fbpx
Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Oto Ferrari SF90 Stradale w pełnej krasie

Oto Ferrari SF90 Stradale w pełnej krasie

Najnowszy model produkcyjny z Maranello nosi nazwę SF90 Stradale, nawiązującą do 90. obchodów rocznicy Scuderia Ferrari i podkreślającą silne powiązanie samochodów drogowych z wyścigowymi.

Zgodnie z obietnicami Ferrari wyposażone jest w turbodoładowany silnik V8 o mocy 780 KM i 800 Nm maksymalnego momentu obrotowego, wspierany przez trzy jednostki elektryczne (o mocy 220 KM), zasilane akumulatorem litowo-jonowym o mocy 7,9 kWh. Łączna moc układu wynosi oszałamiające 1000 KM. Biegami żongluje dwusprzęgłowa przekładnia automatyczna F1 o 8 przełożeniach, przekazująca moment obrotowy na obie osie. Inżynierowie zdecydowali się na umieszczenie dwóch silników elektrycznych z przodu, a jednego – między skrzynią biegów a silnikiem.

Osiągi imponują – sprint ze startu zatrzymanego do prędkości 100 km/h zajmuje zaledwie 2,5 sekundy, podczas gdy rozpędzenie się do 200 km/h to kwestia zaledwie 6,7 sekundy. Na wystarczająco długiej prostej SF90 Stradale pomknie nawet 340 km/h. Producent obiecuje maksymalny zasięg w trybie bezemisyjnym rzędu 25 km – wtedy napędzane będą jedynie przednie koła!

Na zatrzymanie się ze 100 km/h potrzeba mniej niż 29,5 metra. Imponuje także czas osiągnięty na torze Fiorano – 1 minuta i 19 sekund. Wymiary zewnętrzne SF90 wynoszą 4710 mm długości, 1972 mm szerokości, zaledwie 1186 mm wysokości, przy rozstawie osi 2650 mm.

Lepsza charakterystyka jednostki, wyższe moc i moment obrotowy przy niższym zużyciu paliwa – to oferują silniki elektryczne. Jest tylko jedno „ale”: mowa o masie własnej. Ta wynosi 1570 kg w przypadku najnowszego Ferrari, co daje rekordowy stosunek mocy do wagi na poziomie 1,57 kg na każdego konia mechanicznego. Masa rozłożona jest w proporcji 45% przód i 55% tył. Producent nie ukrywa, że utrzymanie relatywnie niskiej masy własnej było dużym wyzwaniem. Sam napęd elektryczny waży 270 kilogramów. Specjaliści z Maranello podołali zadaniu dzięki zastosowaniu „wielomateriałowego nadwozia i podwozia”, w tym włókna węglowego i stopów aluminium. Ponadto nowa platforma oferuje 20% wyższą sztywność zginania i 40% większą sztywność poprzeczną.

Kierowca ma do dyspozycji przełącznik eManettino umieszczony na kierownicy, za pomocą którego może wybrać jeden z 4 trybów jazdy. W trybie standardowym auto optymalizuje efektywność układu korzystając z jednostki spalinowej i silników elektrycznych. W trybie Performance V8 utrzymuje wyższe obroty i jeszcze bardziej żywiołowo reaguje na każde muśnięcie gazu. Na szczycie znajduje się Qualify, pozwalający na pełne wykorzystanie potencjału samochodu.

Inżynierowie dopracowali również elektroniczny system kontroli poślizgu eSCC, optymalizujący dynamikę jazdy poprzez zarządzanie kontrolą trakcji i momentem obrotowym, a także układem hamulcowym.

Pod względem stylistycznym Ferrari SF90 Stradale przeszło rewolucję. W oczy rzucają się przednie światła wyposażone w technologię LED, zakrzywiona przednia szyba oraz bardzo smukłe słupki A. Z tyłu znajdziemy dwie wysoko umieszczone rury wydechowe oraz dyfuzor. Na etapie projektowania celem było uzyskanie jak największej efektywności aerodynamicznej i siły docisku. I znajduje to swoje odzwierciedlenie w liczbach – przy 250 km/h Ferrari generuje aż 390 kg docisku, co zdaniem producenta jest wzorcem na rynku pojazdów produkcyjnych.

Futurystyczny wygląd został przeniesiony również do wnętrza. Pod deską rozdzielczą znalazł się masywny 16-calowy wyświetlacz. Na spłaszczonej u dołu kierownicy umieszczono dotykowe elementy sterowania.

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

Poprzedni wpis
Alfa Romeo 8C 2900B wygrała „Best in Show” w tegorocznym Concorso d'Eleganza
Następny wpis
Nissan zajął stanowisko. Nie jest przeciwny planowi FCA

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back
Udostępnij

Oto Ferrari SF90 Stradale w pełnej krasie