Kategorie: Eventi

ICE St. Moritz


Wystawy, targi czy konkursy elegancji – na wszystkich tego typu imprezach można nacieszyć oko widokiem pięknych klasyków. Czegoś często jednak tam brakuje. Samochody budowane są do tego, aby jeździć! Możliwość oglądania ich w ruchu to uczta dla wszystkich zmysłów. Jeśli dodatkowo w tle znajdują się ośnieżone szczyty szwajcarskich Alp oznacza to tylko jedno – jesteśmy na ICE St. Moritz.

Tradycja organizowania wyścigów na tym zamarzniętym jeziorze sięga dawnych wieków. Wtedy jednak ścigano się konnymi zaprzęgami lub na minimalistycznych sankach. W latach 80. grupa entuzjastów postanowiła sprawdzić się tutaj za kierownicami swoich zabytkowych Bentleyów. Stało się to zalążkiem większej idei. Wydarzenie organizowane tu od paru sezonów weszło już do kalendarza najbardziej spektakularnych imprez dla klasyków na świecie.

Teoretycznie w tytule imprezy można znaleźć zwrot „konkurs elegancji”. Lodowy tor ma być używany jedynie do powolnych pokazowych przejazdów. Jak nietrudno się domyślić, już chwilę po tym, gdy do boksu zjeżdżało pełniące rolę Pace Cara Maserati MC20, na torze zaczynała się rozwijać wyjątkowo spektakularna akcja.

Nie miało znaczenia, że nikt nie mierzył czasów przejazdu i nie było żadnej klasyfikacji. Samochód z charakterem, kolcowane opony i lodowy tor to kombinacja, która dla żadnego kierowcy nie pozostałaby obojętna.

Biorące udział w wydarzeniu samochody podzielone były na klasy. W jednej z nich występowały pojazdy, które znamy z ekranów kin. Warte podkreślenia jest to, że były to dokładnie te egzemplarze, które odegrały swoje role w kultowych produkcjach.

Największe emocje mogła budzić klasa, w której startowały klasyczne samochody Grand Prix. Pojazdy, które zna się z archiwalnych nagrań czy albumów o najstarszej historii Formuły 1. Widok tych niesamowitych maszyn wyposażonych w opony z kolcami, jeżdżących bokami po zamarzniętym jeziorze, jest niemożliwy do opisania.

ICE St. Moritz to wydarzenie u unikalnym charakterze. Śnieżna atmosfera, temperatury spadające znacząco poniżej -10 stopni Celsjusza i wspomniane wcześniej opony z kolcami w klasykach powodują, że wrażenia towarzyszące udziałowi w tej imprezie zdecydowanie różnią się od tych, które znamy z bardziej klasycznych wydarzeń.

Tekst i zdjęcia: Piotr Krasiński (Fotopatologia.pl)

Ostatnie wpisy

Maserati stawia na Goodwood. Debiut nowej gamy i światowa premiera Project GT4

Goodwood Festival of Speed 2026 stał się areną prezentacji strategii Maserati, łączącej obchody stulecia logotypu…

24 minuty temu

FIAT świętuje 127. urodziny i prezentuje dwa nowe modele: Grizzly oraz Grizzly Fastback

W dniu 127. rocznicy powstania marki, Fiat oficjalnie zaprezentował dwa nowe modele: Grizzly oraz Grizzly…

39 minut temu

Lamborghini Fenomeno Roadster zadebiutował w Niemczech. Premiera nad jeziorem Tegernsee

Tegoroczna edycja Concours of Elegance Germany, zorganizowana 4-5 lipca w Gut Kaltenbrunn nad jeziorem Tegernsee,…

3 dni temu

Od zwycięstw na torach do zapomnienia w polu. Niezwykłe losy Ferrari 250 GTO

Ferrari 250 GTO o numerze podwozia 3589 GT, niegdyś wyścigowy triumfator, a później porzucony na…

3 dni temu

Pagani Huayra 70 Derecho zadebiutuje w Goodwood. Limitowany roadster z ręczną skrzynią i V12

Pagani odkrywa karty przed tegorocznym Goodwood Festival of Speed prezentując model Huayra 70 Derecho. To druga…

4 dni temu

Stellantis sięga po Fiata Pandinę, by nie stracić marki Autobianchi. W tle spór z włoskim rządem

Stellantis przygotowuje specjalną edycję modelu Fiat Pandina, która ma pełnić rolę znacznie ważniejszą niż tylko…

4 dni temu