Kategorie: EsportNews

Runda na torze Most z przygodami


W czwartek miała miejsce pierwsza punktowana runda jednomarkowego sezonu R.S. 01 Trophy by ACLeague, w której przeszło 200 kierowców ścigało się na torze Autodrom Most. Ekipę ForzaItalia.pl eSports Team reprezentowało łącznie osiem osób, spośród których to właśnie Rafał Dziki w drugim wyścigu na najwyższym serwerze PRO dowiózł trzecią lokatę do mety.

O największą pulę punktów rywalizowali kierowcy na najwyższym serwerze PRO. W sesji kwalifikacyjnej z czasem 1:29,079 minuty 6. miejsce przypadło Rafałowi Dzikiemu. W pierwszej dziesiątce znaleźli się także: na 9. lokacie Lucjan Próchnica (1:29,155) i wolniejszy o jedną tysięczną Aleksander Bogusławski (1:29,156). Paweł Jarzębowski był 15. (1:29.391), Luka 19. (1:29,469), a mknbl – 25. (1:29.618). Czasy pierwszej dziesiątki zamknęły się w 0,2 sekundy! Na serwerach SEMI i AM z 5. miejsc startowali analogicznie: DubSon i Floyd. 

W samym wyścigu wielu kierowców miało sporo przygód, co też ilustrują poniższe wykresy:

Ostatecznie po pierwszej rundzie klasyfikacja generalna dla naszych zawodników prezentuje się następująco:
4. Rafał Dziki (356 pkt)
11. Aleksander Bogusławski (314 pkt)
13. Luka (304 pkt)
22. Mknbl (268 pkt)
24. Lucjan Próchnica (267 pkt)
25. Paweł Jarzębowski (265 pkt)
34. DubSon (238 pkt)
60. MrFloyd (179 pkt)

Klasyfikacja drużynowa nie została jeszcze opublikowana, wiemy jedynie, ile punktów mają nasze poszczególne ekipy:

  • FDA Squadra Giallo (Aleksander Bogusławski, Rafał Dziki, mknbl) – 938 pkt
  • ForzaItalia.pl eSports Team (Lucjan Próchnica, Luka, MrFloyd) – 750 pkt
  • FDA Squadra Grigio (Paweł Jarzębowski, DubSon, Mateush92) – 503 pkt

Powtórkę wyścigu można obejrzeć na kanale YouTube:

Wrażeniami po pierwszej rundzie podzielili się kierowcy, w tym Rafał Dziki:

Pierwszy wyścig w tym sezonie mogę uznać za udany. Na początku kwalifikacji ciężko było mi się skupić, lecz pod koniec udało mi się poprawić tempo i w pierwszym sprincie startowałem z 6 miejsca. Start przebiegł dosyć spokojnie i utrzymałem pozycję. Przez resztę wyścigu starałem się trzymać równe tempo i unikać niepotrzebnych błędów, aby dowieźć tę lokatę do mety. W drugim wyścigu pierwszych dziesięciu kierowców zostało odwróconych kolejnością na starcie, więc wyścig rozpocząłem z 5 pola. W wyniku kolizji dwóch samochodów przede mną  udało mi się awansować na 4 lokatę. Przez resztę wyścigu byłem świadkiem zaciętego pojedynku między Rafałem Szołtyskiem a Dawidem Fryzowiczem. Jadący za mną Kamil Putoń cały czas wywierał na mnie presję. Na ostatnim zakręcie kierowca przede mną popełnił błąd, dzięki czemu udało mi się awansować na trzecią pozycję. Różnica na mecie była jednak bardzo niewielka – wyniosła ona około 0,06 sekundy, więc można tu mówić o ogromnym szczęściu.

Aleksander Bogusławski:

Pierwszą punktowaną rundę ACLeague w tym sezonie oceniam w szkolnej skali na 4 z minusem. Kwalifikacje mogłem przejechać nieco lepiej. Dzięki błędom kilku rywali startujących przede mną udało mi się przebić w pierwszym wyścigu na siódmą pozycję, której nie oddałem do samej mety. Muszę na pewno popracować nad tempem na pierwszych 4-5 okrążeniach, bo na tym etapie wyścigu odstawałem nieco od top 6 i musiałem się dość mocno bronić przed kierowcami z tyłu. W R2 ruszałem z czwartego pola. Znów dzięki mądremu przejechaniu kilku pierwszych zakrętów i wykorzystaniu problemów dwóch kierowców z przodu udało się awansować o dwie pozycje i po pierwszym okrążeniu jechałem już na drugiej pozycji. Ponownie nie miałem zbyt dobrego tempa na początku wyścigu, więc prowadziłem za sobą cały peleton rywali i musiałem ostro bronić się przed Mateuszem Tyszkiewiczem. Niestety na czwartym lub piątym okrążeniu dotknęliśmy się na wyjściu z pierwszej szykany przez co obróciło mój samochód i spadłem na jedenaste miejsce. Próbowałem jak najszybciej dogonić czołówkę, gdy delikatnie zahaczyłem o pobocze w jednym z zakrętów, straciłem na tym może dwie sekundy, jednak nie to było najgorsze. Pojawił się problem techniczny – ingerencja force feedbacku w kierownicy przestawiła mi ją nagle o 45 stopni w lewo i komputer taką pozycję przyjął za wycentrowaną. Do końca wyścigu jechałem jak driftowozem kontrując niemal bez przerwy, aby w ogóle utrzymać się na torze. Cud, że straciłem przez to tylko trzy pozycje i ukończyłem wyścig na czternastym miejscu. W związku ze wspomnianymi problemami technicznymi czeka mnie prawdopodobnie chwila przerwy od ścigania i serwis kierownicy. Możliwe, że będę musiał odpuścić drugą rundę w Estoril, ale nie jest to jeszcze przesądzone.

DubSon:

Jestem zadowolony z przebiegu pierwszej rundy sezonu na torze Most, w której debiutowałem na serwerze SemiPRO. Szybkie i równe tempo pozwoliło mi dwukrotnie zająć piąte miejsce. W drugim wyścigu niestety brałem udział w kolizji, która prawdopodobnie kosztowała mnie walkę o podium. Cieszy mnie jednak jak poradziłem sobie z presją wywieraną na mnie przez zawodników jadących za moimi plecami oraz licznikiem ostrzeżeń, zliczającym wyjazdy poza tor, który już w połowie wyścigu pokazał maksymalną dopuszczalną wartość. Kolejny wyjazd za tor skończyłby się dla mnie kara przejazdu przez aleje serwisowa co pogrzebałoby nadzieje na dobry wynik. Udało mi się jednak zachować koncentrację i uniknąć błędów do końca. Przebieg całej rundy napawa mnie optymizmem. Do zobaczenia w słonecznej Portugalii!

Lucjan Próchnica:

To była zabawna runda. Doświadczyłem wszystkiego, co najgorsze – największych dotąd problemów wydajnościowych, które poskutkowały zwiechą i wyrzuceniem z rozgrywki. Byłem uwikłany w bardzo dużą liczbę incydentów – w większości przypadków padałem ofiarą cudzych błędów. No i tuż po R1 zostałem publicznie zlinczowany za niebezpieczną jazdę przez zawodnika, który po pierwszym wyścigu jak mniemam zdążył wyjść z serwera, zapisać i przeanalizować powtórkę, skontaktować się z komisją sędziowską i wydać na mnie wyrok, orzekając o jednostronnej winie. I to wszystko w jakieś 2 minuty. Bawią mnie ludzie publicznie szczujący innych. Wydawanie osądów przed obejrzeniem sytuacji z paru perspektyw świadczy o pełnym przekonaniu o braku swojej winy. 

Kwalifikacje poszły bardzo dobrze. Poprawiłem się o blisko 0,5 s względem swojego najlepszego okrążenia. Czułem, że było jeszcze trochę zapasu. Za to w obu wyścigach po tylu incydentach już nie miałem motywacji, by cisnąć i walczyć z tyłu stawki. 

Paweł Jarzębowski:

Autodrom Most okazał się dla mnie pechowym torem. Kwalifikacje poszły dobrze, jednak do wyników w dwóch wyścigach przyczynili się w dużej mierze inni kierowcy, przez których kilkukrotnie lądowałem poza torem. Takie sytuacje mocno demotywują do dalszego działania. Emocje jednak opadły, a Most trzeba za sobą spalić. Pozostaje mieć nadzieję, że kolejny wyścig będzie udany i z mniejszą liczbą przygód.

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

Ostatnie wpisy

Kobiety i motoryzacja bez stereotypów? Wystawa w Turynie stawia na dialog i zmianę

W Heritage Hub otwarto kolejną odsłonę wystawy fotograficznej „Donne e motori? Gioie e basta” („Kobiety…

24 godziny temu

Trzy Ferrari na czele w Prologu WEC 2026. Mocny sygnał przed startem sezonu

Sezon 2026 FIA World Endurance Championship rozpoczął się od oficjalnego Prologu na torze Autodromo Internazionale…

24 godziny temu

Okno możliwości dla Maserati. Grecale po liftingu celuje w klientów Porsche

Maserati przygotowuje odświeżoną wersję swojego najmniejszego SUV-a Grecale, starając się wykorzystać moment słabości konkurencji. Włoska…

2 dni temu

Mocny start FIATa w 2026. Grande Panda napędza sprzedaż

FIAT rozpoczął 2026 rok z wyraźnym wzrostem sprzedaży na rynku europejskim notując wyniki, które –…

2 dni temu

Dominacja Lancii w Chorwacji. Pierwsze zwycięstwo i dwa miejsca na podium

Zespół Lancia Corse HF odniósł pierwsze zwycięstwo w Rajdowych Mistrzostwach Świata WRC, triumfując w kategorii…

3 dni temu

Torowy potwór za miliony tanieje. Essenza SCV12 rozczarowuje kolekcjonerów

Rynek samochodów kolekcjonerskich potrafi zaskakiwać, a czasem nawet brutalnie weryfikuje oczekiwania. Najnowszym przykładem jest Lamborghini…

3 dni temu