Ferrari zakończyło 64. edycję 24-godzinnego wyścigu Daytona bez spektakularnych wyników, ale z istotnymi wnioskami na przyszłość. Większość modeli 296 GT3 Evo, który zaliczał swój debiut wyścigowy, dojechało do mety potwierdzając – zdaniem producenta – solidne podstawy konstrukcyjne, choć tempo nie pozwoliło realnie walczyć o podium.
Najlepszym rezultatem Ferrari w klasie GTD Pro było ósme miejsce załogi samochodu z numerem 033, wystawionego przez Triarsi Competizione. Auto prowadzili oficjalni kierowcy Ferrari: Alessio Rovera, Miguel Molina i James Calado, a także Riccardo Agostini. W klasie GTD najwyżej sklasyfikowane Ferrari – numer 21 zespołu AF Corse USA – zajęło piątą pozycję, a za jego kierownicą zasiedli fabryczni kierowcy: Antonio Fuoco, Lilou Wadoux i Tommaso Mosca, wspierani przez Simona Manna.
Zgodnie z przewidywaniami przed wyścigiem, inauguracyjna runda sezonu IMSA SportsCar Championship 2026 okazała się wymagająca dla zespołów z Maranello. Ferrari podkreśla jednak, że debiutujące 296 GT3 Evo wykazało się wysoką niezawodnością – pięć z sześciu zgłoszonych samochodów dotarło do mety. Jak zaznacza producent, zespoły i kierowcy byli w stanie zaprezentować pełnię swojego potencjału, nawet jeśli nie przełożyło się to na czołowe lokaty.
Sam wyścig przeszedł do historii ze względu na najdłuższą neutralizację w dziejach Daytony, trwającą aż sześć godzin i 33 minuty. Powodem była gęsta mgła powstała na skutek bardzo wysokiej wilgotności powietrza, która zmusiła organizatorów do wstrzymania rywalizacji na torze.
W klasie GTD Pro załoga Triarsi Competizione w Ferrari nr 033 próbowała utrzymać się w środkowej i wyższej części stawki, zwłaszcza w początkowej fazie rywalizacji. Długi okres neutralizacji Full Course Yellow nie pomógł jednak w realizacji tych ambicji, a w decydujących godzinach stało się jasne, że walka o lepszy wynik nie będzie możliwa. Drugi samochód Ferrari w tej klasie – nr 62 zespołu Risi Competizione z Davide Rigonem, Danielem Serrą i Alessandro Pier Guidim – zakończył udział w wyścigu już w trzeciej godzinie po kolizji.
W klasie GTD najwięcej uwagi przyciągał samochód AF Corse USA z numerem 21, który dzięki równym i skutecznym przejazdom kierowców – w tym Tommaso Moski, debiutującego jako oficjalny kierowca Ferrari – oraz pracy zespołu, awansował do ścisłej czołówki w środkowej fazie wyścigu. Ostatecznie po 661 okrążeniach ekipa musiała zadowolić się piątą pozycją.
Siódme miejsce w GTD przypadło Ferrari 296 GT3 Evo nr 023 zespołu Triarsi Competizione prowadzonym przez oficjalnego kierowcę Ferrari Yifei Ye – zwycięzcę 24 godzin Le Mans 2025 za kierownicą Ferrari 499P nr 83 – wspólnie z Onofrio Triarsim, Kentonem Kochem i Robertem Megennisem. Poza pierwszą dziesiątką uplasowały się Ferrari nr 70 zespołu Inception Racing oraz nr 34 Conquest Racing, które zajęły odpowiednio 13. i 14. miejsce.
Sezon IMSA SportsCar Championship oraz IMSA Endurance Cup będzie kontynuowany podczas 12 Hours of Sebring (18-21 marca), a następnie na torach Watkins Glen (25-28 czerwca), Road America (30 lipca – 2 sierpnia) oraz Road Atlanta (1-3 października). To właśnie tam Ferrari liczy – jak deklaruje producent – na dalszy rozwój pakietu 296 GT3 Evo i lepsze wykorzystanie jego potencjału w warunkach wyścigowych.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
Pagani odkrywa karty przed tegorocznym Goodwood Festival of Speed prezentując model Huayra 70 Derecho. To druga…
Stellantis przygotowuje specjalną edycję modelu Fiat Pandina, która ma pełnić rolę znacznie ważniejszą niż tylko…
Maserati potwierdza swoją obecność na tegorocznym Goodwood Festival of Speed (9-12 lipca 2026). W malowniczej…
Rajd Rzymu – trzecia runda mistrzostw Europy (ERC) – stał pod znakiem dominacji Lancii. Davide…
W grupie Volkswagena ponownie pojawiły się spekulacje dotyczące możliwej sprzedaży Lamborghini i Ducati. Jak informuje…
Od 1 lipca do 6 września w Grimaldi Forum w Monako można oglądać wystawę „Monako…