Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Maserati Kubang

Nikogo dziś nie dziwi pojawianie się nowych modeli w segmentach dotychczas nie znanych danej marce. Dołączenie do oferty takiego modelu jest najczęściej podyktowane popytem na dany typ nadwozia. Wprowadzenie do produkcji w 2016 roku modelu Lavante nikogo więc nie zdziwiło, jednak droga Maserati do jego premiery była długa. Pierwszą jaskółką zwiastującą SUV-a z trójzębem był prototyp z 2003 roku.

Nazwa modelu koncepcyjnego zapowiadającego SUV-a w rodzinie modeli Maserati  pochodziła od określenia wiatru. Kubang to gwałtowny ruch powietrza występujący na obszarze Malezji. Takie nazewnictwo bezpośrednio odnosiło się do tradycji marki, ale zupełnie inaczej było z typem nadwozia. Zakładając, że marka z trójzębem będzie musiała wprowadzić model tego typu do seryjnej produkcji, postanowiła oswoić potencjalnych odbiorców z taką możliwością. Nie było miejsca na pomyłki, projekt musiał wyglądać perfekcyjnie. Zaprojektowanie bryły nadwozia powierzono poważanemu włoskiemu styliście, jakim był Giorgetto Giugiaro.  Jednym z talentów Giugaro był zmysł do projektowania  eleganckich, prostych w formie i optycznie lekkich nadwozi. Kubang stylistycznie nawiązywał do modelu 3200 GT (również autorstwa Giugiaro).  Miał być wszechstronnym samochodem łączącym cechy pojazdów różnych segmentów. Dziś takie łączenie czy tworzenie nowych nie jest niczym szczególnym, jednak trzynaście lat temu nie było to wcale takie oczywiste. Świat motoryzacji był bardziej konserwatywny, a o porażkę przy wdrażaniu nowej koncepcji było łatwiej.

Roboczo nowy typ nadwozia został nazwany GT Wagon. W żadnym wypadku nie miał być to samochód świetnie radzący sobie poza utwardzoną nawierzchnią. Miał służyć do dynamicznego pokonywania kilometrów asfaltowych dróg w komfortowych (dla czterech pasażerów) warunkach. Środek ciężkości znajdował się ok. 10 cm niżej niż średnia w klasie SUV. Podwozie było tylko delikatnie podniesione, co dawało ewentualną możliwość jazdy po nieutwardzonych nawierzchniach, przy jednoczesnym zachowaniu stabilności w pokonywaniu zakrętów. Zachowanie auta przy dużych przeciążeniach bocznych nie miało wiele odbiegać od limuzyny Quattroporte. Linia nadwozia wydaje się nad wyraz harmonijna i lekka, co ciężko było osiągnąć w tej wielkości dwu- bryłowym nadwoziu. Jest to zasługa długich, ciągnących się przez cały profil nadwozia, subtelnych przetłoczeń oraz opadającej linii dachu. Dzięki krótkim zwisom nadwozia bryła wydaje się zwarta i dynamiczna.

Subtelnym zabiegiem jest również zwężająca się ku tyłowi kabina pasażerska, która optycznie odbiera kilogramy górnej części nadwozia. Nie zabrakło również detali,  tak charakterystycznych dla ówcześnie produkowanych modeli Maserati: duży wlot powietrza w kształcie zaokrąglonego trapezu, z poziomym żebrowaniem, delikatne, ale mocno zachodzące na błotnik reflektory przednie, nisko poprowadzona linia maski i cięższy, solidny tył nadwozia. Całość wyglądała elegancko, ale bez utraty sportowego i zadziornego stylu przypisywanego marce.

Wnętrze zaprojektowano tak, by komfortowo pomieściło piątkę pasażerów. Zakładano, że w podstawowej wersji będzie znajdowała się kanapa mieszcząca trzy osoby. W innej opcji nazwanej „executive” wnętrze miało być wyposażone w cztery niezależne fotele pasażerów. Rozważano również wersję z dodatkowymi, składanymi pod podłogą siedzeniami trzeciego rzędu  (pasażerowie mieli siedzieć tyłem do kierunku jazdy). Pojemność bagażnika wynosiła niecałe 600 litów, a po złożeniu tylnej kanapy aż 1000 litrów (licząc do linii okien). To imponujący wynik. Tylna klapa bagażnika była dzielona na dwie części. Jej górna część zachodziła daleko na dach, dzięki czemu łatwo było wykorzystać możliwości bagażnika. Deska rozdzielcza była oryginalna i dosyć awangardowa. Do jej wykonania wykorzystano szlachetne materiały jak skórę, alcantarę, aluminium oraz naturalne drewno. Przez całą szerokość przechodził panel z drewna, na którego środku znajdował się charakterystyczny dla marki zegarek analogowy. Górny daszek załamywał się w połowie szerokości podkreślając symetrię wnętrza. Środkowy panel był szeroki i masywny, mocno pochylony subtelnie przechodził w wysoki tunel środkowy. Kierowca jak i pasażer byli otuleni deską rozdzielczą.

Stylistyka odgrywała kluczowe znaczenie w przypadku auta koncepcyjnego, jednak nie zapomniano o tym, by było ono napędzane przez odpowiednią jednostkę.  Przy opracowywaniu modelu Kubang również postawiono duży nacisk na dynamikę oraz trakcję samochodu. Silnik to znana wolnossąca  jednostka napędowa V8 o mocy 390 KM, sprzężona z  sześciobiegową, zautomatyzowaną skrzynią cambiocorsa. Taki zespół napędowy był znany z modelu 4200 GT.  Nowością był napęd przenoszony na cztery koła. Uzyskano również rewelacyjny rozkład mas wynoszący 48% na przód i 52%  na tył,  który miał  gwarantować optymalną trakcję i stabilność jazdy w zakrętach. Osiągi były więcej niż zadowalające. Pierwszą setkę Kubang osiągał po 5,5 sekundach i rozpędzał się do prędkości 255 km/h.

Choć Maserati Kubang nie było pierwszą próbą stworzenia SUV-a z włoskim rodowodem, jego przyjęcie było chłodne. Myślę, że nie można się dziwić, dlaczego tak ostrożnie podchodzono do tego tematu. Pierwszym włoskim samochodem seryjnym, którego koncepcja była zbliżona do założeń twórców Kubanga, był Rayton Fissore  Magnum 4×4 z 1985 roku.  Auto odniosło spektakularną klęskę, ale nie można mu odmówić tego, że wyprzedziło trendy w motoryzacji o dobre 20 lat. Kolejną, bardziej znaną próbą, było Lamborghini LM002 z 1986 roku. Toporna stylistyka połączona z mocnym silnikiem V12, nie spowodowała szturmu na salony producenta z Sant’Agata Bolognese. Maserati nie mogło sobie pozwolić na porażkę, gdyż dopiero odbudowywało swoją renomę i tworzyło nową gamę modelową. Od pojawienia się pierwszego modelu koncepcyjnego minęło aż 13 lat. Klienci byli już gotowi, a wręcz oczekiwali, kiedy marka spod znaku trójzęba wprowadzi do oferty tego typu pojazd. W międzyczasie – w 2011 roku – pokazano kolejny concept car o tej samej nazwie, który nie miał nic wspólnego z tym pierwotnym. Na jego kanwie powstał pierwszy seryjny SUV marki o nazwie Levante. I choć niejeden miłośnik motoryzacji skrzywi się na samą myśl posiadania w portfolio tej marki modelu tego segmentu musi pamiętać, że dzięki temu Maserati przetrwa i będzie mogło dalej nas cieszyć kolejnymi modelami.

Tekst: Jakub Ziółkowski

Zdjęcia: www.italdesign.it, Maserati

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Poprzedni wpis
Niesamowita kolekcja samochodów L'Avvocato
Następny wpis
Włoska Wiosna – ponad 700 pojazdów w Rzeszowie!
Back
Udostępnij

Maserati Kubang