Kategorie: News

Obaj kierowcy Ferrari na podium w GP Arabii Saudyjskiej


Po 50 okrążeniach na torze Jeddah Corniche Circuit w Jeddah, jako pierwszy na linii mety zameldował się Max Verstappen z Red Bull Racing RBPT, zaledwie 0,549 s przed Charlesem Leclerckiem ze Scuderia Ferrari. Trzeci dojechał Carlos Sainz. Poza punktowanymi miejscami uplasowali się kierowcy Alfa Romeo F1 Team ORLENZhou Guanyu był P11, zaś Valtteri Bottas nie ukończył rywalizacji ze względu na problemy techniczne.

Wielkich emocji dostarczyła sesja kwalifikacyjna, podczas której swój bolid zniszczył Mick Schumacher. Wydawało się, że walka o pole position rozegra się między kierowcami Scuderia Ferrari. Niespodziewanie najlepszy czas okrążenia wykręcił Sergio Perez. Drugi był Charles Leclerc, trzeci – Carlos Sainz. Valtteri Bottas wywalczył start z ósmego pola, zaś jego kolega zespołowy – Zhou Guanyu – zajął trzynastą lokatę.

W początkowej fazie wyścigu sporo działo się na miejscach P6-P9. Z kolei kierowcy na pierwszych pięciu pozycjach jechali bardzo równo – czołowa czwórka utrzymywała w miarę równe tempo, zaś piąty George Russell coraz więcej tracił względem poprzedzającego go bolidu. Zespół Alfa Romeo miał duże szanse na punkty – w ich zdobyciu przeszkodziły kary czasowe Zhou i kłopoty z bolidem Valtteriego. Skrót najważniejszych wydarzeń z niedzielnej rywalizacji można obejrzeć na oficjalnym kanale Formuły 1 na YouTubie:

Wypowiedzi kierowców

Charles Leclerc:

Choć jestem rozczarowany, że straciłem zwycięstwo pod koniec, dobrze jest znów walczyć o wygraną. Kiedy miałem trochę luzu w stosunku do Maxa Verstappena, dobrze radziłem sobie z wyścigiem. Ale po wirtualnym samochodzie bezpieczeństwa, gdy tylko znalazł się w zasięgu DRS, stało się to trudne. On był szybki na prostych, a ja na zakrętach. Gdy jest tak ciasno, trzeba wykorzystywać swoje atuty. Dwa razy udało mi się odzyskać pozycję, ale za trzecim razem się nie udało. Mógłbym mieć jeszcze jedną szansę, gdyby nie żółta flaga na koniec wyścigu, ale to część gry. To była naprawdę fajna walka! Mam nadzieję, że w kolejnych wyścigach będzie tak wyrównana. Oglądanie i jazda w ten sposób jest ekscytująca. Rozwój będzie kluczowy, a my musimy mocno naciskać. 

Carlos Sainz:

Miałem bardzo dobry start, ale zabrakło mi miejsca po prawej stronie, a Max zyskał lepszą przyczepność na wewnętrznej. Od tego momentu wyścig był dość prosty, chociaż spodziewałem się, że odzyskał pozycję względem Checo, ponieważ wyjechałem z pit lane przed nim, gdy na torze był jeszcze samochód bezpieczeństwa. Musiałem czekać na restart, aby wrócić na trzecią pozycję, co oznaczało, że nie mogłem walczyć o drugie miejsce. P3 to dobry wynik i ogólnie rzecz biorąc był to dość udany weekend, zdecydowanie lepszy niż tydzień temu w Bahrajnie. Czuję, że podążamy w dobrym kierunku z tym samochodem i jestem pewien, że to tylko kwestia czasu, kiedy będziemy walczyć o wyższą pozycję. Mamy jaśniejszy obraz tego, co i gdzie musimy poprawić, i wytyczyliśmy kierunek, w którym powinniśmy podążać. Nie mogę się doczekać wyjazdu do Australii po dwóch latach bez ścigania się tam.

Valtteri Bottas:

Szkoda wycofywać się z naprawdę dobrego wyścigu – zwłaszcza, że mieliśmy szanse na co najmniej P6. Temperatura silnika wciąż rosła, musimy sprawdzić, co było tego przyczyną – w każdym razie zmusiło nas to do wycofania się z rywalizacji. Tak to już jest w wyścigach, teraz musimy się upewnić, że rozwiążemy ten problem i ruszymy dalej. Patrząc na pozytywy, samochód jest naprawdę dobry. Zrobiliśmy kolejny krok naprzód w stosunku do poprzedniego wyścigu, nawet na starcie. Wykonywaliśmy dobrą pracę i mieliśmy kilka zaciętych pojedynków. Teraz musimy się upewnić, że w Australii znów będziemy punktować. 

Zhou Guanyu:

Chcę myśleć, że to było dobre doświadczenie, które pozwoliło mi nabrać pewności siebie na torach ulicznych w Formule 1. Było to przydatne, ale ogólnie wyścig był zdecydowanie daleki od ideału: na pierwszym zakręcie włączył się anty-stall, mimo że miałem dużo lepszy start niż w Bahrajnie, więc będziemy musieli zrozumieć, co się stało. Dobrze odrobiłem straty z 18. miejsca i zanosiło się na to, że znów przywieziemy punkty, ale przez karę przejazdu przez aleję serwisową znaleźliśmy się daleko z tyłu. Miejmy nadzieję, że w Australii wyścig będzie spokojniejszy, a samochód będzie sprawował się dobrze.

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

Ostatnie wpisy

Jeden z najrzadszych egzemplarzy Ferrari 288 GTO sprzedany za 11,55 mln dolarów

Ferrari 288 GTO zajmuje szczególne miejsce w historii włoskiej marki. Model powstał jeszcze przed F40,…

2 dni temu

100 lat Tridentu: Maserati przypomina niezwykłe Eldorado z 1958 roku

Podczas trzeciej edycji TUTTO BENE Hillclimb 2026 Maserati zaprezentowało specjalne malowania inspirowane jednym z najbardziej…

2 dni temu

Lamborghini Miura P400 z 1967 roku sprzedane za ponad 3 miliony dolarów

Lamborghini Miura P400 z 1967 roku, oznaczone numerem podwozia 01024, zostało sprzedane za 3,03 mln…

3 dni temu

Volkswagen może sprzedać Ducati. Kultowa marka jest warta miliardy

Volkswagen rozważa sprzedaż Ducati w ramach szerokiego przeglądu aktywów i działalności należących do grupy. Włoski…

3 dni temu

Maserati szuka ratunku w Chinach? W grę wchodzą Huawei i JAC

Maserati może w przyszłości wykorzystać technologię rozwijaną wspólnie przez Huaweia i chiński koncern JAC. Stellantis,…

4 dni temu

Elektryczne Luce doczekało się tuningowej wersji od Vossena

Ferrari Luce wzbudziło sporo emocji jeszcze zanim pierwsze egzemplarze trafiły do klientów. Teraz elektryczny model…

4 dni temu