Dyrektor generalny grupy Stellantis – Carlos Tavares – twierdzi, że elektryfikacja wiąże się z ogromnymi kosztami dla producentów, nawet 50% większymi w porównaniu z autami napędzanymi konwencjonalnymi jednostkami, co też ma swoje odzwierciedlenie w cenach katalogowych pojazdów bezemisyjnych. Jednym ze sztandarowych przykładów jest Mokka-e.
Zdaniem Carlosa zewnętrzne naciski na producentów samochodów, aby przyspieszyć przejście na pojazdy elektryczne potencjalnie zagrażają miejscom pracy i jakości pojazdów, ponieważ producenci zmagają się z wyższymi kosztami produkcji. Z jego ust padły mocne słowa podczas środowego wywiadu dla Reuters Next – Tavares twierdzi bowiem, że koszty są za duże, aby przemysł samochodowy mógł wytrzymać:
Postanowione zostało narzucenie elektryfikacji przemysłowi motoryzacyjnemu, co się wiąże z 50% wyższymi kosztami. Nie ma sposobu, abyśmy mogli przenieść 50% kosztów na konsumenta końcowego, ponieważ większość klasy średniej nie będzie w stanie zapłacić. Przyniesie to odwrotny skutek od zamierzonego. Doprowadzi do problemów z jakością i nie tylko. Przyszłość pokaże nam, kto będzie w stanie to przetrwać, a kto poniesie porażkę.
Producenci samochodów mogą windować ceny i sprzedawać mniej samochodów lub zaakceptować niższe marże zysku – obie drogi prowadzą do cięć. Przywódcy związków w Europie i Ameryce Północnej ostrzegali, że dziesiątki tysięcy miejsc pracy może zostać zlikwidowanych.
Firmy wytwarzające auta potrzebują więcej czasu na testy i upewnienie się, że nowa technologia będzie działać – i niestety nie mogą go otrzymać. Stellantis ma na celu uniknięcie cięć poprzez zwiększenie wydajności w tempie znacznie szybszym, niż przeciętni konkurenci z branży. Oczekuje się, że koszty pojazdów elektrycznych spadną, a analitycy przewidują, że pojazdy elektryczne z akumulatorem i auta spalinowe mogą osiągnąć parytet kosztów w drugiej połowie tej dekady.
Presja inwestorów jest potęgowana przez politykę rządową mającą na celu ograniczenie emisji gazów cieplarnianych. Unia Europejska, Kalifornia i inne jurysdykcje postawiły sobie za cel zakończenie sprzedaży pojazdów spalinowych do 2035 roku. Wielka Brytania ustanowiła 2030 jako termin dla przejścia w całości na elektryki.
Tavares powiedział, że rządy powinny przesunąć punkt ciężkości polityki klimatycznej w kierunku oczyszczenia sektora energetycznego i rozwoju infrastruktury ładowania pojazdów elektrycznych. Co ważne, Stellantis jest na dobrej drodze do osiągnięcia 5 mld euro redukcji kosztów poprzez usprawnienie swojej działalności. Do 2025 roku firma ma zamiar przeznaczyć 30 mld euro na inwestycje i przyspieszenie rozwoju aut elektrycznych, stworzenie nowych platform, fabryk baterii, inwestycji w surowce i technologie.
Carlos Tavares to nietuzinkowa postać w świecie motoryzacji – w 2020 roku otrzymał nagrodę osobistości roku. Wybrało go jury z 24 krajów. Czołowe stanowisko w Stellantis piastuje od samego początku powstania firmy, która powstała z połączenia grup FCA z PSA.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
Alfa Romeo odniosła kolejne zwycięstwo w historycznym rajdzie 1000 Miglia. Tegoroczną, 44. edycję współczesnej odsłony…
Maserati zaprezentowało wyjątkowy egzemplarz modelu MCPURA Cielo Tributo 1926, przygotowany z okazji setnej rocznicy debiutu…
Ducati zaprezentowało nową wersję motocykla Hypermotard 698 Mono. Model oznaczony nazwą Nera dołącza do rodziny…
Druga runda sezonu Alfa Revival Cup rozegrana na torze Varano de’ Melegari, przyniosła istotne przetasowania w…
Czterdzieści lat temu Lamborghini zaprezentowało model LM002 – samochód, który dziś jest uznawany za jednego…
Rozpoczęła się 44. edycja historycznego rajdu 1000 Miglia, uznawanego przez Enzo Ferrariego za „najpiękniejszy wyścig…