Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Giulia 2.2 180 KM MultiJet – raport po 9500 km

Najnowsze wcielenie Alfy Romeo zaczyna na dobre gościć na europejskich drogach. Pierwsze wyniki sprzedaży wyglądają obiecująco, ale ciężko ocenić jeszcze, czy to jest już prawdziwy sukces sprzedażowy. Wiele osób może się przekonać, czy Giulia im pasuje czy nie, po udaniu się do dealera i odbyciu jazdy próbnej. My porozmawialiśmy z Szymonem, który swoją Giulią przejechał już prawie 10 tys. km. Jak się sprawuje? Oto co usłyszeliśmy.

Wersja o której rozmawiamy to 2.2 MultiJet 180KM z automatyczną 8-stopniową skrzynią biegów. Wyposażenie auta to wersja Super, rozszerzona o pakiety: Convenience, Audio Plus by Harman Kardon, Flota. Po szczegóły opcji odsyłamy do katalogu producenta.

Pierwsze wrażenia? 

Silnik i skrzynia

Skrzynia biegów jest bardzo dobra, automat pracuje sprawnie i szybko, porównywalnie do przekładni z prawdziwie sportowych aut. Ten automat to nie jest autorskie rozwiązanie Alfy. Przekładnia ZF wykorzystywana jest m.in. w autach BMW serii 1, 3, 5, 7, Jeep oraz Jaguar.

Tryb automatyczny z przełożeniami radzi sobie bardzo dobrze, zwłaszcza w trybie Dynamic. Jeśli chcemy wycisnąć jeszcze więcej dynamiki z auta, warto samemu popracować biegami. Przy mocniejszym operowaniu gazem automat jednak przeciąga silnik poza zakres maksymalnego momentu obrotowego. W egzemplarzu Szymona nie ma łopatek przy kierownicy, więc radzi sobie dźwignią zmiany biegów 🙂 Warto jednak pomyśleć o dołożeniu tej opcji.

Co ciekawe, silnik. 2.2 180 KM ma o 70 Nm więcej w wersji ze skrzynią automatyczną niż z manualną. To  sprawia, że to kompletnie dwa różne auta. Skrzynia ręczna nie zapewni takich samych osiągów nawet z wprawnym kierowcą.

Trakcja i hamulce

Właściwości jezdne Giulii są bardzo dobre. Auto sprawia dużo frajdy z jazdy, układ kierowniczy jest bardzo bezpośredni i precyzyjny. Czuć dobre rozłożenie masy i to, że przednie koła muszą sobie radzić ze sterowaniem autem, a nie również napędzaniem. W korzystaniu z uroków właściwości jezdnych pomaga… odpowiednich rozmiarów kierownica. Jest nie za duża oraz lekko spłaszczona u dołu, regulowana w dwóch płaszczyznach. W fotelu siedzi się nisko, pozycję za kierownicą można zająć wygodnie oraz dopasować ją pod siebie. Czuć dbałość o kierowcę – to on tutaj rządzi, a nie maszyna.

Jednocześnie poczucie kontroli nad autem i bezpieczeństwa jest duże. System ESP w razie potrzeby szybko prostuje auto. Szymon porównuje wrażenia do poprzedniego swojego auta – Mercedesa klasy C z 3-litrowym silnikiem benzynowym, który potrafił jednak w bardziej nieprzewidywalny sposób uciekać spod kontroli kierowcy.

Hamulce są bardzo skuteczne, a system awaryjnego hamowania AEB (Autonomous Emergency Break) uratował już raz Szymonowi tyłek, kiedy się lekko zagapił 🙂 Niestety – z obserwacji wynika, że przy obecnej zimowej aurze, kiedy na drodze jest sporo wody i soli, czujnik tego systemu potrafi się „zapchać” po 20-30 km i po prostu nie działa. Ostrzega o tym kontrolka na desce rozdzielczej, należy wtedy dokładnie umyć przód auta, żeby ponownie uruchomić AEB.

Spalanie

Średnia z 8500 km to 7.3 l / 100 km. Z ostatnich 3500 km spalanie już mniejsze – 6.9 l/100 km. Szymon nie jeździ rekreacyjnie. Tryb Dynamic został włączony po zakupie auta i właściwie inny nie jest mu potrzebny 🙂 Dużo czasu spędza w trasie, jednak nie są to ekonomiczne przeloty.

Gadżety, wnętrze

System audio Harman Kardon gra bardzo dobrze, a Szymon lubi dobre audio 🙂 Smartfon paruje się szybko i sprawnie z systemem na pokładzie Giulii (kilka sekund po wejściu do auta) i można do woli cieszyć się swoją muzyką. Szymon nie słucha już raczej radia, tylko odkrywa kolejne głębiny archiwum Spotify 🙂

Fotele przednie osłonięte są z tyłu plastikowymi obudowami (pakiet Convenience). Jest to praktyczne w przypadku przewożenia z tyłu dzieci, które próbują co rusz kopnąć w fotel 🙂

Co wkurza?

System start i stop – niezależnie, czy silnik jest zimny, czy dopiero co był aktywniej używany – system wyłącza go po zatrzymaniu, co raczej nie jest zdrowe. Nie można tego wyłączyć raz a dobrze, po każdym uruchomieniu auta należy wykonać to ręcznie.

Spasowanie auta ma swoje niedociągnięcia – klapa bagażnika uderza o zderzak, pewnie jest to do wyregulowania, ale może denerwować. Spryskiwacz od reflektora nierówno chowa się w przednim zderzaku. Jak widać linia produkcyjna wymaga jeszcze dopracowania.

Pierwsza awaria to… uszkodzona linka do otwierania przedniej maski. Trochę to utrudnia uzupełnianie płynu do spryskiwaczy i jest raczej proste do naprawienia, ale póki co nie ma czasu na serwis.

Bardzo dobre światła ksenonowe doskonale oświetlają drogę, ale są na tyle mocne, że oślepiają ludzi jadących z przeciwka.Wielokrotnie już sygnalizowali ten problem nawet kiedy Giulia wykorzystuje tylko światła mijania.

Bardzo szybko brudzą się szyby przednie kierowcy i pasażera. Brud spod kół (podobno) jakoś wyjątkowo skutecznie je zabrudza nawet wtedy, kiedy całe auto nie jest jeszcze mocno zabrudzone. Ciekawe, czy inni użytkownicy Giulii będą mieli podobne obserwacje? Dajcie znać!

Podsumowanie

Po trzech miesiącach użytkowania nie opadł entuzjazm i jazda Giulią na co dzień zapewnia dużo emocji. Pomimo przesiadki z silnika benzynowego na diesla, Szymon nie żałuje wyboru.

Podziękowania dla Szymona za podzielenie się pierwszymi wrażeniami – za jakiś czas ponownie porozmawiamy żeby zobaczyć, w jakim tempie przybywa kilometrów. Szerokości!

Tekst: Jakub Strzemżalski

Zdjęcia: Bartek Lichocki

 

1 komentarz

  1. Muniek Muńkowski
    3 lutego 2017 at 12:23 — Odpowiedz

    Auto jest śliczne! w pełnym tego słowa znaczeniu.
    pozazdrościć właścicielowi!

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Poprzedni wpis
Czytamy: Wiedziałam, że tak będzie
Następny wpis
Nowe Centrum Serwisowe Pagani w Chinach
Back
Udostępnij

Giulia 2.2 180 KM MultiJet – raport po 9500 km