Pięćdziesiąt lat temu na salonie samochodowym w Salone Internazionale di Ginevra zadebiutowała Lancia Gamma – model, który miał przywrócić markę Lancia do segmentu luksusowych limuzyn. Dziś Stellantis przypomina o tej rocznicy, podkreślając znaczenie Gammy jako jednej z najbardziej charakterystycznych konstrukcji włoskiej motoryzacji lat 70. Trudno jednak nie zauważyć, że choć samochód był ambitny i oryginalny, jego rynkowa kariera okazała się znacznie bardziej złożona, niż sugerują materiały producenta.
Od początku model oferowano w dwóch wersjach, opracowanych przy współpracy z Pininfariną. Była to nietypowa, dwubryłowa limuzyna o ściętym tyle oraz eleganckie coupé zaprojektowane przez Aldo Brovarone. Już na starcie Gamma wyróżniała się stylistycznie – szczególnie sedan, który odchodził od klasycznych proporcji limuzyn, stawiając na aerodynamikę i przestronność wnętrza. Z kolei wersja coupé wpisywała się w bardziej tradycyjne kanony włoskiego Gran Turismo, choć – jak często podkreślano – jej wnętrze miało przypominać „salon na kołach”, co było raczej marketingowym skrótem niż obiektywną oceną.
Istotnym elementem projektu był nowy silnik typu bokser. Jednostka o pojemności 2,5 litra rozwijała 140 KM i powstała z szerokim wykorzystaniem aluminium, co miało poprawić masę i kulturę pracy. Równolegle przygotowano wersję 2.0 o mocy 120 KM, dostosowaną do włoskich przepisów podatkowych. W praktyce był to kompromis między osiągami a realiami rynku, który pokazuje, że nawet w segmencie aut reprezentacyjnych kwestie fiskalne miały duże znaczenie.
Powstanie Gammy wpisywało się w szerszą transformację marki po wejściu do grupy Fiat. Po zakończeniu produkcji modelu Lancia Flaminia w 1969 roku, firma straciła swoją flagową limuzynę, a Gamma miała tę lukę wypełnić. Zachowano przy tym charakterystyczne dla Lancii rozwiązania, takie jak napęd na przednie koła i zamiłowanie do nietypowych koncepcji inżynieryjnych. Mimo tych ambicji model nie zdobył znaczącej pozycji w europejskim segmencie premium, co z dzisiejszej perspektywy jest równie istotne, jak jego walory stylistyczne.
Sama limuzyna wyróżniała się rozwiązaniami niespotykanymi w tamtym czasie. Współczynnik oporu powietrza na poziomie Cx 0,37 był dobrym wynikiem jak na lata 70., a duże powierzchnie przeszklone zapewniały jasne wnętrze. Projekt wnętrza koncentrował się na komforcie – szerokie fotele, wysokiej jakości materiały i bogate wyposażenie miały budować wizerunek auta klasy wyższej. Jednocześnie nietypowa bryła nadwozia sprawiała, że Gamma była samochodem „dla świadomego klienta”, a nie masowym wyborem wśród menedżerów czy polityków.
Wersja coupé była bardziej klasyczna w formie, ale dopracowana pod względem proporcji i detali. Długi przód, niska linia dachu i wyraźnie zarysowane krawędzie nadawały jej elegancki, choć nieco surowy charakter. Wnętrze zaprojektowane przez Piero Stroppę rzeczywiście wyróżniało się na tle epoki – zastosowano nietypowe zestawienia kolorów i inspiracje wzornictwem przemysłowym. Mimo to to właśnie coupé, a nie sedan, częściej zapada dziś w pamięć jako bardziej spójna stylistycznie odmiana Gammy.
W 1980 roku model przeszedł modernizację. Wprowadzono elektroniczny wtrysk paliwa Bosch L-Jetronic, zmieniono detale stylistyczne oraz poprawiono wnętrze. Pojawiły się także nowe materiały, w tym tapicerki sygnowane przez Ermenegildo Zegnę. Były to zmiany potrzebne, choć raczej ewolucyjne niż przełomowe – co pokazuje, że Gamma nie doczekała się gruntownej przebudowy swojej koncepcji.
Równolegle powstawały liczne prototypy i warianty koncepcyjne. Wśród nich znalazły się m.in. projekty studia Italdesign kierowanego przez Giorgetto Giugiaro, w tym futurystyczna Megagamma czy Gamma 3V. Eksperymenty te pokazują potencjał platformy, ale również brak jednoznacznego kierunku rozwoju modelu.
Produkcję zakończono w 1984 roku po zbudowaniu około 22 tysięcy egzemplarzy. Następcą została Lancia Thema, która znacznie lepiej wpisała się w oczekiwania rynku. Z dzisiejszej perspektywy Gamma pozostaje samochodem docenianym głównie przez entuzjastów i kolekcjonerów – bardziej za odwagę i oryginalność, niż za realny sukces rynkowy.
Dziś, pół wieku po debiucie, Gamma wraca w komunikacji marki jako inspiracja dla przyszłych modeli. Zdaniem producenta jej dziedzictwo ma znaleźć odzwierciedlenie w nowej generacji samochodów Lancii, w tym w planowanej nowej Gammy produkowanej w Melfi. To jednak dopiero przyszłość pokaże, czy będzie to jedynie odwołanie do historii, czy rzeczywista próba powrotu do segmentu, który już raz okazał się dla marki wyjątkowo wymagający.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
Po prezentacji strategii FaSTLAne 2030 wokół przyszłości marki Alfa Romeo wybuchła fala spekulacji. Wszystko przez…
Włoskie Pagani, kojarzone przede wszystkim z supersamochodami Zonda i Huayra, rozwija działalność wykraczającą daleko poza…
Fiat zapowiedział szeroko zakrojoną ofensywę produktową, która ma zostać zrealizowana w ramach strategii „Sunny Road…
Scuderia Ferrari zakończyła weekend wyścigowy w Kanadzie z dorobkiem 37 punktów, z czego 30 zdobyto…
Alfa Romeo zakończyła właśnie sesję testową modelu Giulia Quadrifoglio Luna Rossa na legendarnym torze testowym…
We Florencji otwarto wystawę „The Sculptors of Speed and the Dream of Leonardo da Vinci”,…