Podczas rutynowego przeglądania mediów społecznościowych, nowości na forach i grupach miłośników włoszczyzny, mignęło mi zdjęcie Alfy 147 w rajdowym otoczeniu. Niby nic dziwnego, ale coś jednak mnie zaciekawiło, żeby zgłębić temat tego egzemplarza i poznać kierowcę. Przeczucie nie zawiodło, bo opowieść jest ciekawa, a auto jednak nietypowe. Poznajcie zatem Mateusza Radeckiego.
Mateusz, opowiedz nam proszę, jak doszło do tego, że startujesz w KJS-ach Alfą 147?
Od małego interesowałem się rajdami, wyścigami, śledziłem Formułę 1. Kibicowałem Robertowi Kubicy w F1 oraz rajdach. Samemu, jak tylko mogłem, jeździłem na gokartach – kask pod pachę i w wolnych chwilach ruszałem na tor. Zaczęło się od zabawy na lokalnych obiektach, potem doszło odkrywanie kolejnych w okolicy rodzinnego Grudziądza. Zabawa oczywiście była świetna, ale stopniowo marzyła mi się jednak przesiadka na coś większego.
Mówiąc krótko apetyt rósł. Przyszedł więc czas na większa zabawkę?
Dokładnie – kiedy uzbierałem budżet zacząłem rozglądać się za autem, które będę mógł wykorzystać w KJS-ach. Różne opcje wchodziły w grę, ale jak mój znajomy mechanik dowiedział się, że szukam auta, to zaproponował mi sprawdzenie Alfy 147.
147 to raczej mało popularna maszyna rajdowa?
Zdecydowanie 🙂 Nie byłem nastawiony na poszukiwania akurat Alfy, ale znajomy mnie przekonał, żebym ją sprawdził – no to pojechałem. Oczywiście spodobała mi się od razu, jeździła fenomenalnie, dwulitrowy Twin Spark był żwawy, auto sprawne i z pewnego źródła, w dobrej cenie, więc musiałem się z tym poważnie przespać.
Twin Spark do rajdowania – odważnie 🙂 Ale to chyba nie jedyna ciekawostka?
No nie – egzemplarz, który w końcu kupiłem, jest wyposażony w skrzynię Selespeed!
Odważny jesteś! Szukając informacji o Selespeedzie trudno znaleźć pozytywne opinie…
Zgadza się. Przeglądałem fora, grupy internetowe, mnóstwo opinii, że Twin Spark, a już z Selespeedem w szczególności, to nie jest dobry pomysł. Ale zobaczyłem już oczami wyobraźni, jak mam przedłużony drążek od zmiany biegów i przerzucam je jak w profesjonalnych, sekwencyjnych skrzyniach i nie mogłem się powstrzymać.
Z opiniami na forach to jak zwykle różnie?
Zdecydowanie – miałem wrażenie, że sporo tego narzekania na silnik i skrzynię to jednak efekty słabo zadbanych aut i jakoś mnie to nie odstraszyło. Sprawdziłem także ceny używanych skrzyń (w razie czego) i stwierdziłem, że takie ryzyko mi jednak nie straszne, czas było zacząć zabawę. W sumie to bardzo mi się podobało, że Alfa 147 to nie jest typowa „zabawka” w KJS-ach.
Czyli zaczęło się poważne rajdowanie?
Celem na pierwszy sezon było raczej „wjeżdżenie” się w auto i poznawanie swoich możliwości, przede wszystkim nauka. Wystartowałem w 2016 roku w cyklu Mini-Max, czyli Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Torunia, dodatkowo pojechałem w Rajdzie Brodnickim oraz nocnej rundzie Kryterium Asów. To w sumie amatorskie imprezy ale przyciągają też bardziej zaawansowanych zawodników. W Mini-Maxie startował m.in. Hubert Ptaszek (Hubert Ptaszek jest kierowcą rajdowym, który startuje obecnie w mistrzostwach świata w klasie WRC-2 z pilotem Maćkiem Szczepaniakiem, byłym pilotem Roberta Kubicy – przyp. red). Poza tym brałem udział jeszcze w rajdach: Grudziądzki Mistrz Kierownicy, Toruński Mistrz Kierownicy oraz kilku wypadach na Tor Toruń i innych rajdach w okręgu.
Aktywnie! Po zdjęciach widzę, że Twoje auto jednak jest już lekko przygotowane pod rajdy?
W trakcie sezonu zacząłem własnymi siłami modyfikować samochód. Na początek zacząłem od pozbycia się zbędnych elementów wnętrza. Fotele, tapicerka, kanapy, wygłuszenia pozwoliły zrzucić z masy auta pewnie ponad 100 kg. Na początek zawieszenie i hamulce zostały seryjne, na KJS na razie wystarczały.
To jakie były pierwsze modyfikacje?
Na początek oczywiście porządne pasy bezpieczeństwa oraz fotele. Dzięki temu lepiej się „pracowało” w aucie. Wymieniłem też kierownicę, łopatki do Selespeeda, zamontowane przy kierownicy, momentami mi przeszkadzały, kiedy w ferworze walki przypadkiem zmieniałem bieg 🙂
Brzmi jak świetna decyzja 🙂 Jakie dalsze modyfikacje wprowadziłeś?
Przede wszystkim pół-klatka, bezpieczeństwo przede wszystkim. Nie chciałbym wylecieć z trasy niezabezpieczonym autem w szutrowym rajdzie, jakim jest np. Rajd Brodnicki. Doszła jeszcze rozpórka OMP, zmodyfikowany dolot Raid HP, wlot powietrza na dach, żeby dobrze wietrzyć wnętrze auta. Jeżdżę w pełnym kombinezonie, więc w środku potrafi się zrobić ciepło. Cały sezon przejechałem na oponach Bridgestone Potenzna RE002.
No to musimy zapytać, jak się sprawowało auto w sezonie 2016?
Znajomi nie mogli się nadziwić, że przejechałem wszystkie rajdy Twin Sparkiem, do tego z Selespeedem i to właściwie bez większych przygód. Alfa dała radę! Silnik zalałem Valvoline 10w60. Za mną już 6 tys. km w sumie pełnym ogniem i jak na razie wszystko jest ok.
Żadnych przygód?
Była jedna, no to są jednak rajdy. W trakcie Rajdu Brodnickiego kamień dostał się ponad płytę pod silnikiem i uszkodził przewód od wspomagania. Straciłem wspomaganie i kolejne dwa odcinki przejechałem bez, co było jednak męczące. Potem poddała się już pompa i nie ukończyłem rajdu, Alfa wróciła do domu na lawecie.
Znając życie często słyszysz komentarze a’propos auta i to zapewne złośliwe?
No tak, ale mało mnie one obchodzą. Na jednej z imprez kierowca jednej BMki mocno mnie podpuszczał i zaczepiał, jednak kiedy jego auto kończyło rajd na lawecie już był mało rozmowny (śmiech 🙂 )
Jak się sprawuje Selespeed?
Jest nieźle, wymagał przyzwyczajenia, zmiana biegów jednym drążkiem jednak jest wygodna. Problem pojawia się tylko w górnej partii obrotów, gdzie skrzynia nie pozwala na jazdę na odcięciu, tylko przerzuca bieg na wyższy. Chciałbym to zmodyfikować w oprogramowaniu skrzyni (jak się uda), mam już na to pomysł z zaprzyjaźnionym warsztatem.
Podsumowując – udany debiut w 2016?
Myślę, że tak. Udało mi się ukończyć cały cykl Mini-Max plasując się w górnej połowie stawki (34 pozycja na 79 sklasyfikowanych). Jak uda się uzbierać kolejne fundusze, to zmodyfikuję auto i –przede wszystkim – postaram się jeździć. Na wyniki przyjdzie czas
Brzmi rozsądnie. Jakie plany na rok 2017?
Co do startów to podobnie, skupię się na cyklu Mini-Max oraz rajdach w okręgu. Jeśli chodzi o auto, to właśnie dzisiaj kupiłem zawieszenie KW. Do tego opony na kolejny rok – to już będą semi-slicki oraz odpowiednie opony na deszcz. Jeśli rozpadnie się silnik to chciałbym tam wsadzić 3.0 V6, ale to na razie luźne pomysły. Na pewno byłoby dobrze zacząć punktować w rajdach na wyższych pozycjach 🙂
Najważniejsze to jednak jeździć, a nie tylko pakować kasę w samochód 🙂
Zdecydowanie tak! Trzymamy kciuki za dalsze starty i do zobaczenia narajdowych odcinkach!
Dzięki również 🙂
Rozmawiał: Jakub Strzemżalski
Na koniec polecamy krótkie podsumowanie wideo startów Mateusza:
Maserati świętuje ważny moment w rozwoju swojego programu klasyków. Dział Maserati Classiche wydał właśnie setny…
Nowe wcielenie hybrydowego supersamochodu z Sant’Agata Bolognese dopiero zaczyna trafiać do pierwszych klientów, a już…
W Heritage Hub otwarto kolejną odsłonę wystawy fotograficznej „Donne e motori? Gioie e basta” („Kobiety…
Sezon 2026 FIA World Endurance Championship rozpoczął się od oficjalnego Prologu na torze Autodromo Internazionale…
Maserati przygotowuje odświeżoną wersję swojego najmniejszego SUV-a Grecale, starając się wykorzystać moment słabości konkurencji. Włoska…
FIAT rozpoczął 2026 rok z wyraźnym wzrostem sprzedaży na rynku europejskim notując wyniki, które –…