Fiat zaprezentował model 500e na rok modelowy 2026, choć – jak zauważają komentatorzy rynku – trudno mówić o długo wyczekiwanej premierze. Samochód, który należy do najwolniej sprzedających się aut elektrycznych w Stanach Zjednoczonych, doczekał się aktualizacji mimo bardzo ograniczonego popytu. Co więcej, ceny wzrosły aż o 5200 dolarów co stoi w wyraźnym kontraście do problemów sprzedażowych.
Według danych rynkowych sprzedaż modelu utrzymuje się na poziomie mniejszym niż jeden egzemplarz dziennie, co dobrze oddaje skalę trudności. W związku z tym zmiany w modelu na 2026 rok są raczej kosmetyczne. Producent wprowadził nowy kolor nadwozia Miami Sunset oraz dokonał drobnych korekt w gamie wyposażenia.
W nowej ofercie pojawia się podstawowa wersja Pop, która otrzymała deskę rozdzielczą w kolorze nadwozia zamiast perłowego wykończenia znanego z wersji Icona. Jednocześnie uproszczono ofertę – zniknęła m.in. limitowana edycja Giorgio Armani, a wcześniejsza wersja INSPI(RED) została wycofana. Fiat wspomina wprawdzie o wariancie (RED), ale wygląda na to, że ma on formę pakietu, a nie osobnej wersji.
Jedną z bardziej praktycznych zmian jest możliwość korzystania z sieci ładowania Tesla Supercharger. Warto jednak zaznaczyć, że dostęp do niej wymaga użycia adaptera NACS, który kosztuje dodatkowe 230 dolarów. To oznacza, że nawet ta funkcjonalność nie jest dostępna „w standardzie”.
Największe kontrowersje budzi jednak polityka cenowa. Podstawowa wersja Pop startuje od 35 700 dolarów, podczas gdy wcześniej bazowa odmiana kosztowała 30 500 dolarów. Z kolei wersja Icona została wyceniona na 37 700 dolarów, co również oznacza wzrost o 5200 dolarów względem poprzedniego roku modelowego. Dzieje się to mimo faktu, że dealerzy mają poważne problemy ze sprzedażą zalegających egzemplarzy – nawet przy rabatach sięgających 15 000 dolarów.
Pod względem technicznym samochód nie uległ zmianie. Nadal oferuje akumulator o pojemności 42 kWh oraz silnik elektryczny o mocy 117 KM i momencie obrotowym 219 Nm. Pozwala to na przyspieszenie od 0 do 96 km/h w 8,5 sekundy oraz zapewnia zasięg wynoszący około 240 km. Na tle konkurencji nie są to jednak parametry imponujące.
Dla porównania, Chevrolet Bolt oferuje zasięg około 422 km przy cenie 27 600 dolarów, a Nissan Leaf może przejechać nawet 488 km i kosztuje niespełna 30 000 dolarów. W tym kontekście decyzja Fiata o podniesieniu cen może wydawać się trudna do uzasadnienia – nawet jeśli zdaniem producenta model nadal ma stanowić stylową i miejską propozycję w segmencie EV.
Całość sprawia wrażenie ruchu oderwanego od realiów rynkowych. Z jednej strony mamy bowiem wyraźnie ograniczony popyt i wysokie rabaty, a z drugiej – podwyżki cen i ograniczenie gamy. To zestawienie może budzić wątpliwości co do dalszej strategii marki w segmencie małych samochodów elektrycznych.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
Alfa Romeo rozszerza ofertę swoich modeli Giulia oraz Stelvio o nowy pakiet Performance, który –…
W 2026 roku przypada 150. rocznica narodzin Nicoli Romeo – postaci kluczowej dla historii włoskiej…
Szef Alfy Romeo Santo Ficili nie ma wątpliwości, że branża motoryzacyjna zmierza w kierunku elektryfikacji, jednak podkreśla,…
Rok 2026 ma dla Maserati wyjątkowe znaczenie – marka świętuje stulecie swojego ikonicznego logo –…
Alfa Romeo ogłosiła nawiązanie współpracy z Justine Henin Tennis Academy – szkołą tenisową założoną przez…
Kimera zaprezentowała wyjątkową wersję swojego modelu EVO38, nadając mu kultowe barwy Martini. Nowa odmiana o…