Pogoda nie rozpieściła uczestników ekskluzywnego spotkania pod hasłem Cars and Coffee. Czy im to przeszkodziło? Sądząc po frekwencji – nie bardzo. Ale o samym spotkaniu za dużo nie napiszę, bo od razu po wejściu na teren imprezy zatrzymałem się przy jednym aucie…
Ten dzień zaplanowałem trochę inaczej, ale nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem. Wydarzenie motoryzacyjne na terenie pałacu w Rozalinie to idealny pretekst na ruszenie się z domu – nadal dobrze wspominam to świetne miejsce z Forza Italia 2014. Od rana różnymi kanałami napływały zdjęcia z wydarzenia, na które już właściwie nie miałem jechać. Ale wtedy jeden „życzliwy” (dzięki Maks!) podesłał mi fotkę od PESfoto i wcale nie chodziło mu o cudnego Astona DB6 na pierwszym planie. Ruszyłem.
Na miejscu szybko skierowałem się w kierunku sekcji klasyków i tam, trochę jakby na uboczu, stał Fiat 2300 S Coupe. Ten samochód zachwycił mnie lata temu w scenach filmowych Il Sorpasso i zachwyt trwa nadal.
Impreza właściwie powoli przenosiła się na część bardziej otwartą pod Stadion Narodowy w Warszawie, więc kiedy już przywitałem się ze znajomymi, zacząłem krążyć wokół Fiata. Deszczowa aura, ponure światło, nie ułatwiły nam kontaktu. Ale piękna linia włoskiego projektu z lat 60. w każdym otoczeniu wygląda cudownie. Wielka, zaokrąglona tylna szyba, długa maska i chromowane skrzela, delikatny podpis Ghia na błotniku, prawdziwe Grand Turismo na długie komfortowe trasy w bardzo eleganckim otoczeniu. Jeszcze kiedyś wyruszymy na taką wyprawę.
A samo spotkanie? Odwiedziłem pierwsze oficjalne Cars and Coffee w 2016 r. w Konstancinie. Formuła zamkniętego zlotu dla właścicieli super samochodów i wybranych klasyków może mieć swoich entuzjastów – widać to po frekwencji. Cars and Coffee to już światowy „brand” – ekskluzywne spotkania, wyselekcjonowane auta, poważni partnerzy wydarzenia, wszystko w duchu współdzielenia pasji do motoryzacji, spędzenia miłego popołudnia w towarzystwie ciekawych aut. No właśnie – to w końcu w towarzystwie ciekawych aut czy ciekawych ludzi? 😉 Spotkanie ma zdecydowanie towarzyski charakter, ale odnoszę wrażenie, że bardziej utrwalają się tutaj stare relacje niż nawiązują nowe. Sam nie jestem bez winy – najbardziej skupiłem się na cudnym Fiacie niż wyławianiu nowych, ciekawych postaci, ale jak się odwiedza takie wydarzenie na 40 minut… 🙂
Supercarów nie zabrakło: Ferrari, McLaren, Lamborghini, chociaż nie robiły na mnie takiego wrażenia, ucieszyła większa liczba klasyków niż na zeszłorocznym spotkaniu i raczej była to górna półka. Wspomniany wcześniej Aston Martin DB6 robił duże wrażenie – idealne brytyjskie GT; do tego Mercedes SL czy Porsche 356 – poważne towarzystwo. Część swoich kolekcji zaprezentowało Stradale Classics, Infinitum Classic Cars oraz Giełda Klasyków.
Fajnie, że powstają kolejne inicjatywy i formuły spotkań – to tylko oznaka dojrzałości środowiska entuzjastów motoryzacji. Spotkanie w Rozalinie na pewno przyciągnęłoby sporo odwiedzających, gdyby nie opłata wejściowa. Ale przecież po to zorganizowano część publiczną pod Stadionem Narodowym. Chociaż tam na pewno nie było już tego klimatu, entuzjastów i tak nie zabrakło. Cieszy, że Rozalin ponownie gości motoryzacyjne wydarzenie – to piękny obiekt, oby więcej jakościowych spotkań!
Tekst i zdjęcia: Jakub Strzemżalski
Ferrari zakończyło 94. edycję 24 Godzin Le Mans z wynikami dalekimi od wcześniejszych sukcesów, ale…
Lewis Hamilton odniósł swoje pierwsze zwycięstwo jako kierowca Ferrari, wygrywając Grand Prix Barcelony-Catalunya. Dla włoskiego…
Alfa Romeo odniosła kolejne zwycięstwo w historycznym rajdzie 1000 Miglia. Tegoroczną, 44. edycję współczesnej odsłony…
Maserati zaprezentowało wyjątkowy egzemplarz modelu MCPURA Cielo Tributo 1926, przygotowany z okazji setnej rocznicy debiutu…
Ducati zaprezentowało nową wersję motocykla Hypermotard 698 Mono. Model oznaczony nazwą Nera dołącza do rodziny…
Druga runda sezonu Alfa Revival Cup rozegrana na torze Varano de’ Melegari, przyniosła istotne przetasowania w…