Kategorie: Alfa Romeo

Alfa Romeo Junior Elettrica – Test Pierwszego Elektryka z Cuore Sportivo


Czy elektryczna Alfa Romeo może wzbudzać emocje? Sprawdziliśmy to podczas tygodniowego testu modelu Junior Elettrica.

Miała być Milano, jest Alfa Romeo Junior. Produkowane w Tychach auto segmentu B-SUV naszej ulubionej marki budzi kontrowersje od samego początku. Zmiana nazwy wymuszona politycznie na ostatniej prostej zapewniła światowy rozgłos. Czy to prawdziwa Alfa? Jeździłem elektrycznym Juniorem przez tydzień i oto mój pragmatyczny jak i emocjonalny werdykt.

Czy Alfa Romeo Junior to prawdziwa Alfa?

Uwielbiam to pytanie. Przy każdym nowym modelu Alfa jest brana pod lupę. Puryści Alfowi w ten sposób nazwą wyłącznie model 75, który był ostatnim modelem produkowanym przez Alfę, zanim stała się częścią koncernu Fiata. Bardziej współcześni miłośnicy docenią Giulię Q, która jest świetnym autem, w ostatniej wersji bardzo dopracowanym, ciężko jednak określić ją rynkowym sukcesem.

Sama marka zawsze obiecuje dużo emocji z jazdy, skupienie na kierowcy, nawiązywanie do sportowych tradycji. Nie będę trzymał tutaj długo w zawieszeniu – Junior w wersji Elettrica nie wzbudzi zbyt wielu emocji. Nie taki jest jednak jego cel i nie jest to złe auto.

Ile emocji jest w jeździe Juniorem?

Odpowiedź na to pytanie zależy od wersji. Każda wersja silnikowa była projektowana z trochę inną grupą docelową na celowniku. Do wyboru mamy:

  • Wersję benzynową z miękką hybrydą
  • Elektryczną Elettrica (testowana wersja)
  • Topową Veloce – nadal elektryczną, ale z mocą 280 KM i mechaniczną szperą

Mówiąc krótko, jeśli szukasz wrażeń z jazdy, otrzymasz je tylko w tej topowej wersji.

Alfista się tutaj zaraz oburza w sekcji komentarzy, bo każda Alfa powinna być ekscytująca. Wiem, co masz na myśli. Podstawowa wersja 145 1.4 TS, którą jeździłem dwa lata, potrafiła sprawiać dużo frajdy z jazdy, a charakterny silnik nadawał dobrej dynamiki i serwował przy okazji przyjemne doznania akustyczne.

Nie da się ukryć, że motoryzacja dzisiaj to skomplikowany temat. Zmieniające się nastroje, polityki, regulacje, plany. Deklaracje elektryfikacji, z której potem większość producentów się wycofuje. Koncerny muszą optymalizować koszty produkcji współdzielonymi komponentami. Taka jest rzeczywistość. Można się na nią obrażać, można też po prostu wybrać co w niej najlepsze. Wpłynąć można na to tylko “głosując pieniądzem”, co z resztą obecnie zmusza producentów do zmiany planów.

Wygląd i wnętrze Alfy Romeo Junior

Wygląd? Ma chyba tylu samo zwolenników co przeciwników. Do stylistyki przodu przywykłem szybko i z tej strony mi pasuje. Tył, nawiązujący do ikonicznego kształtu Coda Tronca, musi mi się jeszcze trochę opatrzeć. Całość nie wzbudza od razu zachwytu, ale ciężko tutaj będzie mnie zadowolić, kiedy serce jest w stylistyce Alfy z lat 60-tych. Podczas tygodnia, pytając postronne osoby o opinie, wszyscy odpowiadali zgodnie „ładna”.

Wnętrze? Mi się podoba. Opcjonalne fotele Sabelta są obecne w tym egzemplarzu i czuję się w nich świetnie. Może to brzmieć trochę absurdalnie – po co tak sportowe fotele w modelu, który ma 154 KM – ale cóż, fakt jest taki, że robią to wnętrze. Nie wyobrażam sobie posiadania tego auta bez tych foteli.

Plusy wnętrza:

  • Alcantara na kierownicy i tunelu środkowym
  • Smakowite detale jak kratki nawiewów
  • Dobry klimat i materiały tam, gdzie powinny być lepsze
  • Wystarczająco miejsca jak na małe miejskie auto

Główny minus:

To czego absolutnie nie umiem wybaczyć to najważniejszy wyświetlacz umieszczony w tubach. Jakim cudem tutaj pozwolono księgowym zaoszczędzić te kilka euro na sztuce, to nie umiem pojąć. Wygląda to koszmarnie źle w świetle dziennym. Prostokątny wyświetlacz osadzony w tubach… no nie.

Wspólne elementy z półek Stellantis mnie nie dziwią. Mówił o tym już nawet Jean Philippe Imparato, poprzedni CEO Alfy. Może wziąć z półek Stellantis najlepsze komponenty i dzięki temu złożyć auto, które będzie nowoczesne i dopracowane. Nie mogę się tu nie zgodzić. Nie mogę jednak przeboleć pewnego lenistwa jakie czuć w tym wnętrzu. Nie razi to jak patrzy się na samego Juniora. Szybka przymiarka do innego auta z grupy trochę psuje humor jak widzimy te same przełączniki czy całe elementy deski. Pryska trochę czar wyjątkowości Alfy, którego oczekuję.

Jest coś dla mnie mało zrozumiałego w sposobie jaki Alfa próbuje zdobywać klientów obecnie. Z jednej strony potrafią stworzyć dzieło sztuki na kołach jak nową interpretację 33 Stradale, z unikalnie zaprojektowany przełącznikami, detalami itp. W samochodzie masowym idą kompletnie na skróty. Jest to pragmatyczne? Na pewno. Czy oczekiwałbym trochę więcej – zdecydowanie. W Alfie Tonale zegary wyglądają przecież o niebo lepiej!

No dobrze, wyżyłem się już na ekranach. Jak poza tym? Poprawnie, praktycznie, wystarcza miejsca jak na małe miejskie auto. Woziło skutecznie dzieci do szkoły i całą rodzinę na okołomiejskie wycieczki. Czego tutaj oczekiwać więcej od auta tej klasy. Bagażnik poprawny, przewody do ładowania dobrze schowane, nie ma się do czego przyczepić. Infotainment poprawny, po sparowaniu ze smartfonem niespecjalnie się nim interesowałem, wszak na co dzień to wystarcza mi Carplay i nic w sumie więcej nie oczekuję w aucie. Żadne współcześnie wymagane systemy ostrzegania kierowcy nie irytowały i mogłem się z tym środkiem szybko zgrać. 

Zasięg i zużycie energii Alfy Romeo Junior Elettrica

W trakcie tygodniowego testu jeździłem Juniorem dokładnie tak, w jakim celu został zaprojektowany – jak miejskim autem do codziennych kilometrów. W teorii, w pełni naładowany Junior pokazywał zasięg 400 km. Dzieci chętnie jeździły nim do szkoły, ja do biura albo na małą wyprawę kilkudziesięciu kilometrów. Nie robiłem bzdurnych testów na najdłuższą trasę małym elektrykiem, od takich clickbaitów macie mnóstwo innych twórców w sieci. Bateria ma pojemność 54 kW (wersja Veloce ma taką samą).

Poruszanie się małym elektrykiem na co dzień może się podobać. Dynamika tej wersji jest poprawna do miasta. Korzystałem wyłącznie z trybu Dynamic z włączoną mocną rekuperacją.

Przykładowe dystanse i zużycie energii:

  • 31 km do biura, obwodnica i korki – 17,3 kWh/100km
  • 11 km w Warszawie, ruch w ciągu dnia – 14,9 kWh/100km
  • 25 km do domu, obwodnica i korki – 16,3 kWh/100km
  • 27 km wieczorem, entuzjastycznie – 26,4 kWh/100km
  • 51 km autostradą, zgodnie z limitami – 19 kWh/100km

Praktyczny zasięg: Na „pierwszym baku” przejechałem 234 km, średnie zużycie wskazywało 19 kWh/100 km i pozostało mi 10% baterii. Myślę, że takie 250 km to jest taki praktyczny, realny zasięg z moją nogą w jeździe miejskiej, korzystaniu z obwodnicy i tras szybkiego ruchu. Analizowałem nawet swoje najczęstsze przebiegi swoim obecnym, codziennym autem. Mediana dziennych przebiegów z ponad 7000km wyszła mi 80 km. Oznacza to, że nie sprawiłoby mi problemu poruszanie się tym na co dzień a ładowanie musiałbym planować co 2-3 dni max, albo podłączać po prostu codziennie gdzie mi najwygodniej.

Ładowanie

Korzystanie z małego, miejskiego elektryka może być kompletnie bezproblemowe, o ile mamy gdzieś w swojej codziennej logistyce przynajmniej jeden punkt ładowania. Nasze auta większość czasu jednak stoją. Co za problem podłączyć je, nawet do zwykłego gniazdka czy do lepszej ładowarki w miejscu pracy. Nie sprawiło mi to żadnych zmartwień i w szybko bym się przyzwyczaił. Mając do dyspozycji ładowarkę komercyjną w biurze, “zatankowałem” 37,85kWh w 4h 12min. Ładowarka pokładowa może przyjąć 11kW. Korzystałem poza tym ze zwykłego, jednofazowego, gniazdka w domu, które przez parę godzin w nocy podnosiło poziom baterii o ok 30%.

Jak jeździ Alfa Romeo Junior Elettrica?

Dynamika nie powala na kolana, do jazdy miejskiej jest wystarczająca do sprawnego przemieszczania się. No właśnie, przemieszczania. Ten wariant nie jest zaprojektowany z myślą o tym, aby wieczorem porywać kluczyki i wyrwać się na przejażdżkę dla przyjemności.

Elettrica jest pomyślana jako drugie auto w rodzinie, do codziennego, praktycznego pokonywania kilometrów. Spełnia to zadanie bardzo poprawnie. Wnętrze ma swój klimat, co w połączeniu z niskim środkiem ciężkości i dość twardo zestrojonym zawieszeniem daje namiastkę czegoś ciekawszego. Jest na pewno inaczej zestrojony niż bliźniacze modele jak Avenger i 600tka.

Podsumowanie

Dzisiaj, kilka miesięcy po rozpoczęciu sprzedaży, Junior sprzedał się już w ponad 40 tys. egzemplarzy. Jest to wolumen, którego dawno brakowało Alfie. Mnie to cieszy, bo daje nadzieję, że nie wszystko jeszcze stracone.

Czy kupiłbym Juniora? Jak szukałbym drugiego auta do domu, to tak – ale tylko Veloce i wyłącznie jeśli poprawią ten ekran z zegarami. Mam nadzieję, że to nastąpi po lifcie.

W testowanej wersji Elettrica jest poprawnym, ciekawym autem na co dzień. Klimat Alfy budowany jest tutaj raczej detalami i wyglądem niż wrażeniami z jazdy. Czy to kompletnie złe? Może już zacząłem za mało wymagać od producentów w obecnych realiach… Junior w wersji Veloce może być naprawdę fajną zabawką. Mocy nie brakuje, auto ma klimat i wyróżnia się stylem. Myślę, że osoby, które świadomie wybiorą taki wariant nie będą zawiedzione.

Tekst i zdjęcia: Jakub Strzemżalski

Alfa Romeo Junior Veloce

 

Ostatnie wpisy

Kobiety i motoryzacja bez stereotypów? Wystawa w Turynie stawia na dialog i zmianę

W Heritage Hub otwarto kolejną odsłonę wystawy fotograficznej „Donne e motori? Gioie e basta” („Kobiety…

17 godzin temu

Trzy Ferrari na czele w Prologu WEC 2026. Mocny sygnał przed startem sezonu

Sezon 2026 FIA World Endurance Championship rozpoczął się od oficjalnego Prologu na torze Autodromo Internazionale…

17 godzin temu

Okno możliwości dla Maserati. Grecale po liftingu celuje w klientów Porsche

Maserati przygotowuje odświeżoną wersję swojego najmniejszego SUV-a Grecale, starając się wykorzystać moment słabości konkurencji. Włoska…

2 dni temu

Mocny start FIATa w 2026. Grande Panda napędza sprzedaż

FIAT rozpoczął 2026 rok z wyraźnym wzrostem sprzedaży na rynku europejskim notując wyniki, które –…

2 dni temu

Dominacja Lancii w Chorwacji. Pierwsze zwycięstwo i dwa miejsca na podium

Zespół Lancia Corse HF odniósł pierwsze zwycięstwo w Rajdowych Mistrzostwach Świata WRC, triumfując w kategorii…

3 dni temu

Torowy potwór za miliony tanieje. Essenza SCV12 rozczarowuje kolekcjonerów

Rynek samochodów kolekcjonerskich potrafi zaskakiwać, a czasem nawet brutalnie weryfikuje oczekiwania. Najnowszym przykładem jest Lamborghini…

3 dni temu