Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Pożegnanie ze sportową berliną.

159 thumb

Alfa Romeo 159 schodzi ze sceny. Linie produkcyjne w Pomigliano d’Arco zostały zatrzymane jesienią tego roku. Na następcę, Alfę Romeo Giulia, przyjdzie nam poczekać do 2013 roku. Jeżeli jednak ktoś pragnie zostać posiadaczem pachnącego nowością 159 – wciąż ma jeszcze szansę! U dealerów dostępne są jeszcze samochody z silnikami wysokoprężnymi 2.0 JTDm oraz benzynowymi 1750 TBi. Trzeba się jednak spieszyć, bowiem cieszą się sporym powodzeniem!

    Alfa Romeo 159 dostępna jest na rynku od 2005 roku. Nie odniosła jednak oszołamiającego sukcesu. Złożyło się na to zapewne wiele czynników, ale jednym z najważniejszych był z pewnością brak w ofercie interesujących silników benzynowych. Przez pierwsze lata produkcji pod maskę Alfy 159 montowano bowiem jednostki pochodzące od General Motors. Podstawowa z nich o pojemności 1,8 litra, choć niezawodna, nie posiadała charakteru przystającego do sportowego sedana. Nieco lepsze były pod tym względem silniki 1.9 JTS i 2.2 JTS. Lepsza dynamika okupiona była jednak znacznie bardziej kłopotliwą obsługą. Stojący na szczycie oferty silnik 3.2 V6 rodem z Holdena był wielkim rozczarowaniem. Daleko mu było do pełnokrwistych, dostarczających wrażeń V6-tek z Arese, przewyższał je jedynie zużyciem paliwa. Sytuacja nieco się zmieniła, kiedy w 2009 r. w ofercie znalazł się opracowany przez Włochów turbodoładowany, czterocylindrowy silnik 1750 TBi. Już samo jego oznaczenie (1750) nawiązywało do historycznych, niesamowitych jednostek DOHC, z których przez lata słynęła Alfa Romeo. W rękach naszej redakcji znalazła się jakiś czas temu 159-tka z takim właśnie silnikiem.

 

159 1

 

Nadwozie

    Sześć lat, jakie upłynęły od premiery modelu, to kawał czasu we współczesnych realiach rynku samochodowego. Jednocześnie jest to okres, który pozwala zweryfikować jakość stylistyki. Często bowiem wywołujące początkowy zachwyt dużą ilością stylistycznych „fajerwerków”, projekty szybko się nudzą i starzeją. W przypadku Alfy 159 nie ma mowy o takim efekcie. Włosi, uznani mistrzowie designu, stworzyli dzieło ponadczasowe. Narysowane z zachowaniem klasycznych proporcji sedana nadwozie wciąż wygląda świeżo, jakby zostało zaprezentowane wczoraj. Długa, nisko opadająca maska, krótko lecz wyraźnie zarysowana linia bagażnika, mocno pochylone powierzchnie przedniej i tylnej szyby dają niezwykle dynamiczny efekt. Z kolei ogromne łuki nadkoli z mocno zarysowanymi poszerzeniami, proste boki nadwozia bez listew czy przetłoczeń oraz masywny słupek C wywołują u odbiorcy wrażenie siły i solidności całego samochodu. Przód z potrójnymi, soczewkowymi reflektorami, ukośnie poprowadzoną linią maski i dużym „scudetto” – czyli tarczą herbową Alfa Romeo – wręcz ocieka agresją. Nie wiem, czy to kwestia „złowrogiego spojrzenia” 159-tki, czy też kierowcy po ostatnich zakupach policji stali się wyczuleni na ten model w kolorze srebrnym, faktem jednak jest, że samochody na lewym pasie szybko ustępowały miejsca naszej „testówce”.
    

159 2

Wnętrze

    Równie stylowe jest wnętrze Alfy 159. Deska rozdzielcza z dwoma głęboko wpuszczonymi zegarami prędkościomierza i obrotomierza (choć niestety już nie skrywanymi tak dobrze przed wzrokiem pasażerów, jak te umieszczone w głębokich tubach wskaźniki w 156 nawiązujące do klasycznych modeli 1750/2000 Berlina), cechuje się wybitnie sportową stylistyką. Konsola centralna pokryta najprawdziwszym, rowkowanym aluminium, skierowana jest w stronę kierowcy. Umieszczono na niej potrójne, okrągłe nawiewy, zegary poziomu paliwa, temperatury oraz ciśnienia ładowania turbiny, panel sterowania automatycznej klimatyzacji oraz ekran systemu multimedialnego. Ten ostatni, choć sprawia wrażenie już mocno przestarzałego, ujmuje swoim „lotniczym” designem z rzędem guzików w dolnej jego części. Generalnie jednak Alfa 159 nie jest samochodem dla gadżeciarzy. Wspomniany system multimedialny jest dosyć ubogi i nie imponuje grafiką, w testowanym egzemplarzy brakowało złącza USB (dostępne za dopłatą), a miłośnicy wynalazków typu drive-in narzekać będą na brak uchwytów na kubki. Wydaje się, że przy projektowaniu wnętrza designerzy Alfa Romeo starali się dać do zrozumienia, że najważniejsza jest jazda, a wszystko co rozprasza uwagę kierowcy jest zbędne. Nas ten minimalizm w pełni przekonuje – tym bardziej, że jest po prostu piękny. Szczególnie, kiedy jak w testowanym samochodzie, deska rozdzielcza obita jest wysokiej jakości skórą. Rozumiemy jednak, że miłośnikom kosmicznych kokpitów rodem z Hondy Civic VIII generacji niekoniecznie musi to przypaść do gustu.
    Na dużą pochwałę zasługują również fotele. Uwodzą swoim sportowym wyglądem, skórzanym, ciasno spasowanym obiciem (tak innym od marszczącej się skóry przywodzącej na myśl zestawy wypoczynkowe z Kalwarii w większości samochodów) i pionowymi przeszyciami. Siedzenia są równie wygodne, jak efektowne. Sprężyście wyściełanie i anatomicznie ukształtowane nie męczą nawet podczas wielogodzinnych podróży. Doskonałe jest także trzymanie boczne, dzięki czemu nawet podczas dynamicznie pokonywanych zakrętów ciało kierowcy i pasażera nie przemieszcza się nadmiernie. Wisienką na torcie jest ich elektryczna regulacja.
    Podróżujący z przodu nie mogą narzekać na brak miejsca. Kierowca bez problemu może dobrać optymalną pozycję, m. in. dzięki regulacji kierownicy w dwóch płaszczyznach. Dostęp do wszelkich niezbędnych podczas jazdy przełączników i dźwigni jest optymalny. Jedynie podłokietnik przeszkadza nieco podczas korzystania z hamulca ręcznego.
    Nieco gorzej jest z tyłu. Nisko opadająca linia dachu odbiera przestrzeń nad głowami pasażerów, a jeżeli z przodu podróżują osoby lubiące odsuwać fotele daleko w tył, również ilość miejsca na nogi znacząco się kurczy. Nie można mieć natomiast zastrzeżeń do samej kanapy z centralnym podłokietnikiem, która jest bardzo wygodna.
    Podsumowując – wnętrze Alfy Romeo 159 to pięknie zaprojektowane, stylowe i komfortowe miejsce, które po każdej jeździe aż żal opuszczać. Wszystko, co niezbędne do prowadzenia samochodu, rozmieszczone jest w nim perfekcyjnie. Włoski chaos zaczyna się dopiero przy obsłudze urządzeń mniej niezbędnych, by wspomnieć losowe chyba umieszczenie przycisku od czujników parkowania, czy niefortunne miejsce montażu dźwigienki tempomatu. Są to jednak drobiazgi które szybko się wybacza i zapomina.

 

159 3

 

Silnik / Skrzynia biegów

    Pod maską testowanej 159-tki pracuje nowoczesna, czterocylindrowa jednostka napędowa z turbodoładowaniem i bezpośrednim wtryskiem benzyny o pojemności 1742 ccm. Moc maksymalna 200 KM mechanicznych i moment 320 Nm osiągany przy 1400 obr/min na papierze robią dobre wrażenie. A jak jest w rzeczywistości?
    Silnik odpala się przyciskiem Start/Stop umieszczonym na centralnej konsoli. Nawet na zimno pracuje on równo i cicho (tego z pewnością będą zazdrościć właściciele nawet najnowocześniejszych diesli). Po ruszeniu, do momentu rozpędzenia turbiny, samochód przyspiesza po prostu jak auto segmentu D z najsłabszym, wolnossącym silnikiem. Kiedy jednak wskazówka na obrotomierzu przekroczy 2000 obr/min, a turbosprężarka zacznie pompować, pojawia się potężna moc. Występujący od tego momentu efekt wciskania w fotel nie znika dopóki nie odpuścimy gazu. Tu nie ma typowej dla turbodiesli zadyszki powyżej 3500 obr/min. Auto przyspiesza piekielnie skutecznie aż do „końca obrotomierza”, który wypada dobrze powyżej 6500 obr/min kiedy to ingeruje elektroniczne odcięcie dopływu paliwa. Elastyczność tego silnika jest fantastyczna. Przyspieszenie z dowolnego biegu jest błyskawiczne. Na wyższych obrotach z dwóch rur wydechowych wydobywa się donośny ryk przypominający jeszcze bardziej o sportowym charakterze tej limuzyny. Na co dzień nie ma oczywiście potrzeby kręcenia silnika tak wysoko. Zmieniając biegi w okolicach 3500 obr/min i tak zostawiamy za sobą większość uczestników ruchu drogowego.
    Od miłośników silników wolnossących charakterystyka jednostki TBi wymaga pewnego przyzwyczajenia. Tutaj moc nie jest rozwijana tak harmonijnie, jak w odpowiadającej mocą starszej 2.5 V6. Efekt „kopnięcia” turbiny jest mocno odczuwalny przy maksymalnie otwartej przepustnicy, ale nie należy się go obawiać – to nie jest rajdowe Subaru Impreza WRX, gdzie efekt „turbodziury” i nagłe wyrwanie do przodu urywa głowę. Charakterystyka silnika TBi w Alfie Romeo pozwala po prostu bezstresowo przemieszczać się po polskich drogach i wyprzedzać w każdym nadarzającym się momencie. A radiowozom z drogówki (120 takich samochodów trafiło do służby w ciągu ostatniego roku) zapewni możliwość puszczenia się w pościg za większością poruszających się po Polsce samochodów. Strzeżcie się, jeśli namierzy Was policyjna Alfa – nie macie szans!
    Skrzynia biegów o sześciu przełożeniach pracuje precyzyjnie. Dźwignia zmiany biegów pracuje z wyczuwalnym, przyjemnym oporem, a drogi lewarka są krótkie.  
    Spalanie nie jest niestety najniższe. Wiadomo – 200 koni mechanicznych trzeba czymś napoić. W trasie najniższy wynik, jaki udało nam się uzyskać, przekraczał nieznacznie 8 litrów na 100 km, ale należy jednak zakładać przeciętne spalanie w okolicach 9 litrów na setkę. W warunkach miejskich jest znacznie gorzej. Przy codziennych dojazdach do pracy na krótkich dystansach, staniu w korkach itp. wskazania komputera pokładowego nie chciały schodzić poniżej 15 l/100 km.

 

159 5

 

Właściwości jezdne / komfort

    Zawieszenie w Alfa Romeo 159 to dość wyszukana konstrukcja. Z przodu mamy do czynienia z podwójnymi wahaczami, z tyłu zaś ze skomplikowaną konstrukcją wielowahaczową typu „multilink”. Dzięki takiemu rozwiązaniu samochód prowadzi się jak po szynach. Pokonywanie krętej drogi w Alfie 159 to prawdziwa przyjemność. Przechyły nadwozia są minimalne i kierowca może z dużym poczuciem bezpieczeństwa i kontroli nad pojazdem pokonywać kolejne wiraże. Jest to w znacznej mierze zasługa bezpośrednio zestrojonego układu kierowniczego z hydraulicznym wspomaganiem. To do dziś niedościgniony wzór w swojej klasie. Czuć jednak, że Alfa Romeo jest samochodem ciężkim, znacznie cięższym niż jej poprzedniczka 156. Po przekroczeniu pewnej granicy auto staje się silnie podsterowne i odnosi się wrażenie, że gdyby nie system VDC ciężko było by tę wyrywającą się we własnym kierunku masę opanować. Na szczęście moment graniczny odsunięty jest bardzo daleko i mało komu zdrowy rozsądek pozwoli się do niego zbliżyć w warunkach normalnej, nawet bardzo szybkiej jazdy.
    Pomimo zastosowania w testowanym egzemplarzu kół o dość ekstremalnym rozmiarze (235/45R18) komfort jazdy jest bardzo wysoki. Sprężyste zawieszenie dobrze wybiera nierówności i nie powoduje nadmiernych wstrząsów w kabinie. Wspomnieć należy też o tym, że przejazd przez dziury nie skutkuje hałasami z okolic zawieszenia, ani trzaskami plastików wewnętrznych, co świadczy o znacznym skoku jakościowym w stosunku do starszych modeli Alfa Romeo.
    Niskoprofilowe, szerokie opony sprawiają tylko nieco trudności podczas jazdy w tak powszechnych na naszych drogach koleinach. Auto ma tendencję do myszkowania i należy mocniej chwycić kierownicę. Jest to jednak cecha charakterystyczna dla tego typu ogumienia i w innych autach potrafi być nawet znacznie bardziej uciążliwa.
    Prześwitujące przez ażurowe felgi aluminiowe ogromne (średnica 330 mm!) przednie tarcze hamulcowe i wielkie zaciski z dumnym napisem Alfa Romeo pozwalają przypuszczać, że z wytracaniem prędkości ten samochód nie powinien mieć problemu. I rzeczywiście – subiektywne wrażenie to potwierdza. Mocne wciśnięcie pedału hamulca powoduje niemalże efekt „zarzucenia kotwicy”. System ABS, zgodnie z tym do czego przyzwyczaiła nas Alfa Romeo, interweniuje późno, dopiero wtedy, gdy jest to naprawdę konieczne.

 

159 6

 

Podsumowanie

    Alfę Romeo 159 TBi testowaliśmy na dystansie około 1000 km. Uważamy, że to świetny samochód, choć nie pozbawiony wad. Jego urodę i styl zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz każdy może ocenić sam. Przede wszystkim jest to jednak bardzo skuteczna maszyna do pokonywania dalekich odległości w możliwie najkrótszym tempie. Jest przy tym wygodna i „charakterna” co powoduje, że nawet po wielogodzinnej jeździe właściwie nie chce się z niej wysiadać i tylko zdrowy rozsądek oraz troska o zawartość własnego portfela każą w końcu parkować pod domem i posyłając ostatnie, czułe spojrzenie, zniknąć w wejściu do klatki schodowej.
    Na pewno nie jest to samochód dla ludzi do bólu praktycznych i drobiazgowych. Takich irytować będą drobne ergonomiczne wpadki, relatywnie mały bagażnik czy niewielka ilość miejsca na tylnej kanapie. To auto dla wytrawnych automobilistów, którzy chcą mieć samochód szybki, nietuzinkowy, piękny i budzący emocje – a więc doskonały wybór dla właścicieli modelu 156, którzy do tej pory nie mogli w gamie Alfa Romeo znaleźć odpowiedniego dla siebie silnika benzynowego. Także dla tych, którzy zawsze chcieli mieć Alfę, ale do tej pory wahali się z powodu obiegowych opinii o jakości. 159 nie powinna przysparzać zmartwień swoim właścicielom, oferując za to wiele radości z jej posiadania. Warto się zatem pospieszyć, aby wybrać dla siebie jeden z ostatnich, dostępnych egzemplarzy!
  

Tekst: Krzysztof Kubas

Zdjęcia: Bartek Lichocki

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Poprzedni wpis
Alonso poza podium na koniec sezonu
Następny wpis
Włoskie produkty na kiermaszu świątecznym
Back
Udostępnij

Pożegnanie ze sportową berliną.