„Czym jest Styl Alfa Romeo? Styl, który sprawia, że od dziesięcioleci samochody tej marki są bezbłędnie rozpoznawane pośród wielu innych? Co wspólnego mają ze sobą dziesiątki modeli produkowane przez Alfę na przestrzeni 90 lat? Odpowiedz na to pytanie nie jest łatwa…”
Wstęp ten umieściłem w innym tekście poświęconym samochodom Alfa Romeo, traktującym o karoseriach aut tej marki. Tym razem spróbujmy zainteresować się stylizacją wnętrza, a właściwie ewolucją kokpitu jej samochodów.
Nie przypadkowo użyłem słowa „kokpit”, a nie wyrażenia deska rozdzielcza, jak się powszechnie mówi o tym elemencie samochodu, którego dotyczą niniejsze rozważania. Pierwotnie angielski cockpit, to wgłębienie w pokładzie statku, miejsce dla załogi. Bliższe znaczeniowo będzie jednak francuskie słowo cabine jako miejsce pracy kierującego statkiem powietrznym, wyposażone w niezbędne urządzenia sterujące i pomiarowe. I o takie znaczenie właśnie tu chodzi. Miejsce pracy kierowcy samochodu o sportowych korzeniach. Tym niemniej w poniższym tekście oprócz przestrzennego pojęcia kokpitu niejednokrotnie padnie płaszczyznowe wyrażenie „deska rozdzielcza”.
Gdybyśmy mieli określić, co łączy wnętrza samochodów Alfa Romeo na przestrzeni jej historii, są to z pewnością sportowe wpływy zawarte w stylizacjach kokpitów jej samochodów. Czy to zwinna Giulietta, czy prestiżowa Alfa 2600, masowa Alfasud, czy wreszcie najnowsza Alfa GT – przy projektowaniu wszystkich starano się zawrzeć ten sam kod samochodu sportowego, choć jednocześnie oferującego odpowiedni komfort.
Na ogólny obraz wnętrza kabiny samochodu składają się: funkcjonalność i ergonomia, pierwotny zamysł dotyczący jej wyposażenia, kreowane trendy, zastosowane materiały (rodzaj, faktura, kolor, zapach, trwałość, stopień nagrzewania się), wreszcie możliwości technologiczne w kształtowaniu materiału. Nad wszystkim oczywiście niepodzielnie panuje rachunek ekonomiczny, choć w przypadku samochodów takich, jak Bentley, nie ma on praktycznego znaczenia. Oczywiście wnętrze auta powinno współgrać z jego zewnętrzną linią.
Dla uporządkowania materiału podzielmy wnętrza Alfy na kilka, dość umownych, etapów.
ETAP I – (1910-1930)
Gdy cofniemy się do początków motoryzacji, zauważymy, iż pierwotnie kabina samochodu była jedynie miejscem spełniającym funkcję czysto użytkową, służyła przewożeniu kierowcy i pasażerów. Wraz z komplikowaniem się budowy pojazdu i rozwojem możliwości technologicznych zaczęła również spełniać inne funkcje, będąc miejscem zainstalowania urządzeń sterujących i dodatkowych oraz zapewniając komfort podróży. Coraz większą rolę, głównie z uwagi na ceny aut i ich dostępność dla określonych kręgów odbiorców, zaczęły odgrywać również walory estetyczne.
Zgoła inne zadania od początku stawiano egzemplarzom przeznaczonym do współzawodnictwa sportowego. Tu liczyły się wyłącznie osiągi i możliwości panowania nad techniką. Dlatego też wyposażenie ograniczało się do kilku podstawowych wskaźników informujących o ilości paliwa, ciśnieniu oleju, temperaturze oleju i cieczy chłodzącej. Były one po prostu wmontowane jeden obok drugiego na długości deski, bez funkcjonalnego zebrania w jedną grupę i tym bardziej bez koncepcji estetycznej. Czasem w wyścigach drogowych przydatne były również czasomierz i klakson. Jednak najważniejszym, z najwyraźniej zarysowaną skalą, był wskaźnik informujący o liczbie obrotów silnika. Oczywiście w kabinie (lub poza nią) znajdowały się tak podstawowe elementy samochodu jak kierownica, lewarek zmiany biegów, pedały sprzęgła, gazu i hamulca nożnego, starter, lusterko wsteczne i hamulec ręczny. Fotel, któremu daleko było do określenia mianem „sportowego”, dopełniał całości.
Uważny czytelnik zdziwi się brakiem w tym opisie wskaźnika prędkości. Ale to nie przypadek. W sporcie jedzie się najszybciej jak można w danych warunkach. Ile to jest w km/h, to doprawdy rzecz trzeciorzędna.
Za podsumowanie niech posłuży cytat z wielkiego mistrza stylistyki, Giorgio Giugiaro:
„… Wiele lat temu, na długo przed moim urodzeniem, samochód to był przede wszystkim silnik. Liczyły się wyłącznie jego wartości mechaniczne i wszyscy z uporem obstawali tylko przy nich. Zresztą nic dziwnego, bo podziw, jaki budził, z góry wykluczał jakiekolwiek dodatkowe roszczenia czy życzenia. Ludzie stali w osłupieniu, zahipnotyzowani tym ryczącym, dymiącym i parskającym kłębem urządzeń technicznych. Dosiadający go kierowca był z jednej strony jak dyrygent na czele tej szalejącej orkiestry, ale z drugiej wydawał się czymś niepozornym, zaledwie dodatkiem do maszyny, zdolnej „samodzielnie przemieszczać się z miejsca na miejsce”. Nic tam nie było zrobione z myślą o nim. Kulił się w twardym, ostrym i nieprzyjaznym otoczeniu. Wyszczerzona maska, gorące blachy, wystające przyrządy, przeróżne piętrzące się skrzynki. Dźwignie i lewarki, na które można się nadziać, wszystko pełne krawędzi i kantów. Silnik był tyranem, a nadwozie służyło tylko do przymocowania pomocniczych aparatów do jego pracy.”
ETAP II – (1930-1947)
Aż do umasowienia produkcji samochodów, jaka nastąpiła w Europie po II wojnie światowej, do budowy aut używano głównie metalu, drewna, skóry, zamszu i tkanin. Większość elementów formowano ręcznie lub przy użyciu prostych maszyn. Taki proces produkcji oraz wysokie koszty materiału i wytworzenia powodowały, że praktycznie każda Alfa Romeo była pod jakimiś względami unikatowa.
W latach 20 i 30 decydującymi europejskimi stylami projektowania były Art Deco oraz twórczość Bauhausu i Le Corbusiera. Za najlepsze przykłady wzornictwa samochodowego tych czasów uznaje się modele Bugatti 35 i Alfa Romeo 6C 1750.
Ludzie bogaci i światowi chcieli przemierzać świat pięknymi samochodami, w których mogliby pokazać się w kurortach Lazurowego Wybrzeża. W takim towarzystwie mieszanka elegancji i ekstrawagancji jest mile widziana. Choć umiejętność stylizacji nadwozi w owych czasach znacznie przewyższała design wnętrz, to najwyższe jakościowo materiały powodują, że nawet dziś można zachwycić się tak ekskluzywnymi autami, jak włoska Isotta Fraschini Typ 8 (jeździli nią m.in. król Włoch Umberto, aktor Rudolf Valentino, bokser Jack Dempsey; posiadał ją również Mussolini), Mercedes 540K, Hispano Suiza H6B czy amerykański Duesenberg. Wątpliwe, czy istnieją dziś samochody odpowiadające rangą tamtym. Na ich tle szybka, sportowa Alfa 6C 1750 prezentowała się wcale nie gorzej. Nowością w owym czasie było podświetlenie od wewnątrz okrągłych czarnych zegarów 6C 1750, ciekawostką zaś – okrągły pedał gazu usytuowany między hamulcem i sprzęgłem.
Pobieżny ogląd może prowadzić do wniosku, że większość samochodów epoki przed II wojną światową była do siebie bardzo podobna. Nic bardziej mylnego. A w każdym razie nie była podobna bardziej niż auta współcześnie produkowane. Jednakże typowa deska rozdzielcza większości aut tamtych czasów była mało skomplikowanym wywinięciem metalowego płata przegrody czołowej samochodu w stronę przedziału pasażerskiego. Do niego montowano kolumnę kierowniczą, zwykle z czteroramienną kierownicą, kilka podstawowych zegarów kontrolnych w chromowanych obwódkach oraz starter.
To właśnie z okresu przedwojennego mamy kilka genów z kodu Alfa Romeo: obowiązkowy okrągły obrotomierz, logo firmy na pedałach, trójramienna, najlepiej drewniana kierownica. W modelach wyczynowych ten wzór koła sterowego stał się już obowiązkowy, miały go w niezmienionej formie przedwojenne modele Tipo 8C, 12C, 512, jak też Tipo 158/159.
ETAP III – (1947-1954)
W wyniku dużego skoku technologicznego, jaki nastąpił po II Wojnie Światowej, przy produkcji aut zaczęto coraz powszechniej używać polerowanego aluminium, różnych odmian tworzyw sztucznych, nowych lampek kontrolnych, chromu, giętych szyb. Poprawiła się precyzja wykonania i montażu elementów. Ciągle udoskonalane technologie obróbki tworzyw umożliwiły realizację bardziej wymyślnych form. Dzięki nowym materiałom projektanci mogli coraz intensywniej oddziaływać na odbiorcę kolorem, połyskiem, fakturą czy twardością materiału.
W okresie tym auta wykonywano jeszcze ręcznie. Alfa Romeo 1900 była pierwszym modelem, przy którego produkcji użyto taśmy montażowej, choć na początku nie obyło się bez problemów. To czas, w którym nowe możliwości technologiczne i materiałowe spotkały się z istniejącym jeszcze, wysmakowanym, indywidualnym stylem małych firm nadwoziowych. Okresowi temu towarzyszyło uczucie ulgi po przeżyciach minionej wojny, odczuwało się silne pragnienie rozrywki i przyjemności. Europa importowała nie tylko amerykańskie towary, ale też styl życia. W kręgach ludzi zamożnych można było zaobserwować współistnienie europejskiej ekstrawagancji i amerykańskiego blichtru. Na drugim biegunie istniał świat ludzi ubogich, zdesperowanych, szukających nadziei na lepszą przyszłość.
Ograniczona przez wojnę twórczość najlepiej rozbłysła w słonecznym klimacie Włoch. Będący do tej pory awangardą styliści francuscy ustąpili pola. Mniej więcej do roku 1950, dzięki wielu wybitnym projektom, firmy takie jak Pinin Farina, Touring, Ghia czy Castagna wzniosły włoską stylistykę samochodową na poziom niedostępny dla innych. Nie przypadkiem powojenne 6C 2500 i Alfy 1900 Coupé w ich wykonaniu są obok przedwojennych 8C2900 najbardziej stylowymi autami Alfa Romeo.
Renesansowi uznania dla kunsztu budowniczych karoserii towarzyszyły liczne konkursy piękności, jak choćby Villa d’Este, od którego pochodzi nazwa stylowego coupé 6C 2500 z 1949 roku. Deska rozdzielcza w zasadniczym rysie podobna jak w pozostałych 6C2500. Widzimy dwa dominujące na środku zegary, po prawej stronie zgrupowaną na jednej konsoli kolekcję przycisków połyskujących jak obrobione bryłki bursztynu, trójramienną kierownicę z drewnianą obręczą. Jej dwa boczne ramiona są dużo szersze, wygięte w lekkie łuki, dolna poprzeczka nadaje nieco sportowego stylu. Na środku kierownicy, odciśnięte niczym pieczęć jakości, logo Alfa Romeo. Dźwignia zmiany biegów umieszczona przy kolumnie kierowniczej oraz siedzisko w poprzek całej kabiny umożliwiały siedzenie z przodu trzem osobom, choć w zależności od egzemplarza szyto je tak, jakby były dzielone na równe bądź nierówne części. Całość kokpitu utrzymana w ciepłym, kakaowym kolorze.
ETAP IV – (1954-63)
W dziedzinie designu samochodowego tego okresu prym wiodły pracownie Zagato, Bertone i jak zawsze niezawodny Pininfarina. Dzięki zastosowaniu nowych technologii, umożliwiających traktowanie metalu jak plastycznej masy, samochody tego okresu zaczęły odznaczać się bardziej zrównoważoną sylwetką, zyskały też na lekkości. Klasyczne przykłady to Ferrari 250 Testa Rossa, rodzina Alfy Romeo Giulietta czy Disco Volante, Porsche 356, Lancia Aurelia B24.
Styl rozciągniętego, płaskiego prędkościomierza wraz z instrumentarium pokrytego wspólnym, płaskim zadaszeniem zaczerpnięto z pewnością z wprowadzonej w roku 1958 limuzyny Alfa Romeo 2000 berlina. Zadaszenie biegnące przez całą szerokość deski zostało zaznaczone bardzo wyraźnie. Pod poziomą skalą prędkościomierza zainstalowano trzy wachlarzowe wskaźniki pozostałych kontrolek. Duży, okrągły obrotomierz umieszczony został po prawej stronie całego instrumentarium, pod wspólnym zadaszeniem. Niezbędne przyciski umieszczono trójkami, po obu stronach kierownicy.
O luksusie świadczyły między innymi uchylane trójkątne szybki w przednich drzwiach. Duża kierownica z pewnością nie nadawała się do sportowych wyczynów.
Bardzo podobnie wyglądało wnętrze następcy – modelu 2600 berlina z 1962 roku. Zmiany polegały m.in. na dodaniu niedużego, okrągłego zegarka na prawo od konsoli wskaźników. W roku 1967 wstawiono dwa oddzielne fotele oraz umieszczono lewarek zmiany biegów w podłodze. Dotychczasowy, typowo socjalny charakter wnętrza (co objawiało się lewarkiem biegów przy kolumnie kierownicy i jednolitej kanapie z przodu) ustąpił miejsca przestrzeni bardziej funkcjonalnej, w której każdy znajdował choćby śladowe oparcie boczne w ukształtowaniu fotela, a pasażer nie krępował np. ruchu łokci kierowcy przy obracaniu kierownicy.
Z bardzo podobnym wnętrzem mamy do czynienia w restylizowanym jako Giulia modelu Giulietta w wersjach Sprint. Oddziałuje na nas trzema płaszczyznami: górną, jednolitą, grubą osłoną z pokaźnym wybrzuszeniem nad zespołem zegarów, partią czołową, biegnącą przez całą szerokość deski oraz tworzącą pokaźne wybrzuszenie częścią dolną. Trzy równej wielkości zegary kryjące wszystkie wskaźniki umieszczono w wyraźnej konsoli, pokrytej sporej wielkości zadaszeniem. Na skrajach partii czołowej, w ślad za wersją berlina, pojawiły się dwa okrągłe wloty powietrza.
Nowością również jest mięsista, zwrócona do wnętrza część dolna deski, która po lewej stronie kierownicy tworzy podstawę dla zestawu przełączników, natomiast po stronie pasażera kryje pokrywę schowka otwierającego się jak w dzisiejszych autach – do dołu. Nietypowo, bo w pasie czołowym nad schowkiem przed pasażerem, umieszczono radio. 2000 Sprint kryje w sobie jeszcze jeden przyszłościowy element – pod deską rozdzielczą pojawiło się dodatkowa nakładka, początek niepełnego jeszcze tunelu środkowego i procesu schodzenia pokręteł i wyposażenia w dół, do tunelu środkowego i dźwigni zmiany biegów.
Popis elegancji, luksusu i nowoczesności dała firma OSI w modelu 2600 De Luxe (1965-). Podłużna, potężna tablica czterech zegarów przechodzi w szeroką, ogromną środkową konsolę i łączy się z równie imponujący tunel środkowy z podłokietnikiem. Ten z kolei biegnie do tylnego siedziska, rozdzielając dwa wygodne fotele. W ścianki boczne konsoli środkowej zamontowano głośniki i wyloty nawiewu, od góry prócz mieszka lewarka znajduje się szeroka półka m.in. z przyciskami elektrycznego otwierania szyb, dalej przechodząca w schowek – podłokietnik. Kolejna para głośników znalazła miejsce na ściankach tunelu za przednimi siedzeniami. Z kolei na konsoli schodzącej do tunelu środkowego zamontowano trzy chromowane wloty powietrza i radio. Deskę przed pasażerem zredukowano jedynie do symbolicznej półki. Kierownica, oczywiście trójramienna, klasyczna. Wnętrze oprawione w wytworną, jasną skórę. Zwracają uwagę nowoczesne, duże oparcia dla rąk w drzwiach, będące jednocześnie uchwytami z klamką. Gdyby trzeba było szukać stylu znanego za lat 15 (Alfa 6) czy 25 (Alfa 164), wskazałbym to wnętrze OSI.
ETAP V – (1963-1972)
Lata 60-te i La Dolce Vita. W odróżnieniu od minionego dziesięciolecia liczyło się już nie tylko osiągnięcie upowszechnienia motoryzacji wśród mas i postęp technologiczny, ale również chęć brania z życia pełnymi garściami. W wydaniu kontynentalnym samochody, również sportowe, zaczęły cechować się stosunkowo dużą dozą elementów luksusowych: skóry, chromowanych zegarów, listew, obwódek świateł, końcówek rur wydechowych, szlachetnych gatunków drewna.
W okresie tym włoska szkoła projektowania samochodów niepodzielnie panowała już na rynku. Pininfarina, Bertone, Zagato – kto ubierał swe samochody w karoserie projektu tych firm, mógł być prawie pewien sukcesu.
Szczególnie droższe modele kusiły wygodnymi, obitymi najlepszą skórą fotelami. Przykładem jest choćby Ferrari 250 GT Spyder z roku 1960, którego deska rozdzielcza charakteryzowała się nowatorskimi rozwiązaniami: jedynie obrotomierz i prędkościomierz znajdowały się przed kierowcą i odrębnych tubach i chromowanych obwódkach, pozostałe przyrządy pomiarowe umieszczono pośrodku tablicy rozdzielczej w formie rzędu okrągłych wskaźników. Zastosowana forma wskaźników miała charakteryzować samochody sportowe w nadchodzących latach. Kierownicę o drewnianej obręczy i chromowanych ramionach wyprodukował Nardi. Auto stylizowała firma Pininfarina.
Przed kierowcą wyrastała duża kierownica o dwu ramionach przywodzących kształtem sylwetkę ptaka, połączonych od dołu metalowym pół pierścieniem. Brak sportowego charakteru potwierdzała pojedyncza kanapa z przodu i – już po raz ostatni – lewarek biegów przy kierownicy. W późniejszym okresie modyfikacje dotyczyły zmiany kierownicy na trójramienną z cienkimi ramionami.
Wydaje się, że linie stylistyczne pierwszych wersji Alfy 1900 berlina oraz Giulietta berlina (niewielka półkolista skala prędkościomierza z małym zadaszeniem), Giulia berlina i 2000 berlina (prędkościomierze w formie płaskiej skali, bogato zdobione chromem) ukształtowano pod wielkim wpływem samochodów amerykańskich lat 50-ych. Były one znamionami nowoczesności i futuryzmu. W Alfa Romeo tak naprawdę nigdy się nie przyjęły, dlatego też praktycznie od razu w wersjach bardziej sportowych dokonywano zmian w kierunku klasycznych zegarów.
W Giulii berlina 1600 Super (1965-) zegary kontrolne osadzono na płaszczyźnie instrumentarium kierowcy, a nie pod nią, jak w uboższej Ti. Na powrót można było zachwycać się chromowaniem elementów instrumentarium. Zegary dostarczała firma VEGLIA, ta sama, która przed wojną dostarczała je do modelu 8C 2900. Szczegół, pozwalający czuć się wyjątkowo w swoim codziennym aucie. Prędkościomierz i licznik obrotów przedzielał mały zegarek, natomiast wskaźniki temperatury wody, oleju i poziomu paliwa zintegrowano w tarczach dwu głównych zegarów. Model ten został wyposażony w kierownice z modelu Sprint GT. W roku 1970, zgodnie z wcześniejszą stylizacją modeli 1750, przedłużono znajdujący się na środku pod deską element z suwakiem nawiewu, umieszczając pod nim dwa chromowane wskaźniki temperatury wody i oleju.
Uwagę zwraca umiejętne połączenie drewna, elementów chromowanych i coraz większej ilości tworzywa sztucznego. Górne wyloty powietrza w desce również mają kształt okrągły. W wersji 1750 berlina na tunelu środkowym znalazły się dwie pary wskaźników, w 1750 GT Veloce jedna, w Spiderze Veloce 2000 (1970r.) umieszczono natomiast jeden rząd trzech wskaźników (konsekwentnie już od Spidera Duetto), przy czym w porównaniu z Duetto z wnętrza zniknął pas czołowy a znaczną jego część zajął tunel środkowy i załamany pod kontem schowek. Całość wykonano z nowych materiałów.
W roku 1970 odświeżającej modyfikacji poddano wnętrze GT Junior. Zastosowane wtedy zmiany upodobniły ją poważnie do serii 1750 (dwa okrągłe zegary w tubach przed kierowcą, pół łącznik pod deską z dwoma chromowanymi zegarami).
Zauważalne zaostrzenie krawędzi płaszczyzn jest znakiem nadchodzącej nowej fali w stylizacji Alfy, której kolejne rozdziały zapisze Alfetta GT. Trójramienne kierownice z tego okresu (Montreal, Giulia Nuova Super, 2000 berlina, 2000 GT Veloce, a nawet wcześniej, od serii 1750) charakteryzują się znacznym odsadzeniem obręczy kierownicy od kolumny.
Najbardziej rzucającym się w oczy akcentem wnętrza Alfy Montreal (1970-) jest wysoki tunel środkowy, kryjący drążek zmiany biegów oraz efektowny zespół wskaźników ukrytych w dwu podwójnych tubach. Jest on niestety mało czytelny. Przez podwyższenie tunelu środkowego uzyskano efekt skrócenia drążka zmiany biegów, choć powodem było zapewne usytuowanie skrzyni biegów.
Kolejna ewolucja nastąpiła w Giulii Nuova Super (1974-), gdzie konsolę zegarów przed kierowcą, znaną z Giulii berlina, połączono z tunelem środkowym i zespołem wskaźników Alfy 1750. Warto zauważyć, że dwie z czterech przeniesionych z 1750 berlina okrągłych osłon wskaźników na łączniku deski z tunelem środkowym pełniły funkcję wlotów powietrza.
ETAP VI – (1972-1983)
Alfasud, pierwszy kompaktowy samochód Alfy Romeo debiutował w roku 1971. Silnik, rodzaj napędu, sylwetka były dla Alfy nowością, nie był nią natomiast styl wnętrza, które można uznać za kontynuację obowiązującego w Giulii berlina. Pionowa, obramowana metalowym otokiem część przednia, zintegrowana z deską, lekko wystająca konsola z okrągłym licznikiem i zespołem kontrolek w atrapie po obrotomierzu,
Zauważyć można zabieg powiększania charakterystycznej okrągłej puszki na środku koła kierownicy, której występowanie można odnotować już w modelach z drugiej połowy lat 60-ych. Docelowy rozmiar osiągnie ona w autach z okresu od Giulietty Nuova do Alfy 75, ale i ostatnio znajdziemy nawiązujące do tego wzoru auta. Ma to niewątpliwie związek z wprowadzaniem poduszek powietrznych. Chęć odwoływania się do tradycji w stylistyce nowych modeli Alfy wprost wymusza stosowanie tego wzoru, choć jak udowadniają projekty 8C Competizione, można go z powodzeniem łączyć z odwołaniem do klasycznych ramion.
Całość sprawia wrażenie konstrukcji modułowej, taniej w produkcji i szybkiej w montażu. Zniknął gdzieś kunszt spasowania oraz wysoka jakość użytych materiałów przemawiająca do oka i dotyku, przez co pozostałości stylu robią jedynie wrażenie taniej kopii nie tak dawnych jeszcze Alf z lat 60-ych. Pomijając inne przyczyny, Alfasud musiał być tani.
Zauważmy kolejny interesujący szczegół, być może o podwójnym znaczeniu. Na obu końcach deski umieszczono okrągłe wloty powietrza. Ich podział na cztery równe ćwiartki przywodzi na myśl listki, a manipulator w środku to ogonek czterolistnej koniczynki. Taki sam motyw ujrzymy w modelach Alfetta berlina i Alfetta GT, ale jeszcze wcześniej czytelnik znajdzie go w Berlinie 2000 oraz 2000 GT Veloce. Po raz kolejny przekonać się można, że moda na cytowanie z przeszłości nie rozpoczęła się wraz z Alfą 156. Marka o wielkiej tradycji musi ją przypominać i pamiętać o niej w kolejnych generacjach modeli.
W drugiej serii Alfasud Super wskaźniki na środku deski rozdzielczej zostały wkomponowane w tarcze głównych zegarów, lecz przełom, nowy styl, zaimplementowano w roku 1980 w wersji Alfasud 1.5 t.i., Quadrifoglio Verde i Quadrifoglio Oro. Mamy przed sobą nie spokojną listwę i konsolę z dwoma zegarami jak w większości wersji berlina Alfy Romeo ostatnich lat, nie trzy zegary kontrolne – cytat ze Spidera, nie linie przywodzące na myśl oszczędną deskę serii 1750 z tubami głównych zegarów. Przed kierowcą rozpościera się prawdziwa ściana z instrumentarium, przeszkoda, barykada, konsola samolotu, obejmująca połowę deski wraz z tunelem środkowym.
Powszechnie uważa się, że kanciasta, ogromna konsola kierowcy jest charakterystyczna dla Alfy 75, tymczasem jak widać formy te ustaliły się już kilka lat wcześniej, w kolejnych ewolucjach modeli Alfasud, Alfetta i GTV. Celowe pogrubienie obramowań elementów kokpitu, powiększenie go i przejście od form zaokrąglonych do kwadratowych, stanowi element charakterystyczny dla przełomu lat 70/80, szczególnie w wykonaniu producentów niemieckich, choć zaostrzone krawędziami formy nadwozi większości aut z tego okresu wprost wymuszały stosowanie podobnych linii we wnętrzu pojazdów. Natomiast główną przyczyną powiększenia tablic przyrządów była wzrastająca rola, a co za tym idzie ilość, elektronicznych urządzeń kontrolnych oraz urządzeń dodatkowych, instalowanych w samochodach. Brak miejsca na dotychczasowych panelach powodował ich rozrost, a ilość podzespołów elektronicznych – konieczność budowy modułowej. Nie należy jednak pomijać kokpitu Alfy 75 w naszych rozważaniach, z powodów, o których w odpowiedniej części tekstu poniżej.
Inaczej niż w Giulii, tym razem mamy do czynienia z drążkiem zmiany biegów nie pochylonym do tyłu, lecz wystającym pionowo z tunelu środkowego – to konsekwencja zabudowania skrzyni biegów w innym miejscu. Przejście poziomu tunelu w pion konsoli pod kątem ostrym także odróżnia tą stylizację od Giulii, choć po raz pierwszy zabiegu tego dokonano w Montrealu (1970-) i 2000 Berlina (1971-). Wypełnia je nakładka z czarnego tworzywa, która w górnej części kryje osłonięte firmową zaślepką miejsce na radio, a w dolnej schowek. Na konsoli środkowej w miejscu dawnych wskaźników znalazł się panel regulacji przewietrzania i nawiewu. Tak jak w Giulii, zegary obramowano chromem, nowy natomiast jest wzór kierownicy, w której ramiona metalowe zastąpiono odlewanymi z tworzywa sztucznego, umieszczając na nich srebrne nakładki imitujące klasyczny wzór promieni. Auto zostało poddane modyfikacjom w roku 1975: w zegarach na konsoli pojawiły się niebieskie tarcze ukryte w płytkich otworach czarnej płaszczyzny instrumentarium.
Radykalna zmiana miała miejsce w roku 1977. Deska rozdzielcza Alfetty 2000, wykonana w całości z tworzywa sztucznego, stanowiła jeden kompleksowy element, zaprzeczając tym samym dotychczasowym kanonom podziału deski na część górną, środkową i dolną. Zrezygnowano z ostrych linii na rzecz zaokrągleń płaszczyzn. Forma deski schodziła zdecydowaną, choć łagodną linią od krawędzi szyby do cienkiego pasa podtrzymującego optycznie konstrukcję, a następnie kontynuowała swój wzór przechodząc łagodnie w konsolę środkową, łącznik i zabudowany tunel środkowy. Można odnieść wrażenie, że kokpit składa się technicznie zasadniczo jedynie z trzech zmontowanych elementów.
Na konsoli środkowej znalazły się trzy duże, okrągłe wloty powietrza, po raz kolejny nawiązujące
Zmodyfikowano instrumentarium przed kierowcą, umieszczając większość kontrolek i wskaźników w podłużnych, prostokątnych otulinach. Jedynie w przypadku prędkościomierza, obrotomierza i zegarka pozostawiono stylizowane tarcze, choć bliższe manierą wskaźników niż zegarów. Forma elementu łączącego oś wskazówki prędkościomierza z obramowaniem wymusiła nietypowe dobranie skali. Przy prędkości minimalnej sterczy ona pionowo, by przy 160 km/h zwisać w dół.
Kierownica Alfetty 2000’ 77 była nowym dziełem stylistów. Dominuje okrągły element środkowy, spłaszczony u góry, nawiązujący do motywu pękatej tarczy ze scudetto Alfa Romeo. Krótkie ramiona z tworzywa złamano podwójnie, umieszczając na nich niewielkie przyciski. Mimo dominacji plastiku, nie zrezygnowano całkowicie z elementów drewnianych lub drewnopodobnych. W zależności od wersji, klejono nimi wzdłużny pas na desce i środkową konsolę lub wyposażano w drewnianą obręcz i gałkę zmiany biegów. Niewielkiej modyfikacji stylistycznej dokonano na początku lat 80-ych, w modelu Alfetta 2.0. Kierownicę i wzór kilku pasów przetłoczonych w tworzywie deski zapożyczono z Giulietty Nuova. Wersję tę odróżnia też brak napisu 2000 na środkowej części deski.
O ile pierwsze serie modeli Alfasud i Alfetta berlina wpisywały się jakoś w kontynuację stylu Giulii, o tyle nowe coupé Alfy z roku 1974 zarówno zewnętrznie jak i wewnątrz nie przypominało niczego przed nim. Za sprawą Giugiaro wnętrze Alfetty GT do dziś pozostało charakterystyczne dla tego właśnie modelu. Jedynie wysokość deski rozdzielczej, zredukowanej praktycznie do niewielkiego, tradycyjnego pasa przedniego, przywodzi na myśl pomysł zastosowany w 2000 GT Veloce.
Otóż usadowiono je w odrębnej konsoli umieszczonej na środku deski rozdzielczej. Konsola ta była zwieńczeniem kolumny elementów (suwaki nawiewu, miejsce na radio, popielniczka) schodzącej łącznikiem do tunelu środkowego. Innowacyjny jest również wzór zegarów. Wszystkie tarcze mają kształt zbliżony do kwadratów, jedynie wskazówki dwu głównych zegarów prowadzone są po okręgu, choć zmyślnym zabiegiem okrągłe podziałki skali łączą się z kwadratem tarczy. Zabieg z roku 1974 będzie kontynuowany w Alfach GTV i 75, a rozwiązanie techniczne wspólnej płaszczyzny wewnątrz konsoli, na której umieszcza się wskazówki zegarów i lampki kontrolne, będzie obowiązywało przynajmniej do początku lat 90-ych (modele 164, 155). Wprost odstręczają natomiast wyraźnie widoczne łebki śrub użytych do przykręcenia tarcz.
Tak jak w Alfasud, również i tu pod deską umieszczono dodatkową półkę, a ramiona trójramiennej kierownicy z odsadzeniem wykonano z tworzywa. Dla kontrastu z dominującym czernią wnętrzem, podświetlanym tarczom zegarów nadano kolor niebieski, tak jak wcześniej w Alfasud Ti, Alfasud Super.
W powyższej ewolucji spektrum modeli lat 70-ych i początku 80-ych istotnym novum z kilkoma prekursorskimi elementami stylizacji jest wprowadzona w roku 1977 Giulietta Nuova (wersje silnikowe 1.3-1.6), dlatego też omawiam ją niemal na końcu tekstu dotyczącego tego okresu.
Zastosowano tu stromo opadającą górną płaszczyznę deski rozdzielczej, która dość płynnymi liniami przechodzi w niski płat czołowy i umieszczoną pod deską plastikową półkę. Płynne zejście górnej płaszczyzny deski w dół cechuje również Alfettę berlina 2000 z tego samego roku. Warto również zwrócić uwagę na poziome linie wytłoczone w przez całą szerokość deski zacytowane kilka lat później w wersji Alfetty 2.0.
Poważna zmiana stylu dokonała się w roku 1983, na trzy lata przed zakończeniem produkcji. Moduł z kompletem zegarów poszerzono i upodobniono do eliptycznych kontrolek. Dodatkowe miejsce po prawej stronie zajął elektroniczny Check Panel, a większość lampek schowano za pojedynczymi oczkami. Jednolity panel środkowy powiększono i obniżono, obejmując nim również suwaki nawiewów, po raz kolejny zastosowano też wzór trzech okrągłych wlotów powietrza. W wersji Giulietta Turbodelta zastosowanie znalazła kierownica Momo z trójkątną, metalową częścią środkową.
Giulietta Nuova odcinała się stylem od pozostałych Alf tego okresu, wnosiła najwięcej świeżego spojrzenia. Można zaryzykować twierdzenie, że przy jej pomocy starano się wykreować całkowicie nowy trend w stylizacji Alf. Przenikanie się wpływów różnych modeli z tego samego okresu oraz ciągłe powracanie do tradycyjnych elementów stylu Alfy Romeo utrudnia precyzyjne odróżnienie elementów nowatorskich od twórczych cytatów. Wydaje się jednak, że fenomen designerów Alfy Romeo polega na umiejętności wplecenia w zmieniające się prądy stylistyczne esencji elementów tradycyjnych dla tej marki.
ETAP VII –(1983-1986)
„Wystarczyło kilka kryzysów naftowych, by zachwiać całym przemysłem motoryzacyjnym. Jakby tego było mało, doszły jeszcze kryzysy gospodarcze, recesje szalejące w całym zachodnim świecie oraz wojny, zamachy stanu, secesje i nowe układy geopolityczne, które zrewolucjonizowały sposób myślenia, życie i ruch w Europie i Ameryce Północnej. Jeśli dodamy do tego zwrócenie większej uwagi na urządzenia zapewniające wzrost bezpieczeństwa aktywnego i biernego, pasy, poduszki, wzmocnienia boczne drzwi, strefy zgniotu, ABS i wiele innych elektronicznych systemów kontrolujących jazdę i dołożymy do tego jeszcze normy czystości spalin i problemy z recyclingiem samochodów, to będziemy mieli obraz ponurego i bezbarwnego świata, jaki odcisnął piętno na samochodach lat 80-ych.” [Enzo Rizzo, Giuseppe Guzzardi: Wyśnione Auta]
W roku 1983 w trzeciej serii modelu Giulietta Nuova dało się zauważyć powiew świeżości kontynuowany w Alfie 33. Polegał on przede wszystkim w zdecydowanym zaokrągleniu wszystkich modułów deski rozdzielczej, głównie paneli z zegarami. Można zaryzykować stwierdzenie, że 33 łączyła fundamenty Alfasud ze stylem fasady Giulietty Nuova. Stylistyczna tendencja początku lat 80-ych do kreowania konsoli instrumentarium na podobieństwo kabin lotniczych spotkała się ze stylem zaokrąglonych i wygładzonych form.
Interesujące, że w najgorszym dla Alfy okresie, latach 1983-85 do produkcji wprowadzono trzy modele (33-90-75), z których każdy wyróżniał się innym stylem wnętrza. Model 33 pierwszej serii został już opisany wyżej, czas na 90 i 75.
O ile kokpit Alfy 90 był od strony estetycznej formą czystą, łatwą do analizy, to potężna tablica Alfy 75 wydaje się połączeniem estetyki niezbyt dopasowanych do siebie brył z modą na płynne linie. Oglądający gubi się w ilości tłoczeń, kantów, brył. Całość sprawia wrażenie nieuporządkowanej piramidy z klocków ułożonej ręką dziecka, bez oglądania się na ich wymiary i optyczne masy. Choć niewątpliwie od strony praktycznej jest w tym pewna techniczna logika.
Przed kierowcą zamontowano szeroki, prostokątny moduł z dwoma podstawowymi wskaźnikami, choć ich tarcze okrągłe są już jedynie przez zarysowanie skali i wskazówkę w środku – w zarysie bowiem kwadratowe. Po ich prawej stronie umieszczono pozostałe wskaźniki. Po bokach obudowy tablicy zainstalowano przyciski obsługi. Wysoko położona część panelu środkowego to miejsce na rzędy kontrolek, poniżej dwa prostokątne wloty powietrza, jeszcze niżej trzy okrągłe pokrętła sterowania systemem nawiewu. Na płytkiej i wysokiej desce rozdzielczej tablica przyrządów dominuje, wskazując pierwszorzędną rolę kierowcy w tym aucie. Uprzywilejowanie kierowcy podkreśla także lekkie zwrócenie paneli konsoli środkowej ku kierowcy. Takie „otulanie” kierowcy formami kokpitu, sprzyjające sięganiu do wszystkich potrzebnych przełączników bez odrywania pleców od oparcia fotela, rozpowszechniło się właśnie w latach 80-tych. W modelu 75 pojawił się również drugi, nowy typ kierownicy, jednolitej konstrukcyjnie, pełnej, płaskiej, z szerokimi ramionami w kształcie litery T oraz środkiem o kształcie zbliżonym do trójkąta.
ETAP VIII – (1986-1995)
W porównaniu do Alfy 75, nową, dużą limuzynę 164 można określić mianem stylistycznej rewolucji. Projekt Pininfariny, jakkolwiek by go nie opisywać, broni się jednym stwierdzeniem – mimo upływu kilkunastu lat od wprowadzenia wciąż wydaje się ciekawy, świeży, przyjemny w obcowaniu. Coś, co zdarza się tylko klasykom.
Mimo, że 75 i 164 dzielą jedynie dwa lata, w tej drugiej znajdujemy koncepcję jakby o dekadę nowocześniejszą, która swą kontynuację znalazła w modelach 33 po liftingu, 145/146 oraz 155. Nie należy wszakże zapominać o opisywanym wcześniej wnętrzu Alfy 6.
Pod dachem konsoli znajdujemy dwa dominujące zegary obcięte u dołu, między i pod nimi szeregi kolorowych kontrolek, a u podstawy rząd czterech najważniejszych wskaźników. Instrumentarium przycisków na konsoli środkowej w maksymalnym stopniu nasycono elektroniką, eliminując jakiekolwiek elementy okrągłe czy pokrętła. Wloty powietrza w górnej części konsoli i po bokach deski mają kształt ażurowanych szczelin w płaszczyźnie deski.
Nowy kształt kierownicy, której ramiona łączą się ze sobą półkoliście, tworząc rodzaj trójkąta o wklęsłych bokach i wypukłej części górnej, sprawia, iż doskonale leży ona w dłoniach. W wersjach wyposażonych w poduszkę powietrzną pojawiła się kierownica czteroramienna, która stylizacyjnie nie wyróżniała się jednak niczym szczególnym. Nie zrezygnowano oczywiście z będącej kolejnym symbolem nowoczesności niewielkiej konsoli i reflektorów punktowych nad lusterkiem wstecznym. Ciekawym elementem są zamykane od góry schowki w podłokietnikach grubych boczków drzwiowych. Z górą 10 lat później takim przemyślanym i praktycznym (!) elementem szczycić się będzie Citroen Xsara.
Wnętrze Alfy 164 okazało się koncepcją na tyle przemyślaną, dopracowaną pod względem ergonomii, i jednocześnie wybiegającą w przyszłość, że na kolejne 10-lecie stało się inspiracją dla kilku nowych modeli. Po raz pierwszy chyba tworzywo sztuczne używane do wykonania większości elementów deski przestało przeszkadzać, a stało się sprzymierzeńcem projektantów.
Rozwinięciem koncepcji wnętrza 164 w kierunku zdecydowanie sportowym okazał się prototyp Proteo z roku 1991. Nie zajmujemy się w tym tekście analizą prototypów, jednak warto zauważyć jak tunel środkowy płynnie przechodzi w deskę rozdzielczą i kontynuuje tę linię w boczkach drzwi. Miałem okazję siedzieć w kabinie Proteo w 2001r. i dziś, po 13 już latach od jej zaprezentowania, nie miałbym nic przeciwko nabyciu sportowej Alfy z takim wnętrzem. Z podobnym całościowym traktowaniem linii kokpitu będziemy mieli do czynienia w modelu 145, Gtv i jeszcze bardziej w 156. Nawet stary, produkowany do 1993 roku Spider przeszedł modernizację na wzór 164.
„ … Począwszy od pierwszych zadań (Alfa 33 i 155), de Silva wypracował własne, swoiste podejście do ogólnie panującej tendencji new edge. Już w nich wyczuwa się te pierwiastki indywidualności, które w późniejszym okresie współtworzyć będą jego język ekspresyjnych form końca wieku: język sugestywny i emocjonalny, mówiący poprzez dzieła o tradycji firmy, opowiadający przez nawiązania do dawnych motywów o triumfach maszyn mediolańskich w wyścigach Mille Miglia, Le Mans i Monza. Kulminacyjne znaczenie dla jego twórczości z tego okresu miała koncepcja Proteo – wyznaczająca nowy kierunek, łącząca wiele cech tradycyjnych z formami wybiegającymi w przyszłość…” [Grzegorz Grątkowski – Niechybna kreska Waltera de Silvy]
Przeobrażenia dokonane podczas ostatniej modyfikacji dotyczyły głównie zmiany mało już nowoczesnych suwaków nawiewu na trzy okrągłe, równej wielkości pokrętła (znowu powtórzenie motywu AR). Konsola środkowa przechodząca w tunel została pod miejscem na radio nieco złamana, a oparcia w drzwiach przedłużono w jeden element z solidnymi uchwytami.
Stosownie do rysu części dolnej, od góry deskę przykryto również nieco zaokrąglonym blatem, w którym względy praktyczne nakazały umieścić dwie płytkie przegródki. Konsola przed kierowcą mieściła na jednolitej powierzchni centralne tarcze prędkościomierza i obrotomierza, po bokach oflankowane przez półokrągłe wskaźniki temperatury oleju i wody oraz ciśnienia oleju i poziomu paliwa. Pod i między głównymi tarczami znaleziono miejsce dla serii kontrolek.
Pełnię stylu i harmonii wnętrze osiągało oczywiście w zależności od zastosowanej kolorystyki elementów, tapicerki, użycia drewna lub drewnianych okładzin, wyposażenia w urządzenia elektroniczne i zapewniające komfort. W 155 montowano prócz kierownic o cienkich ramionach skierowanych nieco w dół (bez poduszki), także koła o trójkątnej, wklęsłej po bokach osłonie poduszki. Rzadko spotykanym wzorem była nowa, trójramienna (oczywistość!) kierownica w której część osłony poduszki uwypuklono i zarysowano od dołu półkolem, od góry natomiast niewielkim wybrzuszeniem. Element ten przywodzi na myśl podobny z Alfetty 2000.
Para krągłych wlotów powietrza górnej części konsoli środkowej wyłania się z lekko zarysowanych tub. To wyraźna interpretacja motywu okrągłych tub zegarów. W końcowej serii (już po zaistnieniu na rynku Alfy GTV i 156) zegary i okrągłe wloty powietrza otoczono srebrnymi obwódkami, podłokietniki w drzwiach zintegrowano z uchwytami, klamki wewnętrzne są chromowane, metaliczny kolor ma też środkowa konsola. Niestety usytuowanie ramion w kierownicy zostało dobrane dość niefortunnie, utrudniając precyzyjne prowadzenie.
Wyraźną inspiracją z Proteo, a jednocześnie pewną kontynuacją stylu wcześniejszych 155 i 145/146 jest zaprezentowany w 1995 roku duet Gtv/Spider. Podobnie jak w Proteo, deska rozdzielcza jest masywna, mięsista i składa się z dużej, płaskiej części górnej, przechodzącej w mocny, pochylony pod kątem płat czołowy. Dolne panele i schowek jedynie zamykają tę bryłę od spodu.
Drugim elementem dominującym jest szeroki panel środkowy, tradycyjnie już sięgający od tunelu środkowego do górnej krawędzi deski, w którym wykuto cztery owalne wnęki mieszczące: konsolę z prostokątnymi nawiewami, baterię trzech wystających i skierowanych ku kierowcy zegarów, trzy pokrętła regulacji nawiewu i temperatury oraz wnękę na sprzęt audio.
Ostatnią charakterystyczną bryłą są dwa główne zegary schowane w tubach przed kierowcą i osłonięte dodatkowo luźno umieszczonym nad nimi, mięsistym, owalnym daszkiem. Linia deski płynnie przechodzi w boczki drzwi z masywnymi uchwytami. Boczne wloty powietrza są dla odmiany okrągłe, przez co niezbyt pasują do prostokątnych środkowych. Stosowano niestety bezstylową kierownicę z czterema ramionami. Musiało minąć trochę czasu, zanim designerzy nauczyli się łączyć konieczne (airbag) z estetycznym; stąd okres brzydkich kierownic po wprowadzeniu poduszek. W odbiorze stylu wnętrza niemałą rolę grały sportowe fotele.
Osobiście uznaję Alfy Gtv/Spider pierwszej serii za ostatni model przed nastaniem nowej generacji aut tej włoskiej marki. Zapoczątkowała ją w 1996 roku Nuvola, a w kategorii aut produkcyjnych: 156.
ETAP IX – KONCEPCJA KAPSUŁY- 1996-2005
Poziom designu samochodowego uległ poprawie w latach 90-ych. Najpierw przez powrót do form zaokrąglonych, następnie coraz śmielsze czerpanie z najlepszych kart stylistyki samochodowej poprzednich okresów (szkoła De Silvy, nowy Mini, Chrysler Prowler) lub kierunków futurystycznych (Fordy Focus i Cougar). Dla mediolańskiej marki nowy wiek symbolizują, powszechnie uznane za wyśmienite, projekty Brera i 8C Competizione.
Nowy etap w stylizacji modeli Alfa Romeo otworzyła uhonorowana tytułem Car Of The Year 1998 Alfa 156. Od strony stylistycznej jej sukces wydaje się rezultatem udanego połączenia wizjonerskich linii prototypowej Alfy Nuvola z elementami charakterystycznymi dla złotego okresu w historii marki. Projekt sportowego coupé Nuvola dostarczył modelowej interpretacji koncepcji wnętrza jako kokpitu otaczającego kierowcę i pasażera, a właściwie dwu odrębnych nisz, jakie zarysowano we wnętrzu 156. Ich formę podkreślono przez odpowiednie ukształtowanie płaszczyzn, jak też za pomocą linii. Jednak z Nuvoli przeniesiono nie tylko styl, ale nawet niektóre detale, jak wewnętrzne klamki drzwiowe z ich obudowami.
Ta prostota, brak przeładowania, ograniczenie instrumentarium do niezbędnego minimum jest charakterystyczne dla całego wnętrza i nawiązuje przez to do klasycznego stylu Alf lat 60-ych. Należy zwrócić uwagę na niemal perfekcyjną ergonomię w 156, która cechowała również pierwowzór. Podobnie jak w poprzedniku, Alfie 155, konsola środkowa skierowana jest w stronę kierowcy.
Na krańcach deski zainstalowano tradycyjne, okrągłe wloty powietrza. Jedynym elementem przy którego projektowaniu styliści oddali ołówki w ręce techników, jest niski, żebrowany pulpit nawiewów na górnej płaszczyźnie kokpitu.
Cytatem z serii 1750 są również zegary prędkościomierza i obrotomierza, ukryte w osobnych, wyłaniających się płynnie z płaszczyzny deski tubach. Ich głębokość dobrano tak, by przy wyższych prędkościach wskazówki zegarów nie były widoczne dla pasażera i nie niepokoiły go. Ekscytująco dobrano skalę na tarczy prędkościomierza: wskazówka sterczy pionowo dopiero przy prędkości 180 km/h – pomysł zapożyczony z Gtv. Niezbędne kontrolki ukryto w tarczach zegarów oraz na niewielkim, nie rzucającym się w oczy ekraniku między dwoma głównymi zegarami. Nawet w wykroju airbagu pasażera można się dopatrzeć cytatu: to przecież kształt pokrywy schowka z Alfy 1900 Super.
Z technicznego ale i estetycznego punktu widzenia ważne jest, że deska rozdzielcza sprawia wrażenie jednolitego elementu. Jej niepowtarzalny styl wyraża się również w tym, że te kształty nie mogły powstać w komputerze, musiały wyjść z pod ręki designera-artysty. Jednorodności deski dopełnia panel środkowy i kierownica, której wzór jest rozwinięciem modelu znanego z Alfy 155, lecz ta nowa odmiana, mimo poduszki powietrznej, wydaje się zgrabniejsza, z zarysowanymi na niej trzema smukłymi ramionami. Umieszczony w dolnej części deski po stronie pasażera schowek już od jakiegoś czasu jest elementem dodatkowym, nie wyróżnianym w formie, choć niezbędnym w funkcji.
Stylistyczna matryca kokpitu wypracowana w Nuvoli i wprowadzona do seryjnej produkcji w 156 znalazła kontynuację we flagowej limuzynie Alfa 166 z 1998 roku. W tym jednak wypadku stylizacja była nieuniknioną i oczywistą kontynuacją płynnych linii wnętrza i miękkich płaszczyzn 156. Oczywiście, analizując ewolucję wnętrz należy mieć na uwadze, że styliści pracują zazwyczaj jednocześnie nad kilkoma modelami samochodów, wprowadzanych następnie sukcesywnie do produkcji. Prawie nigdy nie zdarza się sytuacja, by wprowadzony w następnym roku model otrzymał swe linie dopiero pod wpływem sukcesu poprzednika.
W tym okresie w limuzynach klasy wyższej, a niedługo potem nawet w samochodach klasy kompakt (jak 147) upowszechniły się systemy nawigacyjne i duże wyświetlacze kontrolne dla pozostałej gamy systemów elektronicznych auta. Z tego też powodu większość miejsca na konsoli środkowej zajmuje duży ekran otoczony bateriami przycisków i pokręteł. Pod mięsistym zadaszeniem konsoli przed kierowcą w ciekawy sposób umieszczono nachodzące na siebie tarcze zegarów, a na środku górnej części deski ukryto klapkę schowka. Nowy typ kierownicy jest odmianą trójramiennego koła z modelu 156.
Ostatnim projektem Alfy Romeo przy którym pracował Walter de Silva był kompaktowy model 147, powstały na bazie 156. Choć zaprezentowana już po odejściu de Silvy, nosi jeszcze ślad ręki mistrza.
Pomimo na wskroś nowoczesnej stylizacji wnętrza, projektantom 147 udało się zręczne odwołanie do stylu Alfy przy projektowaniu konsoli zegarów kierowcy. Dwa główne zegary umieszczono w odrębnych tubach pod wspólnym, charakterystycznie pofalowanym daszkiem. Nieco powyżej między nimi, również pod srebrnym, półokrągłym łącznikiem, znalazły się niewielkie tarcze lub półokrągłe skale (w zależności od wersji auta) poziomu paliwa i temperatury cieczy chłodzącej. Pod nimi niewielki ekranik podstawowego komputera pokładowego. Miłe dla oka, wprowadzające swoisty klimat powrotu do przeszłości, są takie drobne elementy jak nakładki na pedały z logo Alfa Romeo, czarne tarcze zegarów, włoskie napisy benzina, acqua i giri zamiast powszechnie stosowanych nazw anglojęzycznych lub piktogramów. Pomijam tu od dawna stosowane w specjalnych wersjach skórzane fotele, logo Alfa Romeo, przeszycia czerwoną nitką, drewniane lub pokryte skórą obręcze, gałki lewarka itp.
Warto na zakończenie spojrzeć na nowy typ kierownicy o dość ładnym kroju. Okręgi otaczające logo Alfy pamiętamy z kierownicy o szerokich, łamanych ramionach z okrągłą puszką w środku, stosowanej na przełomie lat 70/80-ych m.in. w GTV, Giulietta Nuova, Alfetta.
Być może zmiany stylizacyjne w Alfie 147 spowodowane były nie tylko koniecznością odróżnienia wersji restylizowanej od pierwotnej, ale także od wnętrza zaprezentowanej w 2004 roku Alfy GT. Tak się bowiem składa, że mimo zapewnień o odmienności deska rozdzielcza GT do złudzenia przypomina Alfę 147. Jedyne zauważalne zmiany objęły elementy tunelu środkowego pod konsolą centralną, popielniczkę, okładzinę dźwigni zmiany biegów i samą gałkę.
W ten oto sposób dotarliśmy do końca niniejszego opracowania. Zwiastuny nadchodzących prądów w stylistyce Alfa Romeo możemy podejrzeć na zdjęciach szpiegowskich nowej limuzyny klasy średniej Alfy, następczyni 156 o oznaczeniu 157 (lub 158) oraz w koncepcyjnym na razie sportowym coupé – 8C Competizione. Oba wnętrza w dużym stopniu nawiązują do stylistycznej historii marki. Jednak czytelnikowi, który dobrnął do końca tego tekstu, z pewnością przyjemność sprawi samodzielna interpretacja ich wnętrz i odnajdywanie mnóstwa elementów nawiązujących do historii stylistycznej marki. Dołączam do nich jedno zdjęcie prototypowego wnętrza historycznego modelu. Jakiego? Oto kolejna zagadka dla dociekliwych.
Tekst: Zbigniew Szczygielski
Podziękowania dla Grzegorza Grątkowskiego za cierpliwość i uwagi do tekstu
W 2026 roku przypada 150. rocznica narodzin Nicoli Romeo – postaci kluczowej dla historii włoskiej…
Szef Alfy Romeo Santo Ficili nie ma wątpliwości, że branża motoryzacyjna zmierza w kierunku elektryfikacji, jednak podkreśla,…
Rok 2026 ma dla Maserati wyjątkowe znaczenie – marka świętuje stulecie swojego ikonicznego logo –…
Alfa Romeo ogłosiła nawiązanie współpracy z Justine Henin Tennis Academy – szkołą tenisową założoną przez…
Kimera zaprezentowała wyjątkową wersję swojego modelu EVO38, nadając mu kultowe barwy Martini. Nowa odmiana o…
Francuska załoga Yohan Rossel i Arnaud Dunand sięgnęła po zwycięstwo w Rally Islas Canarias, piątej…
Zobacz komentarze
Tak doszedłem do końca i brak Alfy 159, która to dopiero czerpie garściami z poprzednich generacji. Nie wiem tylko dlaczego jej nie ma skoro artykuł z 2016 roku z grudnia? Celowy zabieg?
Artykuł jest znacznie starszy niż 159, jak cała sekcja historii AR, którą stopniowo przywracamy z archiwum nieistniejącego już klubu Ik@r. Niewykluczone, że autor uzupełni materiał o najnowsze modele :)
Artykuł napisałem gdzieś ok roku 2003. Przez ten czas Alfie udało się szczęśliwie wyprodukować kilka modeli więc zapewne przyjdzie też pora na ciąg dalszy.
Dziękuję za odpowiedź. W takim razie czekam na następne materiały z archiwum bo fajnie się czytało i dużo nowych wiadomości zebrałem. pozdrawiam
Mariusz, pracujemy nad tym tylko czas czas czas :)
Brakuje desek ze spidera 80-90