Gdzieś we Włoszech projektant Ferrari mógł właśnie krzyknąć w lnianą serwetkę. Wszystko za sprawą kolejnej interpretacji Ferrari 12Cilindri autorstwa Mansory, która trudno przechodzi niezauważona. Niemiecki tuner nadał swojemu projektowi nazwę „Equestre” i – zgodnie ze swoją reputacją – postawił na rozwiązania, które bez wątpienia spolaryzują odbiór tego auta.
To nie pierwsze podejście Mansory do 12Cilindri, ale z pewnością najbardziej ostentacyjne jak dotąd. Nadwozie pokryto mieszanką koloru Tiffany Blue i czerni, a całość uzupełniono pełnym pakietem kutych elementów z włókna węglowego. Czy to dobrze? To już kwestia gustu, choć można przypuszczać, że sympatie i antypatie rozłożą się wyjątkowo nierówno.
Według Mansory ich wizja jest odpowiedzią na przyszłe, bardziej ekstremalne wersje 12Cilindri, jakie Ferrari może kiedyś zaprezentować. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że nawet potencjalna torowa odmiana fabryczna byłaby znacznie bardziej stonowana niż to, co widzimy tutaj. „Equestre” nie próbuje być subtelne i nawet tego nie udaje.
Z przodu pojawił się nowy splitter z ostrymi pionowymi płetwami oraz niewielkimi canardami po bokach. Ich realny wpływ na aerodynamikę pozostaje dyskusyjny, ale wizualnie z pewnością dokładają agresji. Koła również są nowe: 21-calowe z przodu i 22-calowe z tyłu, wykończone na czarno z turkusowymi dekielkami. Całość dopełniają turkusowe zaciski hamulcowe, które trudno przeoczyć.
Lakier to jeden z bardziej interesujących elementów projektu. Przednia część nadwozia została wykończona w matowym Tiffany Blue, który mniej więcej w połowie drzwi przechodzi w czerń. Sam efekt kolorystyczny wypada intrygująco, choć nowe karbonowe dodatki skutecznie odciągają od niego uwagę.
Najbardziej kontrowersyjne są masywne panele z kutego karbonu umieszczone za przednimi kołami. Ich odbiór psują podświetlane logotypy Mansory, które zdaniem krytyków nadają całości nieco zbyt „taniego” charakteru. Kolejne zmiany obejmują usunięcie seryjnego, czarnego panelu między reflektorami i zastąpienie go elementami z włókna węglowego, a także karbonowy pas na masce pomalowany w barwach włoskiej flagi.
Z tyłu pojawił się przeprojektowany dyfuzor, przyciemnione końcówki wydechu oraz przeniesione trzecie światło stopu. Widać, że Mansory chciało zmienić niemal każdy fragment nadwozia. Pod warstwą stylistycznych modyfikacji kryje się także niewielki wzrost osiągów. Seryjne Ferrari 12Cilindri korzysta z wolnossącego silnika V12 o pojemności 6,5 litra, który generuje 830 KM i 680 Nm momentu obrotowego. Dzięki nowemu układowi wydechowemu Mansory podniosło te wartości do 855 KM i 730 Nm, co stanowi raczej kosmetyczny, niż przełomowy przyrost.
Wnętrze konsekwentnie podąża za stylistyką nadwozia. Dominuje czarna Alcantara, przełamana akcentami w kolorze Tiffany Blue na fotelach, kratkach głośników, nawiewach, panelach drzwi oraz tunelu środkowym. Mansory zdecydowało się także na podsufitkę typu „starlight”, inspirowaną Rolls-Royce’em, oraz podświetlane logotypy na drzwiach. Jeśli ktoś nie akceptuje wyglądu zewnętrznego, kabina raczej nie zmieni też go nie przekona.
Cena nie została ujawniona, choć prawdopodobnie nie ma to większego znaczenia. Jeśli ktoś szuka spersonalizowanego Ferrari obudowanego karbonem i zanurzonego w Tiffany Blue, raczej nie porównuje ofert ani nie liczy każdego euro. Mansory ponownie zrobiło dokładnie to, z czego jest znane: stworzyło samochód, obok którego nie da się przejść obojętnie – nawet jeśli reakcją będzie krzyk w serwetkę.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
Ferrari przez długi czas odwlekało moment wejścia w świat samochodów elektrycznych. W sieci regularnie pojawiały…
W Modenie zakończyła się kolejna edycja wydarzenia Cavallino Classic Modena, poświęconego historii i dziedzictwu marki…
Po prezentacji strategii FaSTLAne 2030 wokół przyszłości marki Alfa Romeo wybuchła fala spekulacji. Wszystko przez…
Włoskie Pagani, kojarzone przede wszystkim z supersamochodami Zonda i Huayra, rozwija działalność wykraczającą daleko poza…
Fiat zapowiedział szeroko zakrojoną ofensywę produktową, która ma zostać zrealizowana w ramach strategii „Sunny Road…
Scuderia Ferrari zakończyła weekend wyścigowy w Kanadzie z dorobkiem 37 punktów, z czego 30 zdobyto…