Kategorie: News

AF Corse jest gotowe na 24H of Le Mans


Włoski zespół AF Corse weźmie udział w 24-godzinnym wyścigu Le Mans, wystawiając dwa modele 488 GTE w kategorii LMGTE Am: #54 Flohr-Fisichella-Castellacci oraz #83 Perrodo-Nielsen-Rovera. 

AF Corse to jeden z najbardziej utytułowanych i najbardziej szanowanych zespołów w padoku i jeden z głównych zespołów klienckich producenta z Maranello. Będący w posiadaniu FIA Endurance Trophy, zespół Amato Ferrari polega na dwóch wysoce konkurencyjnych załogach i ma chrapkę na wygranie „francuskiego klasyka”, czyli 24-godzinnego wyścigu Le Mans.

Partnerstwo pomiędzy Ferrari i AF Corse przyniosło dużo sukcesów w GT, oprócz wszystkich zwycięstw osiągniętych w World Endurance Championship (WEC) od momentu jego powstania w 2012 roku. W klasie Pro-Am zespół zdobył dwa tytuły w 2016 i 2020 roku. Przy obu okazjach za kierownicą zwycięskiego Ferrari zasiadali François Perrodo i Emmanuel Collard.

Załoga #54

Thomas Flohr, kierowca i założyciel firmy Vistajet, zadebiutował w wyścigach GT w 2012 roku i od tego czasu stale się rozwija, nawet w trudnym środowisku światowych wyścigów wytrzymałościowych, do których wszedł po raz pierwszy w 2017 roku u boku Francesco Castellacciego, swojego obecnego kolegi z zespołu. Włoch, zwycięzca mistrzostw Euro GT3 z 2011 r., mający na swoim koncie liczne inne zwycięstwa, zawsze dobrze radził sobie na torze La Sarthe. Załogę uzupełnia dwukrotny zwycięzca 24-godzinnego wyścigu Le Mans w klasie Pro – Giancarlo Fisichella. Rzymski kierowca po długiej i emocjonującej karierze w Formule 1, odnalazł się w wyścigach GT. Po zajęciu najniższego stopnia podium podczas 6-godzinnego wyścigu na torze Monza, trio zajmuje obecnie czwarte miejsce w klasyfikacji – 13 punktów dzieli ich od czołówki.

Załoga #83

Mając za sobą jedenaście sezonów, dwa tytuły mistrzowskie w klasie Am w 2016 i 2020 roku oraz trzy podia w 24-godzinnym wyścigu Le Mans, François Perrodo będzie jednym z kierowców w centrum uwagi na starcie najbardziej wyczekiwanego wyścigu roku. Francuski przedsiębiorca po raz kolejny będzie mógł polegać na umiejętnościach oficjalnego kierowcy Ferrari Competizioni GT, czyli Nicklasa Nielsena, który w zeszłym roku był kluczowy w doprowadzeniu załogi na najniższy stopień podium Le Mans, jak również zabezpieczenie tytułu na koniec sezonu. W #83 488 GTE na torze Le Mans zasiądzie także Alessio Rovera, jeden z kierowców startujący w dziewiątym sezonie mistrzostw. Cała trójka zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji, z dwoma z trzech dotychczasowych zwycięstw, tracąc do liderów zaledwie 2 punkty.

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

Ostatnie wpisy

Zielony karbon, drewno i 2,8-litrowe V6. Totem pokazał 32. GT Super

Totem Automobili zaprezentowało podczas Monterey Car Week swój 32. egzemplarz modelu GT Super. Samochód o…

19 godzin temu

Weekend Ferrari w wyścigach GT: triumf w ELMS, dublet w Le Mans Cup i podia w USA oraz Japonii

Ferrari ma za sobą udany weekend w kilku seriach wyścigowych. Samochody z Maranello wygrały czwartą…

19 godzin temu

Maserati Bora 4.9 z 1973 roku sprzedane za 156 800 dolarów

Maserati Bora z 1973 roku, wyposażone w 4,9-litrowe V8 umieszczone centralnie, zostało sprzedane za 156…

2 dni temu

Ferrari bez podium w Holandii. Dobre tempo nie wystarczyło

Scuderia Ferrari HP zakończyła Grand Prix Holandii z dorobkiem 31 punktów. Dziewięć oczek z sobotniego…

2 dni temu

Fiat Topolino w USA ma nietypową grupę klientów

Fiat Topolino po cichu pojawił się tego lata w Stanach Zjednoczonych, ale jego debiut nie…

3 dni temu

Lamborghini rezygnuje z pomysłu w pełni elektrycznego Lanzadora

Zaprezentowany w 2023 roku podczas Monterey Car Week koncept był zapowiedzią pierwszego modelu marki, który…

3 dni temu