Kategorie: Eventi

Szkoła Jazdy Sportowej – Tor Poznań

Niedziela, przed 5 rano. W zwykły weekend pobudka o tej godzinie byłaby trudna, ale nie dziś. Rzut oka za okno – ciemność i mgła, czwartej latarni już nie widać. Jak mamy, w taką pogodę, przez zaplanowane cztery godziny dojechać do Poznania?

Tak, dobrze zgadliście. Dziś na reprezentację Forzaitalia.pl czeka jedyny w Polsce homologowany tor wyścigowy, a na nim Akademia Jazdy Sportowej przygotowana przez szkołę Zbigniewa Szwagierczaka, a zorganizowana przez Tomka z Poznania, który jak sam po cichu przyznał, „we włoszczyźnie siedzi od dziecka”.


Temperatura na zewnątrz 5,5 stopnia, silnika podobnie

Warszawska ekipa spotyka się na stacji na Połczyńskiej. Przygoda, przygoda, każdej chwili szkoda, więc w drogę!


Niecodzienny widok pod McD

Dość sprawnie przyjechaliśmy na miejsce. Rozpogodziło się. Na terenie toru w Poznaniu przywitało nas kilka tysięcy fanów, oglądających się za naszą małą kolumną. Organizatorzy spisali się na medal jeśli chodzi o promocję wydarzenia. Niektórzy kibice w skórach wręcz wskazywali nasze samochody palcami, widać było że dają nam do zrozumienia, że są skłonni oddać swoje majątki aby takie pojazdy też posiadać. Jednakże naszych autografów na kartkach A4 nie chcieliśmy składać. Cóż, nie na giełdę samochodową przyjechaliśmy.

W sali wykładowej Zbigniew Szwagierczak, doświadczony kierowca wyścigowy wraz z Marcinem („trochę szalony, ale dobrze jeździ”) przeprowadzili najpierw dwugodzinny wykład teoretyczny. Mowa była częściowo o tym, jak na drogach jeździć bezpiecznie i z głową, częściowo o tym, jak na torze jeździć sportowo i efektywnie. Kilka nowych informacji na pewno się przyda. Teoria teorią, ważna rzecz, ale my chcemy praktykę!


Pan Profesor i audytorium

Około godziny 11h30 wyjeżdżamy na tor, najpierw na część kartingową. „Kibice” już się rozeszli. Jest nas kilkanaście samochodów, w tym 5 Alfa Romeo. A tor cały nasz – sielanka. Zaczynamy od wyścigowego przedszkola, czyli instruktażu pt. „Jak kręcić kierownicą” i rozgrzewki rąk (i pompy wspomagania przy okazji), czyli jazdy na jedynce bez gazu, skręcając w lewo i w prawo do oporu nie wyjeżdżając kołami poza linię. W przybliżeniu – taki test łosia przy 5 km/h.


„Patrzcie uważnie, bo nie będę powtarzał”

Potem coraz ciekawiej. Dostaliśmy wszyscy krótkofalówki, co znakomicie ułatwiło i przyspieszyło komunikację. Stanęliśmy całą kolumną przed dwoma szerokimi zakrętami po 180 stopni. Zbyszek pokazał kilka razy kierując jednym z samochodów, jak zakręt powinno się przechodzić, i jak przechodzić się go nie powinno. Widać było, że zna wszystkie błędy i nawyki ludzi stawiających pierwsze kroki na torze, i że stara się pokazać co się dzieje, gdy np. w zakręt wejdzie się za wcześnie. A potem kolej na nas! Ćwiczymy! Zbyszek i Marcin, na bieżąco komentowali przejazdy na każdym z zakrętów („dobrze”, „klasycznie źle”, „dozuj gaz” itd.).


Zderzak w zderzak

Po obiedzie, następnym krokiem była sekcja dwóch zakrętów nr 7 i 8 (przy wieży). Organizatorzy kontrolowali tor naszej jazdy wstawiając w niespodziewanych momentach słupki na tor. Oczywiście do tych zakrętów trzeba było dojechać po całym kółku kartingowym, więc zaczęła się jazda na całego, odkrywanie optymalnego toru jazdy i gorące dyskusje. Z uwagi na małą liczbę samochodów kolejki nie było, a ewentualne postoje wynikały bardziej ze zdrowego rozsądku i chęci odpoczynku.


To nie jest tylko męski sport

W międzyczasie instruktorzy zabierali grupy na taxi drives i pokazywali, jak trzymanie kierownicy wpływa na szybkość skrętu, jak dociążenie przodu zacieśnia skręt w porównaniu do odpuszczenia hamulca przed zakrętem, jak powinno się przejechać cały tor i jakie błędy można zrobić. Wniosek – „najważniejszy jest tor jazdy, a szybkość przyjdzie sama”.

Potem przenieśliśmy się na zakręty 11-13, tzw. radary, omówienie toru jazdy i sposobu hamowania/przyspieszania, i ćwiczenie się powtórzyło. Około godziny 16, chętni mieli jeszcze okazję przejechać kilka kółek po całym torze. Na pół gwizdka, bez specjalnej rywalizacji i z respektem, bo już się ściemniało, i nie było obsługi toru typu karetka i pomoc drogowa. Ale uczestnicy czuli, że całodniowa nauka nie poszła w las…


W stronę zachodzącego słońca

Zmęczeni ale zadowoleni, po podsumowaniu, podziękowaniu organizatorom i wypełnieniu pewnej papierkowej roboty, dzień zakończyliśmy spokojnym powrotem całą kolumną na Mazowsze. Wszyscy zgodnym chórem podzielali opinię, że mimo odległości wyjazd był tego wart.

Mamy nadzieję, że uda się taki edukacyjny event w przyszłym roku powtórzyć, i to we włoskim gronie! Liczymy na Was!

Więcej zdjęć w naszej galerii.

Tekst: Konrad Michalak ,zdjęcia: Konrad, Tomek Z., Piotrek, Tomek K.

Ostatnie wpisy

Ferrari F50 z przebiegiem zaledwie 106 mil trafi na aukcję. Cena może przekroczyć 20 mln dolarów

Na aukcję w Las Vegas trafi Ferrari F50 z 1997 roku, które od nowości przejechało…

6 godzin temu

Były egzemplarz testowy Ferrari Daytona SP3 trafi na aukcję

Ferrari wyprodukowało zaledwie 599 egzemplarzy modelu Daytona SP3 w ramach limitowanej serii Icona, a wszystkie…

7 godzin temu

Panigale V4 2027: 218 KM i kolejne zmiany inspirowane wyścigami

Ducati przedstawiło kolejne zmiany w modelu Panigale V4 na rok 2027. Producent skupił się na…

1 dzień temu

Ferrari z podium przed finałem WEC w Monzy. Załoga Kubicy kończy wyścig na piątym miejscu

Ferrari zajęło trzecie miejsce w przedostatniej rundzie Długodystansowych Mistrzostw Świata FIA WEC, rozegranej na torze…

1 dzień temu

Ferrari tuż za podium w Portimão. Lamborghini z dala od czołówki

Sezon 2026 serii GT World Challenge Europe Endurance Cup dobiegł końca na portugalskim torze Portimão.…

2 dni temu

Fiat Topolino na liście najlepszych wynalazków 2026 roku według magazynu TIME

Fiat Topolino znalazł się na liście najlepszych wynalazków 2026 roku magazynu TIME. Elektryczny mikropojazd otrzymał…

2 dni temu