W niedzielnym wyścigu na torze Monza zespół Ferrari zaprezentował solidne tempo, choć ostatecznie nie udało się sięgnąć po podium. Charles Leclerc finiszował na czwartej pozycji, a Lewis Hamilton ukończył rywalizację na szóstym miejscu, mimo kary przesunięcia na starcie.
Początek wyścigu dostarczył sporo emocji. Już na pierwszych okrążeniach toczyła się zacięta walka o trzecie miejsce między Charlesem Leclerkiem a Oscarem Piastrim. Monakijczyk po starcie wyprzedził Australijczyka, po czym obaj kilkukrotnie zamieniali się pozycjami. Dzięki dobrej prędkości na prostych Charles utrzymał się na trzecim miejscu do piątego okrążenia, jednak później musiał uznać wyższość rywala. Lewis Hamilton startujący z dziesiątego pola, szybko przebijał się w górę stawki i po siedmiu okrążeniach był już szósty, tuż za George’em Russellem. Gdy Russell zjechał do boksu, Lewis przejął piątą lokatę, ale stracił ją po własnym pit stopie.
Średnie opony wytrzymywały dłużej, niż przewidywano, dlatego zarówno Charles, jak i Lewis – podobnie jak czołówka, opóźniali swoje zjazdy do alei serwisowej. Leclerc zjechał na 34. okrążeniu po twardsze opony i od razu narzucił szybkie tempo, uzyskując kilka najlepszych czasów okrążeń. Hamilton wykonał swój pit stop cztery okrążenia później, także zakładając twarde opony, i po dwóch kółkach odzyskał szóste miejsce. Ostatecznie Ferrari zakończyło rywalizację na czwartym i szóstym miejscu.
Charles Leclerc podkreślał po wyścigu, że dał z siebie wszystko:
Dałem z siebie wszystko. Próbowałem utrzymać trzecie miejsce po awansie na starcie, ale straciłem przyczepność przez przegrzewające się opony i trudno mi było utrzymać Oscara za sobą. Ostatecznie nie mieliśmy tempa, by walczyć dziś o zwycięstwo, ale jednocześnie zmaksymalizowaliśmy wynik i niczego nie zostawiliśmy na torze. Monza to dla nas zawsze wyjątkowy wyścig. Niesamowite wsparcie tifosi znaczy dla nas bardzo wiele i zrobimy wszystko, by w przyszłym roku stanąć na najwyższym stopniu podium i sprawić im radość.
Lewis Hamilton również pozytywnie ocenił swój występ, mimo trudnych okoliczności:
Wykonaliśmy solidną pracę i czułem się naprawdę komfortowo w samochodzie. Kara utrudniła walkę o dobry wynik, ale dałem z siebie wszystko, by pojechać jak najlepiej. To dla mnie zaszczyt jeździć dla Ferrari i doświadczać tak ogromnej miłości tifosi tutaj, w Monzy. Ogromne podziękowania dla wszystkich za ich ciężką pracę w ten weekend. Jestem wdzięczny za postępy, jakie robimy razem. Grazie a tutti.
Zadowolony z tempa kierowców był także szef zespołu Fred Vasseur, który jednak nie ukrywał rozczarowania wynikiem:
Naszym celem na dziś było wprowadzenie Charlesa na podium, ale to było tuż poza naszym zasięgiem. Miał bardzo mocny wyścig i dobrą walkę na początku, ale to spowodowało, że trochę za mocno zużył opony na tym etapie. Ostatecznie nie byliśmy daleko za McLarenami, zaledwie cztery sekundy, podczas gdy Max jechał swoim tempem z przodu. Startując z środka stawki przez karę, Lewis pojechał świetny pierwszy stint, a pod koniec próbowaliśmy dać mu przewagę opon, by wyprzedzić Russella, ale degradacja była zbyt niska w Mercedesie. Lewis zaliczył bardzo dobry wyścig i jestem z niego zadowolony. Przykro nam, że nie mogliśmy dać naszym tifosi lepszego wyniku, bo byli niesamowici przez cały tydzień. Grazie mille za ich nieustające wsparcie.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
Włoskie Pagani, kojarzone przede wszystkim z supersamochodami Zonda i Huayra, rozwija działalność wykraczającą daleko poza…
Fiat zapowiedział szeroko zakrojoną ofensywę produktową, która ma zostać zrealizowana w ramach strategii „Sunny Road…
Scuderia Ferrari zakończyła weekend wyścigowy w Kanadzie z dorobkiem 37 punktów, z czego 30 zdobyto…
Alfa Romeo zakończyła właśnie sesję testową modelu Giulia Quadrifoglio Luna Rossa na legendarnym torze testowym…
We Florencji otwarto wystawę „The Sculptors of Speed and the Dream of Leonardo da Vinci”,…
Lamborghini Automobili poinformowało o sukcesie jednego ze swoich najbardziej kultowych modeli podczas tegorocznego konkursu elegancji…