Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Alfa Romeo Stelvio – pierwsza jazda, cennik na Polskę

Alfa Romeo Stelvio – pierwsza jazda, cennik na Polskę

Najnowszy model Alfy Romeo można już poznać osobiście w polskich salonach. W pierwszej kolejności zaprezentowane są wersje First Edition i z taką Stelvio mogliśmy spędzić kilka chwil.

Atak Alfy na segment SUVów był nieunikniony. Skoro Porsche żyje dzięki Macanowi i Cayenne (Macan jest najlepiej sprzedającym się modelem Porsche), to czemu nie Alfa? Przed Stelvio postawiono poważne zadanie – ma prowadzić się tak dobrze jak Giulia, oferować większą praktyczność oraz więcej miejsca. Pamiętajmy, że przecież Giulia Sportwagon nie powstanie…

Sprzedaż SUVów w Polsce to już 26% rynku! Moda na nie rozkręciła się na dobre, stylistycznie ciężko tutaj wprowadzić rewolucję, a klienci chcą być wyżej, mieć więcej miejsca, wsiadać wygodnie i nie przejmować się zahaczaniem o „leżących policjantów”. To ostatnie akurat rozumiem jako właściciel 159 Ti z przesadnie długim przednim zwisem, szorującym notorycznie po asfalcie 🙂

Wracając do Stelvio, opisywaliśmy już wstępne wrażenia z pierwszych testów dziennikarzy. Komentarze są głównie pozytywne i to, co jest podkreślane, to m.in. ciekawy styl auta, świetny układ kierowniczy, automatyczna skrzynia biegów. Jak wypadło w trakcie naszej krótkiej jazdy próbnej?

Pierwsze wrażenie po wejściu do auta to brak zbędnego przesytu na konsoli środkowej. Wnętrze jest w sumie proste, wykończone prawdziwym drewnem, z dobrej jakości materiałów przyjemnych w dotyku – nawet w takich miejscach, jak górna część deski oraz boczki drzwi. To nie są tylko aspiracje do segmentu premium, tutaj czuć poważne miejsce dla kierowcy. Kierownica jest mała, idealna, bardzo dobrze łączy z maszyną. Wspaniałe, aluminiowe łopatki do zmiany biegów, sprawiają sporo przyjemności w operowaniu. Są na tyle duże, że wymagają jednak przyzwyczajenia, utrudniają lekko dostęp do przełączników kierunkowskazów oraz wycieraczek. Nie sprawdzałem działania systemu multimedialnego i nawigacji. Sporo słychać słabych opinii na temat nawigacji, ale to dla mnie mało istotne. Czas na jazdę.

Pierwsze kilometry to bardzo płynna i miękka jazda. Pomimo 20-calowych kół, podróż jest bardzo komfortowa. Układ kierowniczy jest bardzo bezpośredni, chociaż mocno wspomagany – wolałbym więcej oporu na kierownicy przy mniejszych prędkościach – nie poprawia się to nawet w trybie Dynamic. Mocy nie brakuje – 280 KM radzi sobie świetnie z tym autem. Stelvio waży ledwie 1660 kg w tej wersji i to jest najlepszy wynik pośród konkurentów. Szeroko zastosowano aluminium (cały silnik, drzwi, maska) oraz włókna węglowe do wału napędowego. Silnik nie jest wysokoobrotowy, benzynowa wersja kręci się ledwie do 5,5 tys. obr/min. Na rasowe brzmienie nie ma co liczyć. Wydech auta generuje jakieś ciekawsze dźwięki, ale to raczej mogą docenić osoby na zewnątrz. Wnętrze jest dobrze wyciszone i nie czuć za bardzo prędkości, co skutkuje notorycznym przekraczaniem jej ograniczeń 🙂

Tak jak w przypadku Giulii, właściwości jezdne były priorytetem przy powstawaniu tego auta. Kiedy już udało się wyjechać na bardziej kręte partie drogi, to się potwierdziło. Stelvio skręca chętnie, duże prędkości oraz agresywniejsze łuki nie robią na nim wrażenia. Jazda była zbyt krótka, żeby określić jednoznacznie, czy porusza się równie dobrze jak Giulia, ale na pewno zaskakuje pozytywnie jeśli weźmie się pod uwagę, że to SUV. Nadwozie nie przechyla się nadmiernie – oczywiście czuć wyższy środek ciężkości – ale naprawdę można wycisnąć sporo szukając idealnej linii przejechania zakrętu. Na pewno sprawdzę to jeszcze dokładniej przy dłuższym zapoznaniu.

Skrzynia automatyczna była już wielokrotnie chwalona – to sprawdzony mechanizm ZF. Działa płynnie, wyciska z jednostki napędowej wszystkie pokłady energii. System start/stop, w który wyposażone jest Stelvio, został uzupełniony o specjalny mechanizm podtrzymujący ciśnienie oleju w skrzyni, aby była gotowa do jazdy w każdej chwili. Zatem ruszając po zgaszeniu silnika nie ma wkurzającego opóźnienia zanim obudzą się wszystkie systemy.

Wszystkie wersje Stelvio (poza 150-konnym i 180-konnym dieslem) są wyposażone w napęd Q4. Skrzynia rozdzielcza znajdująca się mniej więcej pośrodku auta rozprowadza napęd pomiędzy osiami z preferencją tylnej osi.  Wszystkie wersje Stelvio mają skrzynię automatyczną, nie będzie opcji zamówienia przekładni manualnej.

Ambicje sprzedażowe Stelvio w Polsce to 500 sztuk w pierwszym roku. Może się to udać biorąc pod uwagę, że na ten moment jest już 60 sztuk zarejestrowanych w naszym kraju. Nawet jeśli część to nadal auta dealerskie, to z pewnością znajdą nabywców. Dla porównania – Porsche w 2016 sprzedało w Polsce ok. 500 sztuk modelu Macan.

SUVa Alfy Romeo będzie można zakupić w czterech wersjach: Stelvio, Super, First Edition oraz Quadrifoglio. Super SUV, czyli „koniczyna”, pojawi się na rynku pod koniec roku. Ceny zaczynają się od 169 700 zł za wersję z silnikiem 2.2 JTDM (180 KM). Wersja Q powinna kosztować poniżej 400 000 zł. Kompletny cennik poniżej:

Silnik Benzynowy
Stelvio
Stelvio Super
Stelvio First Edition
2.0 Turbo Benzyna 16V 147kW (200 KM) AWD AT8 – Q4
171 900
181 900
2.0 Turbo Benzyna 16V 206 (280 KM) AWD AT8 – Q4
201 900
232 500

 

Silnik Diesla
Stelvio
Stelvio Super
Stelvio First Edition
2.2 Turbo Diesel 16V 132kW (180 KM) RWD – AT8
169 700
179 700
2.2 Turbo Diesel 16V 132kW (180 KM) AWD AT8 – Q4
178 700
188 700
2.2 Turbo Diesel 16V 154kW (210 KM) AWD AT8 – Q4
193 700

Czy Alfsiti będą zadowoleni ze Stelvio? Śmiem twierdzić, że to nie jest auto dla zagorzałych miłośników włoskiej marki. Będzie sprawiać frajdę i posiada dużo klimatu z Alfy Romeo, wielu je kupi, wielu nowych klientów przyciągnie do marki i społeczności – czekamy na te osoby w wielu klubach w Polsce z otwartymi ramionami! Ale to w końcu SUV! Auto w swoim założeniu rozsądne, praktyczne, wszechstronne. Od kiedy to Alfy mają takie być?! Chociaż wyobrażam sobie taki scenariusz, że za Stelvio jest do pary laweta z jakimś fajnym klasykiem Alfy 🙂 Kolejne modele w gamie to raczej również będą SUVy (większy i mniejszy od Stelvio). Celowo piszę „raczej”, ponieważ widzieliśmy już sporo planów modelowych Alfy, które nie miały niczego wspólnego z rzeczywistością? 🙂 To by również oznaczało, że obecni klienci Giulietty nie mieliby naturalnego następcy w gamie poza nowym… SUVem. Czy jest to auto, które warto rozważać jako kolejnego Sportwagona? Na to pytanie nie umiem jeszcze odpowiedzieć, ale na pewno zestawimy je ze sobą i damy znać.

No cóż, trzymamy kciuki za sukces finansowy modelu. Zapewne też kiedy budżet się znajdzie, wierzę w niepohamowaną fantazję Włochów i chęć zrobienia kolejnego kultowego auta, z dala od praktyczności oraz codziennych wycieczek z dziećmi do szkoły.

Tekst i zdjęcia: Jakub Strzemżalski

Poprzedni wpis
Włoska Wiosna – ponad 700 pojazdów w Rzeszowie!
Następny wpis
Ferrari na Poznań Motor Show

1 komentarz

  1. maicher alfapomorze
    5 kwietnia 2017 at 21:53 — Odpowiedz

    Pierwsze wrażenia z jazdy bardzo dobre. Samochód wygląda na bardzo porządnie wykonany, starannie wykończony. Klei się do asfaltu bardzo przyzwoicie. Dla mnie za bardzo wyciszony i poukładany, nawet przy szybkiej jeździe nie powoduje uwalniania wielkich ilości adrenaliny – raczej postawiono na komfort niż emocje.

    Ciekawe jest jak bardzo jest cofnięty silnik w komorze – aż za przednią oś. Konstruktorzy rysując to auto myśleli nie tylko masie ale i o jej rozkładzie.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Back
Udostępnij

Alfa Romeo Stelvio – pierwsza jazda, cennik na Polskę