Kategorie: News

Super Veloce: jak Lamborghini przez pięć dekad rozwijało swoje V12

Przez ponad pięć dekad oznaczenie Super Veloce, czyli SV, towarzyszy najmocniejszym i najbardziej skoncentrowanym na osiągach wersjom dwunastocylindrowych Lamborghini. W przypadku tych modeli recepta od lat pozostaje podobna: więcej mocy, niższa masa, zmieniona aerodynamika i ograniczona produkcja. W efekcie powstają samochody, które mają być wyraźnie bardziej nastawione na osiągi niż ich bazowe odpowiedniki.

Nazwa Super Veloce pojawiła się po raz pierwszy 55 lat temu, wraz z Lamborghini Miurą SV z 1971 roku. Producent nie traktował jednak tej wersji wyłącznie jako kolejnego wariantu wyposażenia. Założeniem było stworzenie samochodu wyraźnie ostrzejszego i bardziej skoncentrowanego na osiągach. Kolejne generacje SV rozwijały tę koncepcję, dostosowując ją do możliwości technicznych swoich czasów.

Do tej rodziny należą Miura SV, Diablo SV, Murciélago LP 670-4 SV, Aventador SV, a od 2026 roku także Revuelto SV, zaprezentowane podczas Monterey Car Week w Kalifornii. Każdy z tych samochodów powstawał w innym okresie rozwoju marki, ale łączy je dążenie do poprawy osiągów i prowadzenia przy jednoczesnym zachowaniu ekskluzywnego charakteru.

Stephan Winkelmann, prezes i dyrektor generalny Automobili Lamborghini, podkreśla znaczenie oznaczenia SV w historii marki:

Przez 55 lat litery SV reprezentowały ważny element filozofii Lamborghini dotyczącej silników V12. Każdy model Super Veloce na nowo wyznaczał granice osiągów swojej epoki, pozostając jednocześnie wierny wartościom, które od zawsze wyróżniają Lamborghini: innowacyjności, pracom nad obniżeniem masy, ekskluzywności i czystym emocjom z jazdy. Osobiście miałem przywilej wprowadzać trzy generacje modeli Super Veloce – Murciélago LP 670-4 SV, Aventador SV i w tym roku Revuelto SV – z których każdy reprezentował szczyt możliwości Lamborghini w swoim czasie, a jednocześnie kontynuował dziedzictwo zapoczątkowane przez Miurę SV.

W przypadku Revuelto SV po raz pierwszy w historii tej linii zastosowano hybrydowy układ napędowy. Samochód łączy wolnossący silnik V12 z napędem elektrycznym, co według Lamborghini pozwoliło pogodzić charakterystyczne dla marki wrażenia z jazdy z dodatkowymi możliwościami układu hybrydowego. Revuelto SV rozwija 1065 KM i 1425 Nm momentu obrotowego. Producent określa go jednocześnie jako Lamborghini o najwyższych osiągach w historii wśród samochodów produkcyjnych.

fot. Lamborghini

Nowy model ma powstać w limitowanej serii 1963 egzemplarzy. Liczba ta nawiązuje do roku założenia Lamborghini. Oprócz układu napędowego samochód otrzymał zmienioną aerodynamikę, rozwiązania mające ograniczyć masę, nowo opracowane zawieszenie oraz kolejną generację układu hamulcowego. Do dyspozycji kierowcy przewidziano również specjalny tryb jazdy Pilota.

Federico Foschini, Chief Marketing and Sales Officer Automobili Lamborghini, opisuje znaczenie wersji SV z perspektywy marki:

W całej historii Lamborghini modele SV reprezentowały ekstremalną interpretację charakteru i osiągów niektórych naszych samochodów. Dla naszych klientów SV zawsze oznaczało znacznie więcej niż wariant o wysokich osiągach. Jest połączeniem ekskluzywności, emocji z jazdy i zaawansowania technologicznego. Wraz z Revuelto SV ta filozofia wchodzi w nową erę, łącząc charakterystyczne emocje związane z wolnossącym silnikiem V12 Lamborghini z elektryfikacją i zaawansowaną dynamiką pojazdu. Rezultatem jest nowy punkt odniesienia w historii Super Veloce, stworzony z myślą o najbardziej zaangażowanych kolekcjonerach i kierowcach.

Historia tej rodziny zaczęła się od Lamborghini Miura SV z 1971 roku. Model był rozwinięciem Miury i otrzymał czterolitrowy, centralnie umieszczony silnik V12 o mocy 385 KM. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmowało około 5,5 sekundy, a prędkość maksymalna przekraczała 280 km/h. W porównaniu z wcześniejszymi wersjami zmodyfikowano między innymi konstrukcję nadwozia i układ chłodzenia, a także poprawiono komfort prowadzenia.

Miura SV stała się pierwszym Lamborghini noszącym oznaczenie Super Veloce i jednocześnie wyznaczyła schemat, według którego powstawały późniejsze modele tej serii. Do klientów trafiło zaledwie 150 egzemplarzy, co już wtedy podkreślało ograniczony charakter wersji SV.

fot. Lamborghini

Kolejnym krokiem było Diablo SV z 1995 roku. W tym przypadku Lamborghini skoncentrowało się przede wszystkim na obniżeniu masy i poprawie właściwości jezdnych. Samochód był o 40 kg lżejszy od standardowego Diablo, otrzymał zmodyfikowaną aerodynamikę z większymi wlotami powietrza, a także poprawione zawieszenie i hamulce. Istotną zmianą był również napęd na tylną oś. Sercem Diablo SV pozostał 5,7-litrowy V12, którego moc wynosiła 510 KM. Pozwalało to na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w około 4,5 sekundy. Model z połowy lat 90. przywrócił oznaczenie SV do gamy Lamborghini i stał się punktem wyjścia dla kolejnych, coraz bardziej wyspecjalizowanych wersji.

W 2009 roku przyszła pora na Murciélago LP 670-4 SV. Jak wskazuje nazwa, samochód otrzymał 6,5-litrowy silnik V12 o mocy 670 KM. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmowało około 3,2 sekundy. Jednocześnie Lamborghini skupiło się nie tylko na zwiększeniu mocy. Masa została zmniejszona o około 100 kg, a konstrukcję uzupełniono o nowe elementy aerodynamiczne, w tym tylny spojler i przedni splitter.

fot. Lamborghini

Murciélago LP 670-4 SV było też pierwszym modelem Super Veloce z napędem na cztery koła. Samochód został mocno dostosowany do jazdy po torze, choć nadal pozostawał drogowym supersamochodem. Produkcja została ograniczona do 350 coupe i 50 roadsterów. Lamborghini uznaje ten model za zwieńczenie klasycznej epoki swoich V12.

Następnym etapem był Aventador SV z 2015 roku. Samochód pełnił wówczas funkcję topowego wariantu gamy i ponownie wykorzystywał 6,5-litrowy silnik V12. Tym razem osiągał on 750 KM, a sprint od 0 do 100 km/h zajmował zaledwie 2,8 sekundy. W Aventadorze SV duży nacisk położono na dalsze ograniczenie masy oraz aerodynamikę. W konstrukcji zastosowano między innymi lżejsze elementy z włókna węglowego, a poszczególne rozwiązania podporządkowano poprawie osiągów i precyzji prowadzenia. Produkcja została ograniczona do 600 egzemplarzy.

W 2026 roku historia Super Veloce weszła w nowy etap wraz z Revuelto SV. To pierwszy model z tej rodziny, w którym tradycyjny dla Lamborghini wolnossący V12 współpracuje z napędem hybrydowym. Jednocześnie producent zachował podstawowe założenia, które towarzyszą oznaczeniu SV od czasów Miury: zwiększenie osiągów, poprawę prowadzenia, ograniczenie masy oraz możliwie bezpośredni kontakt kierowcy z samochodem.

fot. Lamborghini

Revuelto SV otrzymało bardziej rozbudowaną aerodynamikę, zmodyfikowane zawieszenie, nową technologię hamulców oraz specjalny tryb Pilota, mający zapewniać bardziej skoncentrowane zachowanie samochodu podczas dynamicznej jazdy. W ten sposób Lamborghini próbuje przenieść ideę Super Veloce w realia współczesnych samochodów zelektryfikowanych.

Od Miury SV do Revuelto SV minęło 55 lat, w czasie których zmieniły się zarówno technologie, jak i same oczekiwania wobec supersamochodów. Wspólny mianownik pozostał jednak podobny: wersja SV ma być czymś więcej niż tylko mocniejszą odmianą standardowego modelu. Kolejne generacje wykorzystywały coraz bardziej zaawansowaną aerodynamikę, lżejsze materiały, zmodyfikowane zawieszenia i układy napędowe, aby przesuwać granicę osiągów charakterystyczną dla danej epoki.

Revuelto SV jest więc kolejnym etapem tej ewolucji, a nie prostym powrotem do rozwiązań z poprzednich generacji. Największą zmianą jest wejście Super Veloce w erę hybrydową. Lamborghini zachowało wolnossący silnik V12 jako centralny element konstrukcji, ale połączyło go z elektryfikacją i nowoczesnymi systemami odpowiadającymi za dynamikę samochodu. Tym samym historia zapoczątkowana przez Miurę SV w 1971 roku otrzymała kolejną odsłonę – tym razem w samochodzie, którego układ napędowy należy już do zupełnie innej epoki.

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

Ostatnie wpisy

Ferrari szykuje jeszcze bardziej radykalne 296. Hybryda może zniknąć

Ferrari może pracować nad jeszcze bardziej radykalną odmianą modelu 296. Zaledwie około rok po premierze…

31 minut temu

Weekend wyścigowy Ferrari. F1 wraca na Monzę, a FIA WEC – na COTA

Ferrari czeka w ten weekend na dwa ważne występy. Formuła 1 wraca na Monzę, gdzie…

3 dni temu

Ferrari 275 GTB z 1965 roku sprzedane za ponad 2,17 mln dolarów

Ferrari 275 GTB z 1965 roku, nadwozie o numerze 06899, zostało sprzedane na aukcji RM…

3 dni temu

Ferrari wraca do czasów Schumachera. Specjalne barwy na Monzę

Tegoroczny weekend Grand Prix Włoch na torze Monza będzie dla Ferrari okazją do przypomnienia jednej…

4 dni temu

Alfa Romeo i jachty spotkają się w Genui. Marka partnerem 66. Salone Nautico

Alfa Romeo będzie Official Car podczas 66. Międzynarodowego Salonu Nautycznego w Genui, który odbędzie się…

4 dni temu

Lancia mistrzem świata WRC2. Tytuł zdobyty już w pierwszym sezonie powrotu

Lancia Corse HF sięgnęła po mistrzostwo świata zespołów WRC2, choć do końca sezonu FIA World…

5 dni temu