Zwycięstwo w 24 Godz. Spa w 1932 r., w Mille Miglia w 1936 r., w Targa Florio dwa razy, w 1933 i 1935, trzecie miejsce w GP Monaco w 1935 r. i trzecie w GP Niemiec w 1936… A jednak nawet tak dużo czasami bywa za mało. Choć to wielkie osiągnięcia, nie starczyły do zbudowania sportowego mitu. Mit nie powstaje, jeżeli sam człowiek nie ma w sobie błysku charyzmy. Daru ściągania na siebie uwagi. Tajemniczej szczeliny, w której ukorzeni się bujnie rosnący kwiat legendy.
Tazio Nuvolari bez wysiłku, mimowolnie stał się największą legendą przedwojennej motoryzacji. Brivio, obiektywnie oceniając, nie miał jego wyścigowego geniuszu. Ale legendą nie stał się nawet wtedy, gdy ten czy inny jego wyczyn był zupełnie porównywalny z czynami „Nivoli”, o którym powstawały nawet wiersze i piosenki. Tonino był arystokratą, markizem. Potomkiem rodu Sforzów. Bardzo dobrym kierowcą wyścigowym-amatorem, zdolnym wygrywać z profesjonalistami. A jednak, podczas gdy Nuvolariego „Mille Miglia bez świateł” – brawurowy manewr, którym pokonał Varziego w 1930 r. – opisany został tysiąc razy i nawet autorzy piszący na inny temat czasami specjalnie robią dygresję, by choć w paru słowach wspomnieć o tym nocnym skradaniu się za nieświadomym niczego rywalem, to jeszcze bardziej niezwykła przygoda Brivia w Mille Miglia 1936 jest niemal zapomniana.
A było tak: z powodu zwarcia kabli Tonino naprawdę został na trasie, w nocy, bez świateł. Nuvolari tylko wyłączył reflektory, tymczasem on wyboru nie miał. Jechał wraz z Carlo Ongaro nową Alfą 8C 2900 A. Był na prowadzeniu. I wiedział o tym, o co we włoskim klasyku nie zawsze było łatwo. Wiedział też, że ma przewagę, ale nie tak dużą, by móc sobie pozwolić na wolniejszą jazdę. Giuseppe Farina, jadący takim samym samochodem, mógł go dogonić przed metą w Brescii. Brivio wysilał wzrok, łowił przebieg drogi w mizernym świetle księżyca, zaklinał niebo, aby chmury nie odebrały mu resztek widoczności. Sam dziwił się, jakie myśli przychodzą do głowy w chwilach, gdy cała świadomość wydaje się zajęta walką. „Gdyby jechał przede mną ktoś inny, spoza wyścigu” – podpowiadało utopijne marzenie – „oświetlałby mi drogę własnymi reflektorami.” Zaiste utopijne. Kto spośród zgromadzonej przy drodze publiczności byłby dość przytomny, by ocenić sytuację lidera i ruszyć na pomoc? A gdyby miał taki odruch, czy na miejscu dysponowałby autem? A jeśli tak, to jakim? Dość mocnym, by dogonić i wyprzedzić ośmiocylindrową Alfę? To przecież po wielokroć i pod każdym względem niemożliwe…
Brivio i Ongaro w Portello na Alfie 8C 2900 A, którą wygrali Mille Miglia w 1936
Z tych majaków wyrwał go blask światła z tyłu. Wyprzedził go sportowy wóz. Stało się! Farina wygra… Ale nie. To nie była czerwona Alfa Romeo. To był potężny Packard hrabiego Carlo Felice Trossiego. Nieprawdopodobne życzenie ziściło się co do joty. Trossi, sam zawołany zawodnik, tym razem obserwował wyścig jako widz. Poruszał się wzdłuż trasy i przystawał, by popatrzeć. Zauważył problem kolegi i miał wszystko, co potrzebne, by mu pomóc. A wyprzedzenie Tonina wcale nie było trudne – walcząc z mrokiem, nawet nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo musiał zwolnić i o ile szybciej da się jechać. Trossi doholował Brivia snopem swoich świateł aż do mety. Farina był drugi, ze stratą 32 sekund. Trzydziestu dwóch sekund po pokonaniu dystansu 1600 km!
Nigdy wcześniej ani później nie zdarzyło się, by różnica decydująca o wygranej w Mille Miglia była tak mała. W 1957 r. Wolfgang Von Trips przeciął linię mety w sekundę po Piero Taruffim, ale patrząc na numery startowe ich Ferrari: 532 Niemca i 535 Włocha, określające godzinę i minutę startu, orientujemy się, że Taruffi wygrał o 3 minuty i jedną sekundę. W 1954 r. Vittorio Marzotto na Ferrari 500 Mondial po 12 godzinach walki pokonał Luigi Musso na Maserati A6GCS o 9 sekund, ale było to tylko zwycięstwo w klasie 2 litry (w klasyfikacji generalnej zajęli 2 i 3 miejsce, za Ascarim na Lancii D24).
Po fali krytyki, jaka spadła na Ferrari po prezentacji pierwszego w pełni elektrycznego modelu marki,…
W historycznej fabryce Maserati przy Viale Ciro Menotti w Modenie odbyła się ceremonia skasowania znaczka…
Ferrari może szykować powrót rozwiązania, które przez lata było jednym z symboli sportowej motoryzacji. Według…
Nowa Alfa Romeo 33 Stradale otrzymała wyróżnienie honorowe podczas XXIX edycji nagrody Compasso d’Oro ADI…
Rok 1998 był nie lada przełomem, jeśli chodzi o europejski rynek samochodowy. We Francji debiutowały…
Czy można zamknąć wspomnienie gorącego, toskańskiego popołudnia w bryle samochodu? Projektanci Alfy Romeo w latach…