Fiat Toro – produkowany i sprzedawany na rynku południowoamerykańskim – doczekał się nowego wydania, bowiem na niektórych rynkach samochód ten będzie oferowany jako… Ram 1000 Pickup.
Nie oznacza to, że ten 4,9-metrowy pick-up trafi do Stanów Zjednoczonych. Nic z tych rzeczy. Ruch koncernu podyktowany jest czym innym – FCA zaczęło sprzedawać Toro jako Ram w krajach, w których Fiat ma gorszą pozycję niż ta amerykańska marka: a więc w Boliwii, Chile, Kolumbii, Kostaryce, Ekwadorze, Salwadorze, Gwatemali, Hondurasie, Nikaragui, a także Panamie i Peru.
Ulepszony niedawno pickup pod względem stylistycznym wygląda dokładnie tak samo jak jego protoplasta. Zmieniły się głównie loga (umieszczone m.in. na osłonie chłodnicy i kierownicy) oraz nazwy linii wyposażeniowych, które są teraz typowe dla produktów Rama – Laramie i Big Horn.
Tak samo, jak w Toro, moc pochodzi z 1,8-litrowego benzynowego silnika czterocylindrowego (e.TorQ Evo), wytwarzającego 130 KM i 170 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Ten ostatni trafia wyłącznie do przednich kół za pomocą 6-stopniowej przekładni automatycznej. Fani 4×4 mogą spać jednak spokojnie, ponieważ powyższa konfiguracja będzie dostępna wyłącznie podczas rynkowego debiutu. Później dołączą do niej kolejne jednostki napędowe i przekładnie. Dostępny będzie również napęd na obie osie.
Ram 1000, oparty na architekturze FCA Small Wide 4×4, a więc dzielonej m.in. z Jeepami Renegadem i Compassem oraz Fiatem 500X, nie jest typowym koniem pociągowym. Jego ładowność wynosi bowiem 650 kg, a powierzchnia ładunkowa mierzy 1,5 m kwadratowego, czyli 820 l. Zdolność do holowania przyczep również wypada niezbyt okazale – pickup uciągnie raptem 400 kg.
Patrząc na to auto aż ciśnie się na usta pytanie dlaczego Fiat nie sprowadza Rama 1000 do Ameryki Południowej. Odpowiedź nie jest trudna – to auto nie jest w stanie konkurować z typowymi amerykańskimi pickupami w postaci Forda Rangera czy Chevroleta Colorado – ani pod względem praktyczności, możliwości terenowych, ani pojemności przestrzeni ładunkowej i wielkości kabiny pasażerskiej.
Wyposażenie standardowe Rama 1000 w odmianie Big Horn jest dość bogate i obejmuje m.in. światła LED, 16-calowe obręcze z lekkich stopów, relingi dachowe, lampy przeciwmgielne oraz czujniki parkowania. W kabinie znalazły się klimatyzacja automatyczna, system multimedialny Uconnect z 5-calowym ekranem dotykowym, łącznością Bluetooth i USB, elektrycznie sterowane szyby, skórzana kierownica wielofunkcyjna oraz kamera cofania. Znacznie gorzej prezentuje się jednak zakres elementów z dziedziny bezpieczeństwa. Obejmuje jedynie ABS z EBD, ESP, mocowania Isofix oraz przednie poduszki powietrzne – zdecydowanie odstaje od tego, do czego są przyzwyczajeni choćby europejscy klienci.
Ceny Rama 1000 w Kolumbii startują z poziomu 89 990 000 pesos, czyli około 104 400 zł.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
Alfa Romeo odniosła kolejne zwycięstwo w historycznym rajdzie 1000 Miglia. Tegoroczną, 44. edycję współczesnej odsłony…
Maserati zaprezentowało wyjątkowy egzemplarz modelu MCPURA Cielo Tributo 1926, przygotowany z okazji setnej rocznicy debiutu…
Ducati zaprezentowało nową wersję motocykla Hypermotard 698 Mono. Model oznaczony nazwą Nera dołącza do rodziny…
Druga runda sezonu Alfa Revival Cup rozegrana na torze Varano de’ Melegari, przyniosła istotne przetasowania w…
Czterdzieści lat temu Lamborghini zaprezentowało model LM002 – samochód, który dziś jest uznawany za jednego…
Rozpoczęła się 44. edycja historycznego rajdu 1000 Miglia, uznawanego przez Enzo Ferrariego za „najpiękniejszy wyścig…
Zobacz komentarze
I tak powinien wyglądać pickup Fiat, w Europie.