Ferrari i Schumacher są bardzo mocno ze sobą związani od czasów, kiedy to legendarny niemiecki kierowca wygrał pięć mistrzostw świata i 72 Grand Prix dla marki z Maranello. Niedawno jego syn Mick dołączył do Akademii Kierowców Ferrari, a przy okazji mógł przetestować najnowsze Ferrari F8 Tributo.
Mick również czuje się mocno zżyty z Ferrari. Jak sam mówi – przyciąga go do marki z Maranello. W końcu dorastał we Włoszech i nie licząc jednego sezonu, zawsze reprezentował włoskie drużyny. A jak sam twierdzi – nie ma nic lepszego niż Ferrari.
Na torze testowym Fiorano obecny mistrz Europy w serii F3 mógł wycisnąć ostatnie poty z F8 Tributo, co było dla niego nowym doświadczeniem:
Po raz pierwszy mogłem prowadzić Ferrari na tym torze. Bardzo się cieszyłem na samą myśl i nie mogłem się doczekać. Dużo czasu spędzałem w tym miejscu patrząc się jak mój ojciec jeździ. Za każdym razem, gdy widzę zdjęcia z tamtego okresu, zaczynam wspominać. Większość zdjęć zrobiono podczas zimowych jazd próbnych, więc wszyscy nosimy kurtki. Ale prawdopodobnie byłem tu jeszcze wcześniej, kiedy jeszcze musiałem być noszony.
W czasach o których wspomniał Mick, nie obowiązywały jeszcze ograniczenia dotyczące testów F1, jak sam wspomina:
Kiedyś w ramach testów jeździli wiele tysięcy kilometrów rocznie. Byłoby wspaniale, gdybyśmy mogli teraz to powtórzyć. Wcześniej, kiedy miałem około 10 lat, jeździłem na torze Fiorano motocyklem crossowym z silnikiem o pojemności 50 cc. Jechałem bez przerwy z otwartą przepustnicą. Teraz z kolei miałem okazję pojeździć F8 Tributo napędzanym silnikiem V8, stanowiącym ewolucję jednostki z 488, która czterokrotnie wygrała tytuł Międzynarodowego Silnika Roku. Mogę wychodzić praktycznie z każdego zakrętu na trzecim biegu, podczas gdy normalnie trzeba redukować na drugi. Turbosprężarki i przepisy dotyczące emisji spalin stanowią wyzwanie dla inżynierów dźwięku. Jednak Maranello zaprojektowało specjalny kanał, aby wprowadzić pożądany dźwięk V8 bezpośrednio do kokpitu. Dźwięk Ferrari zawsze był jak dynamit. Szczerze mówiąc jestem zaskoczony tym, jak dużą prędkość jesteś w stanie utrzymać w każdym zakręcie i to bez większego wysiłku. Samochód daje poczucie, że ciągle nad nim panujesz, co jest bardzo fajne.
Co ciekawe, mimo bliskich relacji Micka Schumachera z Ferrari, marka z Maranello wciąż jest dla niego w pewnym sensie magiczna:
Nawet dzisiaj nadal śnię o Ferrari. Moim pierwszym marzeniem był model 458 Italia. W rozwój tego samochodu był mocno zaangażowany mój ojciec, pracując ramię w ramię z inżynierami odpowiedzialnymi za tzw. development. Mogę w tych samochodach wyczuć dziedzictwo ojca, a to napełnia mnie dumą.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
Maserati świętuje ważny moment w rozwoju swojego programu klasyków. Dział Maserati Classiche wydał właśnie setny…
Nowe wcielenie hybrydowego supersamochodu z Sant’Agata Bolognese dopiero zaczyna trafiać do pierwszych klientów, a już…
W Heritage Hub otwarto kolejną odsłonę wystawy fotograficznej „Donne e motori? Gioie e basta” („Kobiety…
Sezon 2026 FIA World Endurance Championship rozpoczął się od oficjalnego Prologu na torze Autodromo Internazionale…
Maserati przygotowuje odświeżoną wersję swojego najmniejszego SUV-a Grecale, starając się wykorzystać moment słabości konkurencji. Włoska…
FIAT rozpoczął 2026 rok z wyraźnym wzrostem sprzedaży na rynku europejskim notując wyniki, które –…