Harry Metcalfe – założyciel magazynu Evo – sprawdził w swoim najnowszym materiale, czy mniejszy silnik 1600 może dorównać większym, oferowanym w późniejszych modelach. Ku zaskoczeniu odpowiedź okazuje się twierdząca.
Jego zdaniem Alfa Romeo Sprint GT Veloce jest jednocześnie miękka, ale i „skupiona”, dzięki czemu oferuje dużo frajdy podczas jazdy z niskimi prędkościami. Zapędzanie jednostki pod czerwone pole obrotomierza sprawia, że do uszu podróżujących dociera przyjemny dźwięk, nawet jeśli przyspieszenie przy tym nie imponuje.
Sercem samochodu jest 1,6-litrowy silnik, rozwijający moc 107 KM. Metcalfe wspomniał również o wariancie 2.0 130 KM, osiąganej przy niższej prędkości obrotowej. Zdaniem Brytyjczyka nawet słabszy wariant był dostatecznie mocny i pozwalał na rozpędzenie się do 185 km/h. Jazda tym autem nie pozostawia uczucia niedosytu, nawet jeśli kierowca jest przyzwyczajony do wersji z mocniejszym silnikiem. Pozytywnego obrazu dopełniają całkiem efektywne hamulce tarczowe.
Jeśli Metcalfe ma jakieś zastrzeżenia do samochodu, to do jego rosnącej ceny. A to zawsze stanowiło pewien problem w przypadku modelu Sprint GT Veloce. Oryginalnie nieco mocniejszy 1750 GT Veloce kosztował w 1968 roku 2248 funtów, podczas gdy Jaguar E-Type był tańszy o 23 funty.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
Przez ponad pięć dekad oznaczenie Super Veloce, czyli SV, towarzyszy najmocniejszym i najbardziej skoncentrowanym na…
Ferrari może pracować nad jeszcze bardziej radykalną odmianą modelu 296. Zaledwie około rok po premierze…
Ferrari czeka w ten weekend na dwa ważne występy. Formuła 1 wraca na Monzę, gdzie…
Ferrari 275 GTB z 1965 roku, nadwozie o numerze 06899, zostało sprzedane na aukcji RM…
Tegoroczny weekend Grand Prix Włoch na torze Monza będzie dla Ferrari okazją do przypomnienia jednej…
Alfa Romeo będzie Official Car podczas 66. Międzynarodowego Salonu Nautycznego w Genui, który odbędzie się…