Kategorie: News

Bardziej ekstremalne Purosangue na horyzoncie. Produkcja ma ruszyć w tym roku

Ferrari pracuje nad bardziej wyczynową odmianą modelu Purosangue, czyli pierwszego SUV-a w historii marki z Maranello. Według doniesień medialnych produkcja nowej wersji mogłaby rozpocząć się w drugiej połowie roku. Informacje pojawiają się w momencie, gdy branża czeka na majowy debiut pierwszego w pełni elektrycznego Ferrari.

Obecnie Purosangue napędza wolnossący silnik V12 o pojemności 6,5 litra, rozwijający 725 KM. Jednostka ta ma jednak spory potencjał – inne modele Ferrari pokazują, że z dwunastu cylindrów można wycisnąć znacznie więcej. W modelu 12Cilindri silnik generuje 830 KM, natomiast limitowana Daytona SP3 osiąga aż 840 KM.

Według informacji agencji Bloomberg ostrzejsza odmiana Purosangue miałaby trafić do produkcji w drugiej połowie roku. Jeśli te doniesienia się potwierdzą, samochód byłby jednym z pięciu nowych modeli, które Ferrari zapowiedziało na ten rok. Wcześniej pojawiały się spekulacje, że SUV doczeka się wersji plug-in hybrid z mniejszym silnikiem spalinowym, jednak najnowsze informacje wskazują raczej na rozwinięcie dotychczasowej koncepcji z klasycznym V12.

Szczegóły pozostają na razie skąpe. Osoby związane z firmą cytowane przez Bloomberga twierdzą jednak, że duży, wolnossący silnik ma pozostać w ofercie, a Ferrari pracuje nad poprawą właściwości jezdnych SUV-a. Jak można się spodziewać, producent odmówił komentarza na temat przyszłych modeli, gdy agencja zapytała o planowane zmiany w Purosangue.

Jeśli jednostka napędowa pozostanie bez większych zmian, Ferrari mogłoby zastosować sprawdzoną strategię znaną z dwudrzwiowych superaut. Chodzi o opcjonalny pakiet Assetto Fiorano, który zwykle obejmuje szersze wykorzystanie włókna węglowego w celu redukcji masy. Nazwany na cześć toru testowego Ferrari zestaw obejmuje również zmodyfikowane zawieszenie i elementy aerodynamiczne.

Nawet jeśli Ferrari rozszerzy gamę Purosangue o nową wersję, firma nadal zamierza utrzymywać ograniczoną produkcję SUV-a. Od momentu debiutu modelu – niemal cztery lata temu – jego wytwarzanie ograniczono do około 20 procent całkowitej rocznej produkcji marki. Celem jest uniknięcie sytuacji, w której SUV-y zdominowałyby ofertę producenta z Maranello.

Włoski rywal Ferrari – Lamborghini – obrał zupełnie inną strategię. Producent z Sant’Agata Bolognese buduje jak najwięcej egzemplarzy modelu Urus, nie wprowadzając podobnych limitów produkcyjnych. Również inne luksusowe SUV-y, takie jak Aston Martin DBX, Rolls-Royce Cullinan czy Bentley Bentayga – nie podlegają sztucznym ograniczeniom produkcji.

Pojawienie się nowej odmiany Purosangue z silnikiem V12 nie byłoby jednak wielkim zaskoczeniem. Ferrari zakłada bowiem, że do 2030 roku aż 40 procent oferty będą stanowiły samochody wyłącznie spalinowe. Taki sam udział mają mieć hybrydy plug-in, natomiast pojazdy elektryczne mają odpowiadać za pozostałe 20 procent. W ciągu zaledwie czterech lat firma planuje wprowadzić na rynek łącznie 20 nowych modeli.

Dla zwolenników klasycznej motoryzacji ważna jest także informacja, że Ferrari znalazło sposób na dostosowanie dwunastocylindrowego silnika do normy Euro 7, co pozwoli utrzymać go w produkcji jeszcze przez jakiś czas. O przyszłości jednostek spalinowych w ofercie firmy mówił w ubiegłym roku dyrektor ds. badań i rozwoju Ferrari, Ernesto Lasalandra:

Kontynuujemy rozwój naszych silników V6, V8 i V12 z celem ciągłego poprawiania ich osiągów i efektywności, a jednocześnie zapewnienia zgodności z nowymi globalnymi regulacjami. Będziemy nadal oferować silniki spalinowe w naszym portfolio produktowym i wprowadzać innowacje w tych jednostkach, zwiększając ich moc właściwą.

Co ciekawe, Ferrari wcale nie musi szczególnie podkręcać atrakcyjności Purosangue, ponieważ zainteresowanie modelami marki i tak pozostaje ogromne. Lista zamówień na rok 2026 jest już zamknięta, a znacząca część produkcji planowanej na 2027 rok również została zarezerwowana przez klientów.

Jednocześnie trudno wątpić, że potencjalna bardziej sportowa odmiana SUV-a znalazłaby nabywców. Bazowe Purosangue kosztuje w Stanach Zjednoczonych ponad 400 tys. dolarów, a wersja z dodatkowymi opcjami mogłaby bez trudu przekroczyć poziom 500 tys. dolarów. Dla Ferrari byłby to sposób na zwiększenie zysków z jednego z najbardziej dochodowych modeli – bez konieczności ponoszenia szczególnie dużych nakładów inwestycyjnych.

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

Ostatnie wpisy

Abarth i Breil świętują 50 lat Fiata 131 Abarth Rally. Powstał limitowany chronograf

Abarth i Breil upamiętniają 50. rocznicę debiutu Fiata 131 Abarth Rally, prezentując limitowany chronograf inspirowany…

22 godziny temu

Multipla w nowym wydaniu. Fiat pokaże nietypowy koncept w Paryżu

Fiat sięga po jedną ze swoich najbardziej charakterystycznych nazw, ale tym razem interpretuje ją w…

22 godziny temu

Fiat 1100 Sport Mille Miglia z nagrodą Best of Show na Festival Car 2026

Fiat 1100 Sport Mille Miglia zdobył nagrodę Best of Show 2026 podczas piątej edycji Festival…

2 dni temu

Alfa Romeo Cuorerosso. W Paryżu marka pokaże nowy samochodowy koncept

Alfa Romeo ujawniła nazwę samochodu koncepcyjnego, który zostanie zaprezentowany podczas tegorocznego Salonu Samochodowego w Paryżu.…

2 dni temu

Kimera EVO37 może być już warta ponad dwa razy więcej niż w dniu zakupu

Kimera EVO37 to współczesna interpretacja legendarnej Lancii 037, która w latach 80. zapisała się w…

3 dni temu

Alfa Romeo 33 Stradale Perla Nera. Jedyny taki egzemplarz zaprezentowany w Arese

W muzeum Alfa Romeo w Arese zaprezentowano wyjątkowy egzemplarz nowej 33 Stradale, nazwany Perla Nera.…

3 dni temu