Kategorie: News

Nigdy niezarejestrowane Ferrari Enzo na sprzedaż. Ma 227 km na liczniku


Jedno z dziewięciu Ferrari Enzo wykończonych lakierem Argento Nurburgring 101/C trafi na aukcję. Auto na przestrzeni blisko 20 lat pokonało zaledwie 227 kilometrów, a na niektórych elementach wciąż zalega oryginalna folia ochronna. Pojazd nigdy nie został zarejestrowany.

Idąc w ślady Ferrari 288 GTO, F40 i F50, Enzo dla włoskiego producenta stanowiło nowy, śmiały krok w XXI wiek. Supersamochód zaprezentowano podczas Salonu Samochodowego w Paryżu w 2002 roku. Pod niezwykłym nadwoziem zaprojektowanym przez Kena Okuyamę z Pininfariny krył się najnowocześniejszy wówczas 6-litrowy silnik V12 Tipo F140B, połączony ze specjalnie opracowaną sześciobiegową, zautomatyzowaną skrzynią ręczną – takim tandem zapewniał niesamowite osiągi. Planowano zbudować tylko 399 egzemplarzy, a jeden dodatkowy został stworzony dla papieża Jana Pawła II w 2004 roku.

Chcąc wprowadzić do Enzo jak najwięcej technologii rodem z Formuły 1, Ferrari wyposażyło model w nowoczesne materiały i innowacyjne rozwiązania mające na celu zmniejszenie masy i poprawę osiągów. Podwozie zostało wykonane z włókna węglowego i Nomexu, dzięki czemu ważyło zaledwie 90 kg. Kształt karoserii udoskonalono w tunelu aerodynamicznym Pinfinariny – składała się z paneli z włókna węglowego i Kevlaru. 

Wspomniany wcześniej silnik V12 – największy silnik Ferrari od czasów 712 Cam-Am z lat 70. – był naszpikowany komponentami pochodzącymi z modeli wyścigowych. Osiągniętą moc oceniono na 660 KM. 

Podczas, gdy zdecydowana większość Enzo była wykończona w kolorze Rosso Corsa (ponad 70% wszystkich zbudowanych samochodów), garstka egzemplarzy otrzymała inną barwę nadwozia – Giallo Modena, Nero Pastello i Rosso Scuderia okazały się popularnymi opcjami. Wśród rzadszych odcieni był Argento Nürburgring 101/C – kolor, który znalazł się na zaledwie dziewięciu egzemplarzach, czyli mniej niż 2% produkcji. Zagłębiając się w specyfikację tych dziewięciu samochodów uważa się, że tylko jeden egzemplarz Enzo – podwozie 132662 – otrzymał również wnętrze wykończone skórą Cuoio, podczas gdy większość miało skórę Nero lub Rosso.

Ten konkretny egzemplarz został dostarczony do Japonii i przez większość swojego życia pozostawał poza zasięgiem wzroku – nigdy nie został zarejestrowany do użytku na drogach. W rezultacie jest prezentowany dzisiaj w fabrycznie nowym stanie, nadal częściowo nie został „rozpakowany”. Ma zaledwie 227 km na liczniku. Praktycznie wszystkie te kilometry pochodzą z testów fabrycznych przed dostawą. 

Co ważne towarzyszy mu oryginalna instrukcja obsługi, pokrowiec na samochód, zapasowy klucz (wciąż zamknięty w torbie Ziploc, obok instrukcji) oraz fabryczny trzyczęściowy zestaw bagażowy, który nigdy nie był rozpakowywany.

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

Ostatnie wpisy

Lamborghini broni rezygnacji z elektryka po burzy wokół Ferrari Luce

Po fali krytyki, jaka spadła na Ferrari po prezentacji pierwszego w pełni elektrycznego modelu marki,…

3 dni temu

Kultowy symbol Maserati ma już sto lat. Uroczystości w sercu włoskiej Motor Valley

W historycznej fabryce Maserati przy Viale Ciro Menotti w Modenie odbyła się ceremonia skasowania znaczka…

3 dni temu

Ferrari szykuje niespodziankę dla purystów. 12Cilindri z manualem coraz bliżej

Ferrari może szykować powrót rozwiązania, które przez lata było jednym z symboli sportowej motoryzacji. Według…

4 dni temu

Nowa Alfa Romeo 33 Stradale nagrodzona we Włoszech. Jury wskazało na „ponadczasowy styl”

Nowa Alfa Romeo 33 Stradale otrzymała wyróżnienie honorowe podczas XXIX edycji nagrody Compasso d’Oro ADI…

4 dni temu

Fiat Multipla – wyprzedzić epokę

Rok 1998 był nie lada przełomem, jeśli chodzi o europejski rynek samochodowy. We Francji debiutowały…

4 dni temu

Giallo Ocra – kolor, który zatrzymuje słońce Italii

Czy można zamknąć wspomnienie gorącego, toskańskiego popołudnia w bryle samochodu? Projektanci Alfy Romeo w latach…

4 dni temu