Zakończyła się już szósta runda ACLeague Retro WEK, organizowana w grze Assetto Corsa. Tym razem rywalizację na najwyższym miejscu podium w klasie DTM ukończył Lucjan Próchnica. Piąte miejsce przypadło Luce, a ósme – MrFloydowi.
W sesji kwalifikacyjnej Luka wykręcił trzeci w kolejności czas, a Lucjan – czwarty. Jednak po bardzo dobrym starcie, Próchnica przedarł się na pierwszą lokatę, którą dowiózł do mety, prowadząc niemal bez przerwy. Jedynie na moment Luka zdołał wyprzedzić Lucka. Relację z komentarzem z tego wydarzenia znajdziecie na profilu TuchanGames na Twitchu lub na profilu ACLeague na Youtubie:
Wrażeniami z wyścigu podzielił się Lucjan:
Prekwalifikacje „zamknąłem” 30 grudnia. Miałem więc sporą przerwę i w pewnym sensie trochę od nowa musiałem się uczyć toru jazdy, co nie było dobrym prognostykiem. W sesji treningowej przejechałem 20 okrążeń. Większość z nich na najtwardszej mieszance i z obciążeniem w postaci sporej ilości paliwa. W sesji kwalifikacyjnej poprawiłem swoje najlepsze okrążenie z prekwalifikacji, niewiele brakowało bym startował z drugiej pozycji. Niestety nie „skleiłem” najlepszego, ostatniego okrążenia. Zepsułem ostatni sektor.
Miałem za to świetny start. Po pierwszym zakręcie prowadziłem. Niestety nie obyło się bez ofiar – lekko uderzyłem w Alfę kj5d. Minimalnie za szybko wszedłem w zakręt. Samo uderzenie było bardzo lekkie, ale fizyka uderzeń nie jest najlepsza w Assetto Corsie, w efekcie czego kierowca Alfy stracił kilka pozycji. Luka siedział mi na zderzaku, w końcu mnie wyprzedził na ostatnim zakręcie. Nie wiem czy dobrze oceniłem sytuację, ale przez obawę o to, że Luka we mnie uderzy po opóźnionym hamowaniu, zdecydowałem się przyhamować i oddać wewnętrzną, która była na wagę pozycji. Luka jednak popełniał błędy i dość szybko go wyprzedziłem. Z czasem zbudowałem niewielką przewagę nad Luką, aż w końcu on popełnił spory błąd i spadł na dalsze lokaty. Dzięki konsekwentnej i czystej jeździe utrzymałem bezpieczną przewagę nad drugim zawodnikiem i dowiozłem swoje pierwsze zwycięstwo do mety. Co prawda moja przewaga trochę topniała z czasem, ale miało to również związek z kłopotami z byciem dublowanym i dublowaniem (pewien czynnik przypadku wpływał na jazdę w późniejszej fazie wyścigu), jak i tym, że wolałem sobie już trochę odpuścić tempo na rzecz bezpieczeństwa. Taka trzeźwa kalkulacja. Aż chciałbym powiedzieć, że mi się należało to zwycięstwo po pechowym Mugello, w którym prowadziłem przez 68 minut. Wtedy nie ze swojej winy nie było mi dane dowieźć prowadzenia do mety. Co tu dużo mówić – cieszę się z wyniku, który zresztą jest dla mnie sporym zaskoczeniem, a także gwarantem trzeciego miejsca w klasyfikacji generalnej.
Swoje „trzy grosze” dorzucił MrFloyd:
To była dość udana runda. Mimo kiepskiej dyspozycji zdrowotnej udało mi się utrzymać dotychczasowe tempo. W kwalifikacjach dziewiąte pole tuż za kilkoma BMW, a więc po starcie wyścigu udało się od razu awansować o dwa oczka. Na drugim okrążeniu popełniłem jednak drobny błąd na dohamowaniu, czego skutkiem było najechanie na tył asekuracyjnie hamujących zawodników z przodu i strata kilkunastu pozycji. Dalszy wyścig pojechałem zgodnie z planem: wczesna zmiana opon na mieszankę twardą, dotankowanie pojazdu i jazda swoim tempem, by odzyskać miejsce w Top 10. Ostatecznie po serii pitstopów i stabilnej jeździe udało się zakończyć wyścig na 8 miejscu.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: ACLeague / wykop.pl
Po udanych występach na asfaltowych rundach w Chorwacji i na Wyspach Kanaryjskich, zespół Lancia przystępuje…
W połowie października Toskania ponownie stanie się miejscem spotkania najbardziej spektakularnych samochodów ostatnich dekad. Od…
Alfa Romeo i włoski korpus Carabinieri świętują 75 lat współpracy, która – jak podkreślają jej…
Alfa Romeo Spider Duetto obchodzi w tym roku swoje 60-lecie. Model zaprezentowany po raz pierwszy…
Koncern Stellantis przygotowuje nową strategię, która – według doniesień medialnych – wyraźnie dzieli jego marki…
Fiat Pandina trafił do sprzedaży w nowej, niższej cenie – według oficjalnej informacji model w…