Kategorie: News

Ferrari bez podium w Holandii. Dobre tempo nie wystarczyło

Scuderia Ferrari HP zakończyła Grand Prix Holandii z dorobkiem 31 punktów. Dziewięć oczek z sobotniego sprintu uzupełniły punkty zdobyte w niedzielnym wyścigu: Lewis Hamilton finiszował na czwartym miejscu, a Charles Leclerc na piątym. Zdaniem zespołu tempo samochodów przy czystym torze sugerowało, że możliwy był lepszy wynik, jednak o końcowym rezultacie w dużej mierze zdecydowały sobotnie kwalifikacje. Obaj kierowcy Ferrari ruszali dopiero z trzeciego rzędu.

Na torze Zandvoort, na którym wyprzedzanie należy do trudniejszych zadań w kalendarzu Formuły 1, oba SF-26 prezentowały solidne tempo wyścigowe i przez większość rywalizacji utrzymywały się blisko samochodów jadących przed nimi. Hamilton i Leclerc zyskali po jednej pozycji względem pól startowych i do samego końca pozostawali w walce o miejsce na podium.

Leclerc bardzo dobrze wystartował w pierwszym podejściu do wyścigu, zyskując dwie pozycje i awansując na czwarte miejsce. Hamilton stracił natomiast jedną lokatę i znalazł się na piątej pozycji. Chwilę później rywalizacja została przerwana czerwoną flagą po wypadku Maxa Verstappena. Po wznowieniu Leclerc stracił miejsce na rzecz Oscara Piastriego, przez co oba Ferrari przez znaczną część wyścigu musiały przebijać się przez ruch na torze.

Na 34. okrążeniu Leclerc przeprowadził udany atak na Piastriego, wykorzystując sekwencję pierwszych trzech zakrętów. Okrążenie później Hamilton powtórzył ten manewr, dzięki czemu oba Ferrari znalazły się przed McLarenem. Kierowcy obrali jednak różne strategie dotyczące ogumienia. Leclerc rozpoczął na miękkich oponach, następnie korzystał z medium, a później z twardego kompletu. Hamilton przeszedł natomiast bezpośrednio z miękkich na twarde opony, wydłużając swój przejazd i licząc na pojawienie się okazji, która pozwoliłaby mu nawet dojechać do mety bez kolejnego postoju.

Taką okazję stworzyła wirtualna neutralizacja na 55. okrążeniu. Dzięki VSC oba Ferrari mogły zmienić opony tracąc mniej czasu niż podczas standardowego pit stopu. Kierowcy założyli miękkie ogumienie i wrócili na tor na czwartym i piątym miejscu, za Kimim Antonellim, przy czym Hamilton znajdował się przed Leclerkiem.

W końcowej fazie wyścigu Antonelli wyprzedził George’a Russella, a Hamilton zaczął stopniowo zbliżać się do kierowcy Mercedesa. Brytyjczyk znalazł się w dogodnej sytuacji do ataku na 70. okrążeniu, jednak wirtualny samochód bezpieczeństwa pojawił się dokładnie w tym momencie. Neutralizacja skutecznie zamroziła kolejność i przekreśliła możliwość przeprowadzenia ataku.

Po zakończeniu Grand Prix Hamilton podkreślał, że mimo niekorzystnych pozycji startowych Ferrari miało dobre tempo i zdołało zdobyć ważne punkty. Kierowca zwrócił również uwagę na pracę zespołu i rozwój samochodu. Lewis Hamilton powiedział:

To był ogólnie solidny wyścig i pomimo pozycji w kwalifikacjach mieliśmy dziś dobre tempo i przywieźliśmy do domu ważne punkty dla zespołu. Jestem naprawdę wdzięczny wszystkim w fabryce, którzy nieustannie pracują i znajdują drobne zyski dzięki ulepszeniom, które wprowadzamy do samochodu. Zespół wykonał świetną pracę zarówno pod względem strategii, jak i w alei serwisowej, a mechanicy po raz kolejny byli znakomici. To nie był łatwy wyścig, ale byliśmy konkurencyjni. Choć był to dobry wyścig to wiemy, że musimy zrobić więcej, aby mieć pewność, że wykorzystujemy każdą okazję do pozostania w walce o mistrzostwo. Przez najbliższe kilka tygodni przeanalizujemy, co jeszcze możemy zrobić, aby wrócić z Monzy w mocnej formie i być na to gotowi.

Leclerc również oceniał tempo Ferrari pozytywnie, choć zwrócił uwagę na znaczenie kwalifikacji oraz pechowy moment pojawienia się VSC. Monakijczyk wskazał także na udany manewr wyprzedzania Piastriego. Charles Leclerc powiedział:

Nasze tempo było mocne i wierzyłem w nie do samego końca, ponieważ nie byliśmy aż tak daleko od George’a. Dziś szczęście nie było po naszej stronie, ponieważ moment pojawienia się wirtualnego samochodu bezpieczeństwa nie był idealny dla naszego wyścigu. Z drugiej strony dobrze poradziliśmy sobie z zarządzaniem oponami i podobało mi się wyprzedzenie Oscara. Naszym głównym ograniczeniem była prawdopodobnie pozycja startowa, więc musimy przeanalizować i zrozumieć, gdzie możemy poprawić nasze tempo w kwalifikacjach. Cieszę się już na Monzę. Mam stamtąd naprawdę wspaniałe wspomnienia, których nigdy nie zapomnę i jest to po prostu wyjątkowe miejsce dla nas, gdzie każdego roku spotykamy tak wielu naszych tifosi. Mam nadzieję, że również w tym roku uda nam się stworzyć tam dobre wspomnienia.

Szef zespołu Ferrari Fred Vasseur był bardziej krytyczny wobec wykonania poszczególnych elementów weekendu. Przyznał, że tempo wyścigowe było przyzwoite, ale zespół nie wykorzystał wszystkich możliwości. Fred Vasseur powiedział:

Nasze tempo wyścigowe było dziś przyzwoite, ale nasze wykonanie nie było idealne. Straciliśmy pozycję na rzecz Oscara Piastriego z Charlesem podczas drugiego startu, a także mieliśmy wolny pit stop, więc są obszary, w których musimy się poprawić, jeśli chcemy maksymalizować wynik w tak wyrównanej stawce. Dziś różnica między mieszankami opon była bardzo mała, co utrudniało ocenę strategii, a w pewnym momencie rozważaliśmy przejechanie z Lewisem do końca wyścigu, zanim pojawił się wirtualny samochód bezpieczeństwa. Ogólnie uważam, że w ten weekend bardziej brakowało nam tempa w kwalifikacjach niż tempa wyścigowego. Przeanalizujemy, co mogliśmy zrobić lepiej i upewnimy się, że w Monzy zaliczymy bardziej kompletny weekend.

Ferrari nie będzie miało dużo czasu na odpoczynek. Kolejną rundą mistrzostw będzie Grand Prix Włoch na torze Monza, zaplanowane na 6 września. Dla włoskiego zespołu będzie to domowy weekend, podczas którego może liczyć na szczególnie liczne wsparcie kibiców. Po wydarzeniach w Zandvoort najważniejszym zadaniem wydaje się jednak poprawa osiągów w kwalifikacjach i bardziej konsekwentne wykorzystanie tempa prezentowanego przez samochody w wyścigu.

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

Ostatnie wpisy

Maserati Bora 4.9 z 1973 roku sprzedane za 156 800 dolarów

Maserati Bora z 1973 roku, wyposażone w 4,9-litrowe V8 umieszczone centralnie, zostało sprzedane za 156…

23 minuty temu

Fiat Topolino w USA ma nietypową grupę klientów

Fiat Topolino po cichu pojawił się tego lata w Stanach Zjednoczonych, ale jego debiut nie…

1 dzień temu

Lamborghini rezygnuje z pomysłu w pełni elektrycznego Lanzadora

Zaprezentowany w 2023 roku podczas Monterey Car Week koncept był zapowiedzią pierwszego modelu marki, który…

1 dzień temu

Fiat 8V od Vignale sprzedany za 692,5 tys. dolarów

Fiat 8V był jednym z najbardziej niezwykłych modeli w historii włoskiego producenta. Po latach koncentrowania…

4 dni temu

Jedyny taki Maserati A6G/54. Właściciel zamówił go z myślą o rajdach

W złotej erze włoskiego coachbuildingu klienci mogli zamawiać samochody skrojone niemal całkowicie pod własne upodobania.…

4 dni temu

Ferrari CZ26: bazuje na SF90 Stradale, ma indywidualne nadwozie i pojedzie 328 km/h

Ferrari zaprezentowało w Monterey w Kalifornii model CZ26, kolejny samochód powstały w ramach programu Special…

5 dni temu