Kategorie: News

Ferrari kończy 24 Hours of Spa z trzecim miejscem i dwoma wygranymi klasowymi

Zespół Ferrari zakończył 78. edycję wyścigu 24 Hours of Spa, będącego trzecią rundą cyklu GT World Challenge Europe – Endurance Cup, z trzecim miejscem w klasyfikacji generalnej oraz zwycięstwami w dwóch kategoriach. Załoga AF Corse z numerem 51, w składzie: Alessio Rovera, Nicklas Nielsen i Tommaso Mosca, wywalczyła miejsce na najniższym stopniu podium po rywalizacji pełnej zwrotów akcji.

Sukcesy włoskiej marki uzupełniły triumfy w klasach. W Bronze Cup zwyciężyła ekipa Kessel Racing z numerem 74, którą tworzyli Dustin Blattner, Mathys Jaubert, Dennis Marschall i Ben Tuck. W Silver Cup najlepszy okazał się samochód Rinaldi Racing z numerem 45, prowadzony przez Rafaela Durana, Dylana Medlera, Davida Perela i Alessandro Balzana. Na podium tej klasy, na trzeciej pozycji, zameldowała się również druga załoga AF Corse z numerem 52 w składzie: Matias Zagazeta, Jeff Machiels, Gilles Stadsbader i Francesco Braschi.

Drugie Ferrari AF Corse w klasie Pro, oznaczone numerem 50 i prowadzone przez Lilou Wadoux-Ducellier, Arthura Leclerca oraz Seana Gelaela, ukończyło zmagania na piątej pozycji w klasyfikacji generalnej.

Dla Ferrari był to trzeci z rzędu finisz na podium klasyfikacji generalnej tego prestiżowego wyścigu. Model Ferrari 296 GT3 zajmował czołowe lokaty w latach 2024 i 2025, a jego wersja Evo powtórzyła ten wynik w sezonie 2026. Alessio Rovera stawał na podium podczas wszystkich trzech edycji, a w tegorocznej rywalizacji zdobył pole position w Superpole i uzyskał najszybsze okrążenie wyścigu.

Tegoroczna edycja odbywała się w ekstremalnych warunkach. Temperatura powietrza na starcie wynosiła 35°C, a nawierzchnia rozgrzała się do 50°C. Mimo upałów zawody przyciągnęły 132 tysiące kibiców. Ferrari przez większość dystansu należało do czołówki, a Rovera ustanowił rekordowe okrążenie wyścigu z czasem 2:17,340 na 406. kółku. Początek rywalizacji był bardzo chaotyczny – sędziowie aż dziesięć razy wysyłali na tor samochód bezpieczeństwa, a czternaście razy obowiązywała procedura Full Course Yellow.

Załoga Ferrari z numerem 51 rozpoczęła wyścig z pole position i prowadziła przez około cztery i pół godziny. Sytuację skomplikowało przebicie lewej tylnej opony w samochodzie prowadzonym przez Nicklasa Nielsena. Duńczyk musiał przejechać niemal całe okrążenie z uszkodzonym ogumieniem, co zepchnęło zespół na 45. miejsce. Mimo imponującego powrotu do walki w niedzielny poranek, kolejne przebicie – tym razem prawej tylnej opony po kontakcie z rywalem – ponownie kosztowało ekipę wiele pozycji. Ostatecznie Mosca, Rovera i Nielsen zdołali odrobić straty i finiszowali na trzecim miejscu.

Równie efektowną pogoń zaprezentowała załoga Ferrari z numerem 50. Po trzecim miejscu Arthura Leclerca w Superpole, samochód został przesunięty na 28. pole startowe z powodu wykrycia przez kontrolę techniczną odłączenia wymaganego rejestratora danych. Dodatkowo na początku wyścigu załoga spadła na 41. pozycję po incydencie na torze. Mimo tych problemów Wadoux-Ducellier, Leclerc i Gelael systematycznie odrabiali straty, kończąc zawody na piątej lokacie.

W Bronze Cup zespół Kessel Racing powtórzył ubiegłoroczny sukces, ponownie wygrywając w Spa. Szwajcarska ekipa, będąca aktualnym mistrzem Endurance Cup i zdobywcą wszystkich tytułów w GT World Challenge Europe, dopisała tym samym kolejny prestiżowy sukces do swojej historii. Drugie Ferrari w tej klasie, reprezentujące JMW Motorsport z Thomasem Kieferem, Rolfem Ineichenem, Timem Heinemannem i Pierre-Louis Chovetem, wycofało się w nocy z powodu awarii technicznej.

W Gold Cup załoga Ferrari z numerem 71 błysnęła w kwalifikacjach Superpole. Po karze dla samochodu z numerem 50, kierowca Frederik Schandorff awansował na czwarte pole startowe. Załoga uzupełniona przez Malte Ebdrupa, Simona Bircha i Conrada Laursena przez pewien czas utrzymywała się nawet w czołowej piętnastce „generalki”, jednak kilka kar nałożonych w trakcie wyścigu sprawiło, że ostatecznie zakończyła rywalizację na czwartym miejscu w swojej klasie.

Mniej szczęścia miała załoga Ferrari z numerem 70 w klasie Pro-Am. Samochód prowadzony przez Custodio Toledo, fabrycznego kierowcę Ferrari Miguela Molinę, Matthieu Vaxiviere’a i Petera Dempseya, odpadł już w pierwszej godzinie po poważnym uderzeniu w bariery.

Kolejna runda Endurance Cup odbędzie się na torze Nürburgring w dniach 28-30 sierpnia. Wcześniej kierowcy będą rywalizować w Sprint Cup na torach Misano (17-19 lipca) oraz Magny-Cours (31 lipca – 2 sierpnia). Cykl Intercontinental GT Challenge zostanie wznowiony wyścigiem Suzuka 1000 km, zaplanowanym na 11-13 września.

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

Ostatnie wpisy

Ferrari Luce „Chassis 0” sprzedane za 40 mln dolarów. Cała kwota trafi na cele edukacyjne

Ferrari sprzedało na aukcji charytatywnej egzemplarz Luce oznaczony jako „Chassis 0”, czyli pierwszy produkcyjny samochód…

13 godzin temu

Eccentrica V12 Roadster: Diablo Roadster wraca w nowoczesnym wydaniu

Eccentrica zaprezentowała podczas Monterey Car Week swój najnowszy projekt – V12 Roadster, czyli współczesną interpretację…

14 godzin temu

Ferrari 12Cilindri w ostrzejszej wersji. Więcej aerodynamiki i manualna skrzynia

Ferrari przygotowuje bardziej bezkompromisową odmianę modelu 12Cilindri. Prototyp sfotografowany podczas prób drogowych w pobliżu fabryki…

6 dni temu

Ferrari szykuje zmiany w Purosangue. Zamaskowany prototyp wyjechał z Maranello

Ferrari Purosangue zadebiutowało we wrześniu 2022 roku – co oznacza, że zbliża się do czwartej…

6 dni temu

Lamborghini zwiększa przychody mimo spadku dostaw. Padł rekord

Automobili Lamborghini zamknęło pierwsze półrocze 2026 roku przychodem na poziomie 1,74 mld euro, co oznacza…

7 dni temu

Elektryczne Maserati miało symulować zmianę biegów. Producent zrezygnował z tego pomysłu

Maserati opracowało i opatentowało system symulujący działanie tradycyjnej skrzyni biegów w samochodzie elektrycznym. Choć włoska…

7 dni temu