Kategorie: News

Henry Catchpole z Carfection pod wrażeniem testowanego Huracana STO


Kolejne testy Lamborghini Huracana STO jednoznacznie potwierdzają, że to najprawdopodobniej najdoskonalsza iteracja tego modelu od momentu debiutu w 2014 roku. Inżynierowie z Sant’Agata Bolognese stanęli na wysokości zadania i stworzyli pierwszorzędny produkt, który z powodzeniem może rywalizować z wszem i wobec wychwalanymi wersjami Porsche 911GT3 i GT3 RS – oraz innymi klasowymi rywalami.

Pod względem koncepcyjnym STO stanowi rozwinięcie Performante, które zadebiutowało w 2017 roku. Co prawda ta wcześniejsza „hardcore’owa” wersja dysponowała napędem na obie osie, ale również wyróżniała się niską masą własną oraz znacznie bardziej efektywniejszą aerodynamiką. 

Sercem STO jest wciąż ten sam 5,2-litrowy silnik V10, rozwijający w tym wydaniu 640 KM i 565 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Ta ostatnia wartość jest o 35 Nm mniejsza w porównaniu do Performante i na pozór może się wydawać, że producent wykonał jeden krok wstecz. Jednak rezygnacja z napędu na obie osie oraz zastąpienie niektórych z elementów odpowiednikami wykonanymi z włókna węglowego, zaowocowały obniżeniem masy o 43 kg. A jak powszechnie wiadomo – nic tak dobrze nie wpływa na właściwości jezdne, jak niska masa własna, a także odpowiednie jej rozłożenie i umiejscowienie. 

Henry zauważył, że włoski producent zrezygnował w przypadku STO z dynamicznego układu kierowniczego, znanego z innych wariantów tego modelu, na rzecz prostszego i szybciej działającego systemu. Dziennikarz nieustannie zachwycał się jego działaniem. Zaskakiwać może stwierdzenie, że STO wyjątkowo dobrze radzi sobie z niedoskonałościami jezdni dobrze je filtrując! Potencjalnie oznacza to, że tak ostra wersja Huracana mogłaby służyć nawet jako pojazd do użytku codziennego. 

Nie lada wrażenie robi również dźwięk jednostki V10, która zresztą na tle współczesnych supersamochodów nie legitymuje się szczególnie dużą mocą. Jednak stopień dopracowania wydobywających się z rur wydechowych dźwięków robi robotę:

W ogromnym stopniu opinię Henry’ego podziela Chris Harris, który właśnie stawia Huracana STO w jednym rzędzie z Porsche 911 GT3. A to mocne słowa zważywszy na fakt, że prowadzący Top Gear od lat krytykował produkty rodem z Sant’Agata Bolognese. 

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

 

Ostatnie wpisy

Zielony karbon, drewno i 2,8-litrowe V6. Totem pokazał 32. GT Super

Totem Automobili zaprezentowało podczas Monterey Car Week swój 32. egzemplarz modelu GT Super. Samochód o…

8 godzin temu

Weekend Ferrari w wyścigach GT: triumf w ELMS, dublet w Le Mans Cup i podia w USA oraz Japonii

Ferrari ma za sobą udany weekend w kilku seriach wyścigowych. Samochody z Maranello wygrały czwartą…

8 godzin temu

Maserati Bora 4.9 z 1973 roku sprzedane za 156 800 dolarów

Maserati Bora z 1973 roku, wyposażone w 4,9-litrowe V8 umieszczone centralnie, zostało sprzedane za 156…

1 dzień temu

Ferrari bez podium w Holandii. Dobre tempo nie wystarczyło

Scuderia Ferrari HP zakończyła Grand Prix Holandii z dorobkiem 31 punktów. Dziewięć oczek z sobotniego…

1 dzień temu

Fiat Topolino w USA ma nietypową grupę klientów

Fiat Topolino po cichu pojawił się tego lata w Stanach Zjednoczonych, ale jego debiut nie…

2 dni temu

Lamborghini rezygnuje z pomysłu w pełni elektrycznego Lanzadora

Zaprezentowany w 2023 roku podczas Monterey Car Week koncept był zapowiedzią pierwszego modelu marki, który…

2 dni temu