ekonomicznej. By wpisać się w nurt wielkich inwestycji w południowe regiony, w misję Cassa del Mezzogiorno. Jest bowiem prawdą, że od lat 50. miał miejsce w Kampanii, Kalabrii i na Sycylii wzrost uprzemysłowienia. W samym Neapolu rozwijał się przemysł maszynowy, włókienniczy, farmaceutyczny, elektroniczny, portowy. FIAT tylko w latach 1970-72 otworzył na Południu osiem zakładów: w Cassino, Termoli i pobliskim Vasto, górskiej Sulmonie, Lecce, nadmorskich Bari i Brindisi i po drugiej stronie obcasa buta, w Nardò. Powiodło się. Z czasem się ułożyło, choć w fabryce w Termini Imerese pod Palermo co pewien czas „nieznani sprawcy” sabotowali linię wysokiego napięcia, paraliżując cały obiekt, aż ktoś rozsądny zrozumiał, że dyrektor nie może być przywieziony w walizce z Turynu. Ł»e musi nim zostać ktoś miejscowy, popierany przez sycylijskich Ludzi Honoru…

Alfie się nie udało. Oczywiście, dziś wielki zakład w Pomigliano d’Arco jest filarem produkcji firmy, a problemy w znacznej mierze dawno rozwiązano. Czasy się zmieniły. Już z Alfą 33 i następnymi modelami (145, 146) było o wiele lepiej. Linia życia Alfa Romeo jest już trwale podzielona między Północ a Południe. Ale Alfasud padł ofiarą tej metamorfozy. Wróćmy do tematu: czym mógł być ten model, co mógł osiągnąć, a jak potoczyły się jego losy?

Poprzedni wpis
Projekt Alfasud
Następny wpis
Historia przemysłowa

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Back
Udostępnij

Alfasud – tło społeczne czyli rozdwojona linia życia