Ferrari jest gotowe, by Charles Leclerc zastąpił w Formule 1 Kimiego Raikkonena – tak przynajmniej wynika z informacji opublikowanych na łamach Motorsport.com.
Kontrakt fińskiego kierowcy, który 17 października 2018 roku będzie świętować swoje 39 urodziny, został przedłużony tylko o rok. Od początku Sergio Marchionne stawiał sprawę jasno – 2018 miał być ostatnią szansą dla Kimiego. Największe obawy budził jego brak spójności. Już wtedy w wypowiedziach ówczesnego dyrektora generalnego FCA przewijało się nazwisko kierowcy pochodzącego z Monako – Leclerca.
Raikkonen jak dotąd pokazywał się raczej z dobrej strony. Miał mocny początek w 2018 roku. W pierwszych czterech rundach aż trzy razy znalazł się na podium, zaliczając występy niemal tak dobre, jak jego kolega z zespołu – Sebastian Vettel. Dysproporcja między kierowcami nie była zatem tak duża, jak we wcześniejszych sezonach.
Gorsze występy odnotował w dwóch ostatnich wyścigach na torach w Monako i Kanadzie, podczas gdy Vettel zdobywał kolejne punkty przybliżające go do uzyskania tytułu mistrza.
Jak wynika z analizy Motorsport.com, Ferrari wciąż rozważa zastąpienie Raikonnena kierowcą aktualnie jeżdżącym dla Red Bulla – Danielem Ricardo. Jego kontrakt wygasa pod koniec 2018. Przy czym w ocenie specjalistów pracujących dla Motorsport Network, zatrudnienie Australijczyka mogłoby wiązać się ze zbyt wysokimi kosztami w połączeniu z wynagrodzeniem, jakie otrzymuje Vettel. Dlatego jest wysoce prawdopodobne, że w przyszłym sezonie osoby decyzyjne w zespole Scuderia Ferrari Formula 1 będą wybierać między Kimmim a Charlesem.
20-latek w obecnym sezonie sięgnął po punkty w trzech spośród czterech ostatnich wyścigów i zapracował sobie na komfortową pozycję u boku swojego bardziej doświadczonego partnera z zespołu – Marcusa Ericssona. Leclerc jest zresztą mocno związany z włoskim zespołem. Wybił się między innymi dzięki udziale w Ferrari Driver Academy, a obecnie startuje w Alfa Romeo Sauber F1. Poproszony o skomentowanie pogłosek, jakoby to on miał w przyszłości zostać kierowcą Ferrari, odpowiedział:
To wywołuje uśmiech na mojej twarzy, ale z drugiej strony nie wydaje mi się być realne na tę chwilę. Jeśli będę miał czas zastanowić się nad tym w przyszłym roku, przeanalizuję sytuację, a być może – mam nadzieję – będę miał nawet okazję zająć miejsce w bolidzie Ferrari.
Kimi Raikkonen z kolei uważa, że jego pozycja w zespole jest… stabilna:
Nie różni się niczym w stosunku do tej z przed tygodnia, dwóch tygodni lub miesiąca.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
Abarth i Breil upamiętniają 50. rocznicę debiutu Fiata 131 Abarth Rally, prezentując limitowany chronograf inspirowany…
Fiat sięga po jedną ze swoich najbardziej charakterystycznych nazw, ale tym razem interpretuje ją w…
Fiat 1100 Sport Mille Miglia zdobył nagrodę Best of Show 2026 podczas piątej edycji Festival…
Alfa Romeo ujawniła nazwę samochodu koncepcyjnego, który zostanie zaprezentowany podczas tegorocznego Salonu Samochodowego w Paryżu.…
Kimera EVO37 to współczesna interpretacja legendarnej Lancii 037, która w latach 80. zapisała się w…
W muzeum Alfa Romeo w Arese zaprezentowano wyjątkowy egzemplarz nowej 33 Stradale, nazwany Perla Nera.…