Po wakacyjnej przerwie kierowcy Formuły 1 powracają do ścigania. I mają przed sobą tzw. triple-header, czyli trzy rundy w następujące po sobie weekendy, począwszy od GP Belgii, przez GP Holandii, na GP Włoch skończywszy. W ekipach panują bojowe nastroje – Charles Leclerc, Carlos Sainz, Valtteri Bottas i Guanyu Zhou nie mogą się doczekać, aż zasiądą w swoich bolidach i wystartują w niedzielnych wyścigach.
W weekend 26-28 sierpnia oczy całego świata motorsportu zwrócone będą w kierunku belgijskiego toru Spa-Francorchamps, który niedawno przeszedł sporą modernizację mającą na celu przede wszystkim podniesienie bezpieczeństwa. Organizatorzy przewidują tradycyjnie 3 treningi, w tym dwa w piątek (14-15 i 17-18) oraz jeden w sobotę (13-14). Tego samego dnia kierowcy wezmą udział w kwalifikacjach (16-17). W niedzielę zaś o 15:00 ma rozpocząć się wyścig na dystansie 308,176 km, czyli 44. okrążeń.
Valtteri Bottas spędził czas wolny przede wszystkim ze znajomymi oraz przyjaciółmi, o czym sam wspomniał:
Spędziłem trochę czasu wolnego spotykając się z przyjaciółmi i rodziną podczas przerwy letniej i uprawiając wiele sportów, ale teraz nadszedł czas, aby wrócić do wyścigów: Nie mogę się doczekać – czuję się gotowy i zmotywowany na drugą połowę sezonu. Lubię ścigać się w Spa: to legendarny tor, na którym w przeszłości odbywały się imponujące wyścigi, a ja trzykrotnie stawałem tam na podium. Wyścigi w Belgii są często nieprzewidywalne i myślę, że wszystko będzie zależeć od tego, czy dobrze wykonamy swoją pracę i wykorzystamy każdą szansę, jaką dadzą nam warunki i okoliczności. Będziemy mieli szansę na znalezienie się w czołówce i przywiezienie punktów, co byłoby świetnym sposobem na rozpoczęcie trzech wyścigów w dobrym stylu.
Guanyu Zhou również wypoczywał, ale jest już gotów wejść w drugą połowę swojego debiutanckiego sezonu:
Miło było odpocząć i zrelaksować się przez kilka tygodni przerwy letniej: w pierwszej części mojego debiutanckiego sezonu było wiele do przyswojenia i cieszyłem się możliwością przetworzenia tego wszystkiego podczas tzw. ładowania akumulatorów. Teraz jednak jestem gotowy, aby wrócić do kokpitu. W przeszłości ścigałem się w Spa dość często, a także stawałem tu na podium w F2. Jak zawsze, nie mogę przyjechać do Belgii nie myśląc o Anthoine Hubertcie: w ten weekend będę się ścigał również dla niego. Patrząc w przyszłość, wchodzę w drugą połowę mojego debiutanckiego sezonu będąc pewnym siebie, nie mogąc się doczekać przyszłych wyzwań: nie dodaliśmy żadnych punktów do naszego dorobku w ostatnich wyścigach przed przerwą, ale jestem pewien, że mamy duże szanse, aby to osiągnąć w Belgii.
Reprezentant Scuderii Ferrari – urodzony 16 czerwca 1969 roku Luigi Frabioni, pełniący funkcję szefa ds. jednostek i elektroniki – odpowiedział na pytanie o charakterystykę belgijskiej nitki:
To klasyk dla Formuły 1 i zdecydowanie jeden z najbardziej popularnych wśród kierowców i fanów. Jest wyjątkowy ze względu na bardzo długie proste połączone z zakrętami o średniej i niskiej prędkości. Zawsze bardzo trudno jest znaleźć odpowiedni balans i najlepszy poziom aerodynamicznej siły docisku do jazdy. Bardzo ważne będzie przeprowadzenie wszystkich niezbędnych testów podczas piątkowych sesji, aby znaleźć kompromis pomiędzy maksymalną prędkością na prostych, a prędkością w zakrętach lub odwrotnie. Innym ważnym czynnikiem jest prawdopodobieństwo wystąpienia deszczu, które często jest trudne do przewidzenia. Ma to wpływ na wybór ustawień przez zespoły, a także może spowodować nieprzewidywalność w kwalifikacjach i wyścigu. Najbardziej fascynującym zakrętem jest z pewnością Eau Rouge-Raidillon, podjazd o dużej prędkości ze ślepym wyjściem i ciekawie będzie zobaczyć, jak radzą sobie w nim samochody nowej generacji.
Spa-Francorchamps jest bardzo trudne dla jednostki napędowej pod względem niezawodności. To najdłuższy tor w kalendarzu i zazwyczaj dystanse pokonywane w trakcie weekendu należą do najwyższych. Są tam bardzo długie proste, które obciążają wszystkie komponenty i dlatego wymagają szczególnej oceny na stanowisku testowym. Pod względem osiągów, obok Monzy, jest to tor, na którym moc silnika ma największy wpływ na czas okrążenia, a zarządzanie energią również ma duży wpływ na ostateczny wynik, zwłaszcza w kwalifikacjach. Różne podjazdy i spadki, zwłaszcza Eau Rouge-Raidillon, mogą mieć krytyczny wpływ na różne systemy chłodzenia i smarowania jednostek napędowych, więc niektóre specyficzne kalibracje będą prawdopodobnie oceniane podczas sesji piątkowych.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
Włoska firma Kimera Automobili po ponad dwóch latach od pierwszej zapowiedzi wreszcie pokazała model K39…
Ferrari zaprezentowało kolejny Special Projects, w ramach którego powstają pojedyncze egzemplarze budowane na zamówienie konkretnych…
Maserati poinformowało o przyznaniu certyfikatu autentyczności dla jednego z najbardziej charakterystycznych modeli w swojej historii…
Nowa Alfa Romeo 33 Stradale to jeden z najbardziej ekskluzywnych projektów współczesnych Alfy Romeo. Marka…
Ferrari przygotowuje się do premiery swojego pierwszego samochodu elektrycznego, modelu Luce. Mimo, że segment luksusowych…
Lamborghini oficjalnie zaprezentowało model Temerario Super Trofeo – nowy samochód przeznaczony do markowych mistrzostw producenta,…