Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Punkty Alfy Romeo na Monzy

Punkty Alfy Romeo na Monzy

Weekend wyścigowy 12-13 maja na torze Monza przyniósł sporo emocji. Kierowcy Alf Romeo liczyli na dobre wyniki przed entuzjastycznie nastawioną włoską publicznością. Szczęście było jednak zmienne.

Ostatnie zwycięstwo w klasie aut turystycznych Alfa Romeo zanotowała na Monzy w 2006 roku. Długo każe czekać na kolejne, ale jeszcze musimy uzbroić się w cierpliwość. Zespół GE-Force korzystający z aut Alfy Romeo miał trochę przygód w trakcie weekendu.

W trakcie dwóch dni wyścigowych to włoscy kierowcy innych zespołów serii TCR byli uważani za najgroźniejszych. Gianni Morbidelli zwyciężył tutaj dwukrotnie w 2015 roku, a Roberto Colciago może w sumie określić Monzę jako swój drugi dom.

Gruziński kierowca Davit Kajaia zaliczył bardzo dobre kwalifikacje. Q1 ukończył na 8. miejscu, a w kolejnej sesji kwalifikacyjnej wspiął się na dobre 4. miejsce. W trakcie pierwszego wyścigu nie wykorzystał jednak dobrej pozycji startowej – na drugim okrążeniu doszło do kontaktu z Belgiem Frédérikiem Vervischem, przez co stracił kilka miejsc. Finalnie Gruzin nie ukończył wyścigu. Zjechał do boksu na 9. okrążeniu i już nie wyjechał. W drugim wyścigu poszło już lepiej – ukończył go na punktowanym 7. miejscu.

Dušan Borković ponownie nie może uznać kwalifikacji za udane. W pierwszej sesji nie załapał się do pierwszej dziesiątki i wystartował do piątkowego wyścigu z 15. pozycji. Po zaciętej walce udało mu się wskoczyć do strefy punktowej i zajął 9. miejsce. Sobotni wyścig zakończył się dla Serba już na pierwszym okrążeniu, kiedy to wycofał się po kolizji z Attilą Tassim.

Słodko-gorzki rezultat dla obydwu kierowców Alfy Romeo. Dušan i Davit zrównali się punktami w klasyfikacji generalnej. Trzymamy kciuki za ich dalsze starty.

Ciekawostką może być fakt, że w trakcie weekendu obecny na torze był legendarny kierowca Gabriele Tarquini, który ma na swoim koncie ściganie się Alfą 155 oraz 156. Sympatyczny Włoch najprawdopodobniej dołączy do serii TCR, póki co na pokładzie Hyundai’a.

Kolejny wyścig TCR International Series odbędzie się w Austrii 11 czerwca.

Tekst: Jakub Strzemżalski

Zdjęcia: TCR

Poprzedni wpis
Gwiazdy sportu wybierają Fiata
Następny wpis
Auto Nostalgia 2017 – i co dalej?

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Back
Udostępnij

Punkty Alfy Romeo na Monzy