fbpx
Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Malownicza Lubelszczyzna w Fiacie 500X

Malownicza Lubelszczyzna w Fiacie 500X

Lubelszczyzna to dla niektórych tylko źródło przybyszów zabierających cenne, stołeczne miejsca parkingowe. Czy jest to jedynie biedny region, z którego ruch odbywa się tylko w jednym kierunku – do Warszawy? Nie ma tam gór, morza, jezior… a może jednak warto się tam wybrać?

Dojazd w okolice Lublina nie jest łatwy. W mieszkańcach stolicy jadących przez wielki plac budowy tli się nadzieja, że już niedługo będą mogli dojechać w te strony w cywilizowany sposób. Gorzej jest, gdy patrzymy z perspektywy Łodzi. Szczególnie odcinek pomiędzy Radomiem a Puławami potrafi napsuć sporo nerwów. Jedyny rozsądny sposób na jego pokonanie to schowanie się w cieniu aerodynamicznym jakiejś ciężarówki i cieszenie się wyjątkowo niskim spalaniem. Marna to atrakcja, ale czymś trzeba się pocieszać. Na szczęście po dojechaniu do celu oczom podróżników ukazują się krajobrazy rekompensujące trudy drogi.

Owszem, trudno szukać tu czegoś wyjątkowo spektakularnego. Natura nie była szczególnie łaskawa dla tego regionu. Kilka miłych motywów jednak sprezentowała. Pofalowany i doprawiony klimatycznymi wąwozami region Kazimierza nad Wisłą może być tego dobrym przykładem. Samej miejscowości nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Tłumy turystów co roku szczelnie wypełniające każdy jej zakątek podczas majówki są dowodem na jej niesłabnącą popularność. Wizyty tu nie trzeba się jednak obawiać. Po sezonie panuje miła atmosfera. Na dodatek spacer po rynku to nie jedyna atrakcja, jaka czeka na przybyszów. Możliwość przepłynięcia się promem do Janowca czy spaceru przez wąwozy to tylko niektóre z opcji do rozważenia. Warto też Kazimierz potraktować jako pierwszy krok do dalszego zwiedzania regionu.

W artykule o Fiacie 500X wypadałoby coś o nim napisać. Niestety jest to wyjątkowo trudne. Opisanie wrażeń z prowadzenia tego samochodu mogłoby być tematem na egzaminie dla przyszłych pisarzy i dziennikarzy. Owszem, można prowadzić rozważania na temat jego wyglądu zewnętrznego. Jednak opinię o nim każdy może wyrobić sobie sam na podstawie zdjęć i widoku tego modelu na ulicy – nie ma więc sensu o tym pisać. Może się podobać. Zza kierownicy to po prostu samochód. Nic nie zasługuje na specjalną krytykę, ale też trudno coś szczególnie pochwalić. Pojazd jest zwrotny i ma praktycznie urządzone wnętrze. Ciekawostką może być estetyczne i dyskretne podświetlanie schowków i półeczek. Rozwiązanie zmyślne, ale minimalnie rozpraszające podczas nocnej jazdy po dziurawych lubelskich szosach.

Co się ze mną dzieje?! Zamiast pisać o zakrętach, układach kierowniczych i emocjach wspominam o podświetleniu schowka? No niestety. Działanie układu kierowniczego na pewno nie ucieszy miłośników sportowej jazdy. Jednak jak na samochód o podwyższonym zawieszeniu i terenowym wyglądzie, prowadzi się całkiem nieźle.

Zostawmy więc już pojazd i lepiej przyjrzyjmy się widokom. Zdaję sobie sprawę z tego, że delikatne pofalowania terenu, zapełnione drewnianymi chałupami wioski czy malownicze pola nie u każdego powodują przyspieszone bicie serca. Dla szukających konkretów jednak też coś się znajdzie. Układając sobie trasę pomiędzy pałacem w Puławach a ratuszem w Zamościu, czy wybierając się po zdrowotne wody do Nieborowa warto skorzystać z mniejszych, lokalnych dróg. Możemy się tam wprawdzie natknąć na wyjątkowo nędzne nawierzchnie, ale trudno – sielski krajobraz powinien zrekompensować te niedogodności. W takich warunkach z dobrej strony pokazuje się też pięćsetka. Pomimo wielkich felg z bardzo niskoprofilowymi oponami jedzie się bardzo komfortowo.

Kto pamięta jeszcze podręcznik do środowiska – przedmiotu uczonego w pierwszych klasach podstawówki? Sielski polski krajobraz prezentowano tam na bardzo klimatycznych rysunkach. Przypominają mi się one za każdym razem, gdy przemierzam malownicze podlubelskie dróżki. A jakie wrażenia po sobie pozostawia Fiat 500X? To dobry samochód. Może się podobać, ma praktyczne wnętrze i choć górskie serpentyny na pewno nie są jego domeną, to może okazać się wiernym kompanem podczas codziennej eksploatacji.

Tekst i zdjęcia: Piotr Krasiński (Fotopatologia.pl)

Fiat Chrysler Automobiles
Poprzedni wpis
FCA zaprasza na Poznań Motor Show
Następny wpis
Levante Trofeo, czyli SUV z pazurem. Ma V8 o mocy 590 KM

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back
Udostępnij

Malownicza Lubelszczyzna w Fiacie 500X