Kategorie: News

Jeden z najrzadszych egzemplarzy Ferrari 288 GTO sprzedany za 11,55 mln dolarów

Ferrari 288 GTO zajmuje szczególne miejsce w historii włoskiej marki. Model powstał jeszcze przed F40, Enzo czy LaFerrari i był jednym z pierwszych samochodów, które można dziś określić mianem hipersamochodu. Zaprezentowane w 1984 roku auto miało być bazą do rywalizacji w ekstremalnej grupie B Rajdowych Mistrzostw Świata FIA. Ostatecznie seria została jednak odwołana, zanim 288 GTO zdążyło wystartować w zawodach. Samochód trafił więc do klientów, a jego niewielka produkcja sprawiła, że z czasem stał się jednym z najbardziej poszukiwanych modeli Ferrari. Pojazd sprzedano na aukcji RM Sotheby’s.

288 GTO powstało w odpowiedzi na wymagania homologacyjne grupy B. Aby samochód mógł zostać dopuszczony do rywalizacji, Ferrari musiało zbudować co najmniej 200 egzemplarzy drogowych obok wersji przeznaczonych do zawodów. Grupa B została jednak szybko uznana za zbyt niebezpieczną zarówno dla kierowców, jak i kibiców, dlatego seria została niespodziewanie zakończona. Ferrari pozostało z dopracowanym i homologowanym samochodem, który nie miał już gdzie się ścigać.

Nie oznaczało to jednak końca projektu. Zainteresowanie klientów samochodem o wyczynowych osiągach było na tyle duże, że Ferrari zdecydowało się kontynuować jego produkcję w wersji drogowej. Powstało mniej niż 300 egzemplarzy, co czyni 288 GTO najmniej licznie produkowanym spośród hipersamochodów Ferrari. Była to zarazem pierwsza tak ograniczona seria drogowego modelu marki od czasu 365 California z 1966 roku.

Nazwa GTO nie trafiała na samochody Ferrari przypadkowo. W przypadku 288 GTO oznaczała konstrukcję podporządkowaną osiągom, choć przeznaczoną do użytkowania na drogach. Samochód otrzymał lekkie nadwozie wykonane z aluminium i kompozytów na bazie Kevlaru oraz 2,8-litrowy silnik V8 wyposażony w dwie turbosprężarki IHI. Jednostka rozwijała 400 KM i 496 Nm, co w połowie lat 80. było wynikiem robiącym duże wrażenie.

288 GTO w momencie debiutu należało do najszybszych samochodów drogowych na świecie. Prędkość maksymalna wynosiła około 304 km/h. Przyspieszenie od 0 do 97 km/h zajmowało 4,8 sekundy, natomiast osiągnięcie 160 km/h trwało 10,2 sekundy. W ten sposób Ferrari stworzyło samochód, który łączył rozwiązania opracowane z myślą o wyścigach z możliwością normalnej rejestracji drogowej.

Egzemplarz, który trafił na rynek aukcyjny i został sprzedany za 11 555 000 dolarów, nosi numer podwozia 54789. Został ukończony w fabryce w lutym 1985 roku i, według raportu specjalisty marki Marcela Massiniego, był 99. wyprodukowanym egzemplarzem 288 GTO. Samochód otrzymał charakterystyczny dla wszystkich seryjnych 288 GTO czerwony lakier Rosso Corsa oraz czarne wnętrze. Na liście wyposażenia znalazły się również klimatyzacja i elektrycznie sterowane szyby.

Pierwszym właścicielem samochodu był Hans Breidenbroich z Viersen w Niemczech, prowadzący firmę produkującą meble. Co ciekawe, Breidenbroich nigdy faktycznie nie odebrał auta. Po zakupie 288 GTO pozostało w Auto-Becker, oficjalnym przedstawicielstwie Ferrari w Düsseldorfie, za pośrednictwem którego samochód został nabyty. W marcu 1991 roku 288 GTO zostało sfotografowane w Modena Motorsport Ltd. w Düsseldorfie-Langenfeld. Samochód miał wówczas francuskie tablice rejestracyjne i zaledwie 150 kilometrów przebiegu.

W 1995 roku Ferrari wróciło do Niemiec i trafiło do kolekcji Pierre’a Fandla, niemieckiego kolekcjonera Ferrari i producenta szkła mieszkającego w Bitburgu. Pięć lat później samochód kupił Eckhard Bluhm, przedsiębiorca z branży nieruchomości z Kolonii. 288 GTO stało się częścią jego rozbudowanej kolekcji Ferrari, w której znajdowały się również F40, F50 i Enzo. Zestaw uzupełniał między innymi bolid Ferrari F300 Formuły 1, którym Michael Schumacher odnosił zwycięstwa.

Samochód przez większość czasu pozostawał na ekspozycji i nie był intensywnie użytkowany. Kiedy w 2021 roku został sprzedany, jego licznik wskazywał zaledwie 1470 kilometrów, czyli około 913 mil. Wtedy 288 GTO wyjechało z Europy i trafiło do Stanów Zjednoczonych, gdzie pozostaje do dziś.

Po imporcie samochód przeszedł kompleksowy serwis mechaniczny w oficjalnym przedstawicielstwie Ferrari of Central Florida. Prace, prowadzone w latach 2022-2024, obejmowały między innymi obsługę silnika, w tym regenerację głowic cylindrów, wymianę pasków rozrządu, uszczelek i łożysk. Zajęto się także hamulcami, sprzęgłem i skrzynią biegów, układem chłodzenia oraz wymieniono opony. Celem było przywrócenie samochodu do pełnej sprawności użytkowej po wieloletnim przechowywaniu.

Inspekcja przeprowadzona latem 2025 roku wykazała, że auto nadal znajduje się w bardzo dobrym stanie, zgodnym z jego wyjątkowo niewielkim przebiegiem. W momencie przygotowywania katalogu sprzedażowego licznik wskazywał 1541 kilometrów, czyli około 958 mil. W lutym 2026 roku samochód otrzymał również certyfikat Ferrari Classiche w postaci tzw. Red Book. Dokument potwierdził zachowanie oryginalnych, zgodnych z numerami fabrycznymi podzespołów silnika i skrzyni biegów.

Niski przebieg jest w tym przypadku jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za wartością samochodu. Wiele spośród wyprodukowanych 288 GTO było przez lata normalnie użytkowanych przez pierwszych i kolejnych właścicieli. Egzemplarze z przebiegiem poniżej 1000 mil są więc dziś bardzo trudne do znalezienia. Według opisu sprzedażowego na świecie może pozostać sześć lub mniej takich samochodów.

Sprzedany egzemplarz łączy przy tym niski przebieg z udokumentowaną historią własności w Europie i Stanach Zjednoczonych, fabryczną zgodnością kluczowych podzespołów oraz świeżo potwierdzonym certyfikatem Ferrari Classiche. Producent i specjaliści rynku kolekcjonerskiego mogą postrzegać takie połączenie jako szczególnie atrakcyjne, ale ostatecznym potwierdzeniem jego wartości pozostaje wynik sprzedaży: 11,555 mln dolarów.

288 GTO jest przy tym ważne nie tylko ze względu na cenę czy ograniczoną liczbę wyprodukowanych samochodów. To właśnie ten model otworzył drogę późniejszym, jeszcze bardziej rozpoznawalnym seriom Ferrari — od F40 po Enzo i LaFerrari. Co istotne, jego historia zaczęła się od projektu przygotowanego z myślą o jednej z najbardziej radykalnych kategorii motorsportu, a zakończyła jako niezwykle rzadki samochód drogowy. Fakt, że nigdy nie wystartował w grupie B, nie zmienił jego miejsca w historii marki. Wręcz przeciwnie — 288 GTO stało się początkiem linii najbardziej ekskluzywnych Ferrari, której kolejne rozdziały powstawały już z myślą o kolekcjonerach i osiągach drogowych, a nie o konieczności homologowania auta do rajdów.

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

Ostatnie wpisy

100 lat Tridentu: Maserati przypomina niezwykłe Eldorado z 1958 roku

Podczas trzeciej edycji TUTTO BENE Hillclimb 2026 Maserati zaprezentowało specjalne malowania inspirowane jednym z najbardziej…

1 godzinę temu

Lamborghini Miura P400 z 1967 roku sprzedane za ponad 3 miliony dolarów

Lamborghini Miura P400 z 1967 roku, oznaczone numerem podwozia 01024, zostało sprzedane za 3,03 mln…

1 dzień temu

Volkswagen może sprzedać Ducati. Kultowa marka jest warta miliardy

Volkswagen rozważa sprzedaż Ducati w ramach szerokiego przeglądu aktywów i działalności należących do grupy. Włoski…

1 dzień temu

Maserati szuka ratunku w Chinach? W grę wchodzą Huawei i JAC

Maserati może w przyszłości wykorzystać technologię rozwijaną wspólnie przez Huaweia i chiński koncern JAC. Stellantis,…

2 dni temu

Elektryczne Luce doczekało się tuningowej wersji od Vossena

Ferrari Luce wzbudziło sporo emocji jeszcze zanim pierwsze egzemplarze trafiły do klientów. Teraz elektryczny model…

2 dni temu

Ferrari bez podium na Monzy. Hamilton szósty, Leclerc rozbił samochód

Scuderia Ferrari nie zaliczy domowego Grand Prix Włoch do udanych. Lewis Hamilton ukończył wyścig na…

3 dni temu