Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Alfa Romeo Giulietta JTDm

Alfa Romeo Giulietta JTDm

Alfa Romeo Giulietta 2.0 JTDm

Niby wszystko jak należy: była czerwona, z turbodoładowanym, 170-konnym silnikiem pod maską, postawiona na 18-calowych felgach. A jednak tym razem Alfa Romeo Giulietta przyprawiła nas o lekki ból głowy. Dlaczego? Bo to diesel…

W dwa lata po premierze do wyglądu Giulietty wszyscy zdążyli się już przyzwyczaić. Świat podzielił się na zwolenników i przeciwników przodu nadwozia, natomiast reszta podoba się już wszystkim bez wyjątku. Ten pięciodrzwiowy hatchback wciąż wygląda świeżo, a jego lekka linia przyciąga wzrok. Szczególnie kiedy polakierowany jest jedynym słusznym lakierem w kolorze Alfa Rosso, jak testowany przez nas egzemplarz.

JTDM 6493411729 c684e32c57 o

Do testu otrzymaliśmy Giuliettę w wersji Distinctive – dzięki temu wewnątrz obecne były niemal wszystkie możliwe dodatki. W górnej części deski rozdzielczej otwierał się efektowny ekran komputera pokładowego i nawigacji, tapicerka pokryta była wysokogatunkową skórą, a o właściwą temperaturę wnętrza dbała automatyczna, dwustrefowa klimatyzacja. Środek kompaktowej Alfy oceniamy wysoko. Bez trudu można dobrać prawidłową pozycję za kierownicą, a miejsca dla pasażerów przednich foteli jest pod dostatkiem. Również z tyłu jest przestronnie, choć wysokim osobom brakować może trochę miejsca nad głową. Fantastyczne są fotele. Począwszy od ich świetnego wyglądu, z poziomymi przeszyciami tapicerki, poprzez doskonałą jakość skóry, którą są pokryte, świetne trzymanie boczne, a także dobre wyprofilowanie, pozwalające bez zmęczenia pleców i pośladków podróżować przez wiele godzin. Ergonomia obsługi podstawowych urządzeń jest bez zarzutu, natomiast wykorzystywane rzadziej instrumenty potrafią czasem wprawić w frustrację, by wspomnieć chociażby nieintuicyjną i skomplikowaną obsługę radia i komputera pokładowego. Na tradycyjnie wysokim poziomie stoi design wnętrza. Zegary ukryte są w głębokich tubach, czerwone wskazówki startują z godziny szóstej, czcionka na cyferblatach podkreśla dynamiczny charakter pojazdu, a włoskie opisy „Acqua” i „Giri” przypominają, z jakim samochodem mamy do czynienia. Umieszczone poniżej radia przełączniki do obsługi m.in. świateł przeciwmgielnych to stylistyczny majstersztyk, przywodzący na myśl rozwiązania lotnicze. Materiały wnętrza budzą mieszane odczucia – z jednej strony trudno mieć zastrzeżenia do tworzyw na desce rozdzielczej (w tym panelu z najprawdziwszego, szczotkowanego aluminium) czy wspomnianej już doskonałej skóry, z drugiej zaś plastik, którym pokryte są boczki drzwi, jest wyjątkowo niemiły w dotyku i sprawia wrażenie taniego. Podobnie kierownica – obszyty skórą wieniec jest doskonały, ale materiał na ramionach zachodzących – nie wiedzieć czemu – na część wieńca, jest dość nieprzyjemny. Ot – cała Alfa Romeo! Mnóstwo świetnych i pięknych rozwiązań plus kilka irytujących drobiazgów zaprojektowanych chyba w ostatniej chwili.

Alfa Romeo Giulietta 2.0 JTDm

Przekręcenie kluczyka w stacyjce (dzięki Ci Alfo, że nie idziesz na siłę w idiotyczne rozwiązania typu „karta do uruchamiania samochodu”) budzi do życia dwulitrowy silnik JTDm. Donośny klekot zimnej jednostki powoduje dysonans poznawczy. Czerwona Alfa powinna brzmieć zdecydowanie inaczej! Po nagrzaniu silnika i w czasie jazdy jest już znacznie lepiej, a duża w tym zasługa układu wydechowego zakończonego dwiema efektownymi końcówkami. Jak wszystkie obecnie produkowane Alfy Romeo, Giulietta JTDm wyposażona jest w system DNA (jego działanie opisywaliśmy już podczas testów Alfy Mito oraz Giulietty QV). W trybie Normal silnik ma dość łagodną charakterystykę. Generuje 320 Nm przy 1500 obr/min, zapewniając bardzo dobrą elastyczność i dużą rezerwę mocy w razie konieczności nagłego przyspieszenia. Aby jednak skorzystać z pełnych osiągów samochodu, należy wcisnąć mocno pedał gazu. Alfa reaguje z typowym dla turbodiesli opóźnieniem – ułamki sekund uciekają w oczekiwaniu na reakcję turbiny, powodującą wystrzelenie auta do przodu. Inaczej jest, gdy przełącznik systemu DNA powędruję w ustawienie Dynamic. Silnik zyskuje dodatkowe 30 Nm uzyskiwane prze 1750 obr/min. Nie wątpimy, że mają one wpływ na zachowanie samochodu, ale najbardziej wyczuwalną różnicą jest zmiana kalibracji pedału gazu. Już lekkie jego wciśnięcie powoduje niemal natychmiastowe wciśnięcie pasażerów w oparcia foteli (niemal, bo jednak fizyki się nie oszuka i turbina zawsze będzie potrzebować chwili czasu na „zastanowienie” – w trybie Dynamic zaczyna jednak pompować znacznie szybciej). Samochód przyspiesza piekielnie szybko, czuć potężny moment obrotowy, ale zabawa trwa jednak dość krótko. 4000 obr/min to wszystko. No tak, przecież to tylko diesel. Zapomnijcie od odcięciu przy 7200 obrotach jak w szesnastozaworowym Twin Sparku. Silnik jest skuteczny, ale pokochać go nie sposób. Pytanie tylko, czy są w ogóle diesle, które można pokochać? Chyba tylko za zużycie paliwa (w trasie Giulietta zużywała poniżej 6 litrów ropy na 100 km, natomiast w mieście, na bardzo krótkich trasach nie przekraczała 9 l/100 km).

Alfa Romeo Giulietta 2.0 JTDm

Brak charakteru silnika wynagradzają właściwości jezdne Giulietty. Oczywiście w trybie Dynamic, bo w trybie Normal układ kierowniczy jest zbyt miękki do szaleństw. Po przestawieniu przełącznika DNA w pozycję „D” jest znacznie lepiej. Układ utwardza się, a krótkie przełożenie pozwala szybko zmieniać kierunek skrętu. Do ideału jest jednak daleko – nawet w tym trybie nieco brakuje wrażenia bezpośredniości i wydaje się, że samochód nie komunikuje kierowcy, co dzieje się z przednimi kołami. Są to oczywiście wrażenia subiektywne, ale cały czas czekamy na tak dobre rozwiązanie jak to znane z Alfy Romeo 156, 147 czy 159.

Alfa Romeo Giulietta 2.0 JTDm

Zarzutów nie można mieć natomiast do zawieszenia. Sprężyście zestrojone, w połączeniu z szerokimi, niskoprofilowymi oponami, pozwala na bardzo pewne i szybkie pokonywanie wiraży. Giuliettę trudno jest wyprowadzić z równowagi. Pomaga w tym dodatkowo elektroniczna szpera (Q2) aktywująca się w trybie Dynamic. Wydawać by się mogło, że to jedynie proteza, ale wrażenia z jazdy są niesamowite. Wóz niemal zacieśnia zakręty i pozwala piekielnie skutecznie przyspieszać z gazem w podłodze już od punktu szczytowego zakrętu.

Alfa Romeo Giulietta 2.0 JTDm

Osobnego komentarza wymagają hamulce. Nawet seryjne, w jakie wyposażona była testowana Alfa (a za 1200 zł można zamówić powiększone, z przednimi tarczami o średnicy 330 mm) zatrzymują samochód na krótkim dystansie. W trybie Normal siła wspomagania dobrana jest prawidłowo. W trybie Dynamic aktywuje się technicznie ciekawa cecha. Otóż w momencie, w którym kierowca zdejmie nogę z pedału gazu, system automatycznie zwiększa ciśnienie w układzie hamulcowym i klocki zbliżają się do tarcz hamulcowych. W efekcie już lekkie naciśnięcie pedału hamulca powoduje natychmiastowe hamowanie. Efekt może i przydatny, jeżeli podczas szybkiej jazdy spotka nas jakaś nieprzewidziana sytuacja, z drugiej jednak strony mocno utrudniający precyzyjne dozowanie siły hamowania. Skutek jest taki, że hamulce budzą w nas mieszane uczucia i pomimo świadomości, że w razie wystąpienia niemiłej niespodzianki na drodze mogą uratować naszą skórę, to chyba jednak wolelibyśmy, żeby działały normalnie…

Sześciobiegowa skrzynia biegów ma prawidłowo dobrane przełożenia, jednak precyzji jej działania można nieco zarzucić. Być może była to przypadłość testowanego egzemplarza, ale niekiedy biegi wchodziły z nieprzyjemnym oporem (szczególnie redukcja do dwójki oraz wrzucanie wstecznego).

Alfa Romeo Giulietta 2.0 JTDm

Giulietta JTDm wywołała w redakcji burzliwą dyskusję. Niektórzy zastanawiali się, po co w ogóle ten samochód powstał, skoro z dieslem pod maską brak mu radości i spontaniczności właściwiej benzynowej Giulietcie, a jako „wół roboczy” doskonale sprawdzi się Fiat Bravo z tym samym silnikiem (za to tańszy od Alfy). Inni zwracali uwagę, że jednak zużycie paliwa poniżej 6 litrów na 100 km w trasie może być czynnikiem, dla którego niektórzy uznają, iż warto zrezygnować z części przyjemności z jazdy na rzecz rozsądniejszych kosztów utrzymania. Jednak Giulietta JTDm posiada wiele zalet i stylu, których w Bravo odnaleźć się nie da. Trudno tak naprawdę odpowiedzieć na to pytanie. To kwestia indywidualnego wyboru – być może wersja z dieslem jest kompromisem dla tych, którzy z jakichś przyczyn muszą mieć diesla, a nie chcą rezygnować z jazdy Alfą Romeo. Dla mnie to wystarczający powód, aby to auto zaistniało, wszak nie zawsze można mieć dokładnie to, co by się chciało, a zdolność do kompromisów jest ponoć oznaką dojrzałości…

Poprzedni wpis
Moto Guzzi Klub Polska pozdrawia budowniczych Mostu Północnego
Następny wpis
Alfa Spider MX5 ??

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Back
Udostępnij

Alfa Romeo Giulietta JTDm