W długi czerwcowy weekend miłośnicy aut spod znaku węża i krzyża Mediolanu spotkali się na VI już Pomorskim Zlocie Alfa Romeo. Tegoroczna edycja odbyła się w Borzechowie, w przepięknej scenerii Kociewskich Borów Tucholskich. Ośrodek położony nad Jeziorem Borzechowo Wielkie na 4 dni stał się domem dla Alfisti z północnej części naszego kraju. Za organizację zlotu odpowiedzialne były panie Katte i Aleks oraz naczelny administrator KARPiowego forum – Yaro. Trzeba przyznać, że nie zawiedli.
Jeżeli ktoś był na Pomorzu w Boże Ciało, nie powinien go zdziwić widok jadących kolumną kolorowych Alf. Właśnie w ten sposób – masowym wręcz szturmem – uczestnicy zlotu ruszyli na weekend. Po dotarciu, zakwaterowaniu i oswojeniu się z komarami, przyszedł czas na wspólne zdjęcia i obiad. W międzyczasie przybyła wesoła ekipa z Warszawy reprezentująca Fiat Auto Poland. Dzięki życzliwemu podejściu polskiego przedstawiciela marki, na zlocie można było przetestować najnowszą Giuliettę. Przywieziony egzemplarz nie był jaki najtańszą dostępną wersją – do dyspozycji zlotowiczów podstawiono model z silnikiem 2.0 JTDm sparowanym z najnowszą, automatyczną skrzynią TCT. Wrażenia z jazdy z pewnością będą do przeczytania na łamach ForzaItalia. Nie mogło też zabraknąć pomorskiego dilera marki Alfa Romeo – Auto Plus, który zapewnił do jazd małe, ale piękne MiTo. Dzięki wsparciu FAP i Auto Plusa, uczestnicy konkursów organizowanych w trakcie zlotu mieli zapewnione ciekawe nagrody i upominki. Wieczorem, kiedy już wszyscy dotarli na miejsce, można było oficjalnie rozpocząć zlot – tradycyjnie przy ognisku, kiełbaskach i komarach.
Następnego dnia, w piątek, tuż po śniadaniu, 15 Alf wyruszyło z ośrodka na podbój najstarszego w Polsce ogrodu dendrologicznego w Wirtach. Spojrzenia mijanych osób na tę niezwykłą kolumnę były bezcenne. Po obejrzeniu zbioru roślin i podziwianiu niezwykłych tworów przyrody, nastał czas wolny. Niektórzy wykorzystywali go na sprawdzenie, co potrafią nowe Alfy w trakcie jazd próbnych, inni oddali się spokojnemu wypoczynkowi nad jeziorem lub walce z komarami. Po południu jednak zaczęły się nerwowe przygotowania do innego ważnego punktu w programie zlotu – meczu Polska – Grecja. Wspólne kibicowanie naszym piłkarzom przyniosło wiele emocji, jednak atmosfera wśród kibiców-Alfisti była lepsza, niż gra reprezentacji. By emocje po meczu i jazdach testowych mogły spokojnie ujść, wieczorem odbyła się zabawa taneczna. Impreza do białego rana, z muzyką specjalnie dobieraną przez didżeja Yaro oraz zacięte pojedynki przy bilardzie Pomorze vs. stolica będą zapamiętane na długo.
W trakcie zlotu nie tylko Alfiści bawili się świetnie. Zadbano o to, by ich belle wróciły całe i sprawne do domu. Diagnostyka komputerowa czy testy drogowe przeprowadzane przez nadwornego KARPiowego mechanika Marcina niejednemu poprawiły humor. Zdarzało się, że humor (a właściwie moc) poprawiały się i Alfie – o jakieś 25 dodatkowych koni w stadku gromadzonym w silniku. Uczestnicy, którzy przyjechali na zlot z całymi rodzinami mogli być spokojni o swoje pociechy. Organizatorzy zadbali, by im się także nie nudziło – tor komandosa, boisko do koszykówki czy możliwość strzelania z różnych rodzajów broni okazały się świetną zabawą nie tylko dla najmłodszych, ale i dla tych trochę starszych. W międzyczasie nad jeziorem, dzięki wygodnemu pomostowi, można było spróbować swoich sił w złowieniu czegoś na kolację. Na koniec dnia odbyło się pożegnalne ognisko i rozdanie nagród. Prowadzący uroczystość Heli wywiązał się ze swojego zadania i rozbawiał publiczność niezwykłymi żartami. Rozmowy przy ognisku o Alfach, przygodach z nimi związanych i te inne, trochę mniej motoryzacyjne, toczyły się do ostatniego płomyka w ognisku. I wszystko to przy cichym brzęczeniu komarów.
Dzięki wspaniałej pogodzie ostatniego dnia można było skorzystać z kajaków i rowerów wodnych. Chętnych nie brakowało, a gładka tafla jeziora wręcz zachęcała do pływania. W tych pięknych okolicznościach po pożegnaniu, uczestnicy powoli rozjechali się do swoich domów.
W trakcie całego zlotu dominowała niezwykła, rodzinna atmosfera. Tej ilości życzliwości i dobrego humoru z pewnością wystarczy na najbliższy rok. Należą się też specjalne podziękowania (w kolejności losowej):
– zakręconemu fotografowi Piotrkowi, który uwiecznił 99,99% zlotu na zdjęciach oraz wszystkim innym uzbrojonym w aparaty – dzięki wam mamy co przeglądać,
– Fiatowi Auto Poland i Maćkowi – za przywiezienie Giulietty i niezwykłą wręcz cierpliwość do testujących,
– firmie Auto Plus – za zapewnianie gadżetów, auta i Marcinowi, który znosił cierpliwie trudy testowania MiTo – szczególnie sprawdzania, czy aby na pewno ma tyle mocy, ile deklaruje producent,
– organizatorom – za niezwykły zlot, zadbanie o każdy detal – bez was by tego nie było,
– wszystkim uczestnikom – za atmosferę, żarty, długie rozmowy i wspólne testowanie. KARP jest trochę przeciwieństwem rodziny – z nimi jest fajnie nie tylko na zdjęciach 😉
Tekst: Krzysztof Wika
Zdjęcia: Piotr Sukiennicki
Włoskie Pagani, kojarzone przede wszystkim z supersamochodami Zonda i Huayra, rozwija działalność wykraczającą daleko poza…
Fiat zapowiedział szeroko zakrojoną ofensywę produktową, która ma zostać zrealizowana w ramach strategii „Sunny Road…
Scuderia Ferrari zakończyła weekend wyścigowy w Kanadzie z dorobkiem 37 punktów, z czego 30 zdobyto…
Alfa Romeo zakończyła właśnie sesję testową modelu Giulia Quadrifoglio Luna Rossa na legendarnym torze testowym…
We Florencji otwarto wystawę „The Sculptors of Speed and the Dream of Leonardo da Vinci”,…
Lamborghini Automobili poinformowało o sukcesie jednego ze swoich najbardziej kultowych modeli podczas tegorocznego konkursu elegancji…