Przedstawiciele Włoch zabrali głos w sprawie zakazu sprzedaży pojazdów napędzanych tradycyjnymi silnikami spalinowymi na terenie Unii Europejskiej po 2035 roku. Zgodnie z zajętym stanowiskiem chcieli, aby niszowi producenci pokroju Ferrari i Lamborghini rządzili się własnymi prawami. W rozmowie z Bloombergiem pobłażliwemu traktowaniu sprzeciwił się Oliver Blume, piastujący stanowisko dyrektora generalnego w Porsche.
Oliver stwierdził, że dopuszczanie takich wyjątków jest po prostu nieuzasadnione. Jego zdaniem samochody elektryczne nie tylko mają lepsze osiągi niż pojazdy z silnikami spalinowymi, ale także przyczyniają się do walki ze zmianami klimatycznymi. Dlatego też restrykcje powinny dotyczyć takich firm, jak Ferrari i Lamborghini, nawet jeśli nie produkują one tak wielu pojazdów.
Blume i Porsche są w komfortowej pozycji, bowiem niemiecki producent ze Stuttgartu już teraz oferuje w swojej gamie w pełni elektrycznego Taycana. Dla porównania ani Lamborghini, ani Ferrari nie mają w ofercie pojazdu bezemisyjnego. Oliver wierzy, że rozwój elektryfikacji przełoży się na znaczny wzrost wydajności, w wyniku czego auta spalinowe pozostaną daleko w tyle. W dodatku podkreśla on, że tzw. dekarbonizacja to kwestia globalna i każdy powinien się w nią zaangażować.
Lamborghini jest oczywiście częścią grupy VW – tej samej, co Porsche. Jednak powolna elektryfikacja włoskiego producenta nie jest przypadkiem. Firma chce zmniejszyć emisję spalin o 50% w ciągu czterech lat, ale dyrektor ds. technologii Lamborghini Maurizio Reggiani mówi, że V12 jest kluczowe dla tożsamości firmy i nie zamierza z niego rezygnować bez walki.
W rozmowie z The Drive Reggiani powiedział, że jego zdaniem Lamborghini sprzedaje emocje, a część tych emocji pochodzi z dźwięku silnika. I właśnie dlatego kluczowym jest pozostawienie przy życiu V12, bo dźwięk jednostki to jest to, co pragną słyszeć klienci Lamborghini. Ferrari z kolei planuje wypuścić na rynek w pełni elektryczny samochód w 2025 roku.
Internauci na wieść o ogłoszonym przez włoski rząd stanowisku zaczęli się zastanawiać, czy to przypadkiem nie wynik lobbingu lokalnych producentów samochodów.
W każdym razie Lamborghini już ma pomysł, jak utrzymać przy życiu pojazdy napędzane tradycyjnymi silnikami spalinowymi – po prostu tworząc warianty przeznaczone wyłącznie na tor (pokroju Essenzy SCV12), nie muszących spełniać żadnych restrykcyjnych norm spalin, które nakładane są na pojazdy drogowe.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
Maserati przygotowuje się do udziału w 44. edycji rajdu 1000 Miglia, jednej z najbardziej rozpoznawalnych…
W świecie samochodów o wysokich osiągach coraz trudniej zaskoczyć entuzjastów motoryzacji. Firma SGT Automobili uważa…
FIAT opublikował pierwsze oficjalne zdjęcie nowych modeli Grizzly i Grizzly Fastback. To dwa samochody opracowane…
Grand Prix Monako przyniosło zespołowi Ferrari mieszane nastroje. Z jednej strony Lewis Hamilton po raz…
Alfa Romeo zorganizowała na torze Varano de’ Melegari we Włoszech wydarzenie Alfa Romeo Driving Academy,…
Lancia wykorzystała obchody Dnia Republiki Włoskiej do przypomnienia swojej historii oraz zaprezentowania ciągłości między dawnymi…