Przed rozpoczęciem sezonu Bartłomiej Madziara postawił sobie jasny cel – stanąć na podium Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. Ambitne założenie szybko stało się rzeczywistością. Kierowca ze Szczawna Zdroju, za kierownicą nowego Lamborghini Huracana ST Evo 2, zaprezentował w tym roku wyjątkową regularność i zakończył rywalizację na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej. Z każdym wyścigiem jechał coraz lepiej, a w osiągnięciu formy pomogło mu nie tylko doświadczenie, ale i wsparcie kobiecej ręki.
Właściwie tegoroczne przygotowania Madziary zaczęły się już podczas ostatniej rundy poprzedniego sezonu. To wtedy, w Wyścigu Górskim Szczawne Kulaszne, po raz pierwszy przetestował wypożyczone Lamborghini Huracan, o czym wspomniał:
Porsche było marzeniem, ale szybko okazało się, że jeździ się nim naprawdę ciężko. Momentami czułem, jakbym prowadził je za karę. Co prawda poprzedni sezon nie był najgorszy, bo sporo pozmienialiśmy w samochodzie, ale po przesiadce do Lamborghini odzyskałem radość ze ścigania.
Wejście w nowy sezon nie należało jednak do łatwych. Madziara dysponował ograniczonym czasem na testy – zaledwie dwoma dniami jazd w Poznaniu i krótkim roll-outem przed inauguracyjnym startem w Kielcach – jak sam relacjonował:
W nowy samochód trzeba się dobrze „wjeździć”, a to zajmuje czas. Z każdą rundą rozumieliśmy się lepiej i jeździłem coraz szybciej. Co jednak najważniejsze, kolejne starty utwierdzały mnie w przekonaniu, że dobrze wybrałem.
Przełomem okazała się runda w Sopocie – wyjątkowa, niebezpieczna i technicznie wymagająca. Mimo, że nawierzchnia nie sprzyjała charakterystyce Lamborghini, Madziara pokazał pełnię swoich możliwości. Pojechał niezwykle precyzyjnie i bezbłędnie, dzięki czemu zajął drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, a w jednym z przejazdów był najszybszy ze wszystkich. Wynik ten zbudował jego pewność siebie i umocnił pozycję w czołowej trójce mistrzostw. Na ostatniej rundzie w Szczawne Kulaszne pozostało tylko przypieczętować sukces:
Moje Lamborghini ma 620 koni, a samochody rywali po 1000, więc by z nimi rywalizować kluczowa była równa jazda bez awarii przez cały sezon. To się udało. Uniknęliśmy poważnych napraw, a dla mnie najważniejsze było to, by co weekend robić progres i być szybszym od samego siebie. Właśnie taka taktyka na finiszu przyniosła sukces w postaci trzeciego miejsca w „generalce” i wicemistrzostwa Polski w klasie oraz wśród samochodów napędzanych na jedną oś – podsumował Madziara.
Osiągnięcie tego poziomu nie byłoby możliwe bez pracy nad techniką i analizy każdego detalu jazdy. W tym roku kierowca rozpoczął współpracę z Natalią Kowalską – jedyną polską zawodniczką, która startowała w Formule 2. I pierwszą kobietą, która zdobyła punkty na zapleczu F1. Madziara podkreślił:
Współpraca z Natalią wniosła naprawdę dużo! Po każdym przejeździe pracowaliśmy wspólnie nad telemetrią, analizowaliśmy nagrania z kamer onboardowych i poprawialiśmy błędy. Na każdy przejazd miałem wyznaczone zadanie do wykonania i tak, krok po kroku, jeździłem coraz szybciej. Zacząłem lepiej dostrzegać, gdzie warto poszukać kilku sekund, a gdzie lepiej nie ryzykować. Kierowca sam nie jest w stanie dostrzec wszystkich swoich błędów. A jeśli zrobi to ktoś z zewnątrz – w dodatku ktoś z takim doświadczeniem, jak Natalia – to można bardzo szybko zrobić progres.
W przyszłym sezonie zawodnik zamierza pozostać przy Lamborghini Huracanie i znów walczyć o czołowe miejsca, a także spróbować swoich sił w kilku rundach mistrzostw Europy, o czym wspomniał:
Każdy puchar to tylko kolejne trofeum. Tym, co mnie naprawdę motywuje, jest sama rywalizacja. Ze sobą i swoimi ograniczeniami oraz rywalami na każdej trasie. Miałem już okazję startować za granicą w rundach mistrzostw Europy w Portugalii, Czechach podczas słynnego Ecce Homo w Sternberku czy w łączonych rundach na Słowacji. Chcę, żeby tych startów w kolejnym sezonie było więcej, bo jestem głodny ścigania i żałuję, że w tym roku to już koniec sezonu. Mogę snuć odważne plany, bo mam wspaniałych partnerów: Millers Oils oraz Togoto – fantastyczny zespół, dzięki któremu mogę skupić się na jeździe oraz wspierającą rodzinę. Dzięki nim wiem, że mogę więcej!
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
Maserati przygotowuje się do udziału w 44. edycji rajdu 1000 Miglia, jednej z najbardziej rozpoznawalnych…
W świecie samochodów o wysokich osiągach coraz trudniej zaskoczyć entuzjastów motoryzacji. Firma SGT Automobili uważa…
FIAT opublikował pierwsze oficjalne zdjęcie nowych modeli Grizzly i Grizzly Fastback. To dwa samochody opracowane…
Grand Prix Monako przyniosło zespołowi Ferrari mieszane nastroje. Z jednej strony Lewis Hamilton po raz…
Alfa Romeo zorganizowała na torze Varano de’ Melegari we Włoszech wydarzenie Alfa Romeo Driving Academy,…
Lancia wykorzystała obchody Dnia Republiki Włoskiej do przypomnienia swojej historii oraz zaprezentowania ciągłości między dawnymi…