Pierwsze w pełni elektryczne auto sportowe marki Ferrari pojawi się na rynku w 2025 roku. Ta deklaracja stanowi dowód na to, że producent z Maranello za priorytet obrał zrównoważoną mobilność.
John Elkann, potomek włoskiej rodziny Agnelli, sprawujący pieczę nad Ferrari poprzez swoją firmę inwestycyjną Exor, ustawił dokładny termin dla swojego pierwszego EV w zeszłym miesiącu, podczas przemówienia do akcjonariuszy. Na drodze do elektryfikacji włoski producent z wierzgającym koniem w logo planuje ubiec Lamborghini – jednego ze swoich głównych rywali należących do grupy Volkswagena. Firma z Sant’Agata Bolognese przymierza się do debiutu elektrycznego pojazdu dopiero w drugiej połowie dekady.
Ferrari obecne jest na etapie poszukiwania nowego dyrektora generalnego po tym, jak Louis Camilleri opuścił firmę w grudniu. Lista potencjalnych kandydatów sukcesywnie jest zawężana i już wkrótce możemy spodziewać się powołania nowej osoby do pełnienia tak ważnej roli. Z kolei w przyszłym roku planowane jest wprowadzenie na rynek pierwszego w pełni elektrycznego SUV-a o nazwie Purosangue.
Elkann, który jest również prezesem Stellantis powiedział, że dla firmy powstałej w wyniku połączenia FCA z PSA, fundamentem będzie budowanie przyszłości jako protagonisty zrównoważonej mobilności.
Wcześniej na temat elektrycznego Ferrari wypowiedział się Enrico Galliera, dyrektor ds. marketingu:
Niektórzy konkurenci wchodzą na rynek z nową technologią, której będziemy się przyglądać, ale czy to problem dla Ferrari? Myślę, że nie ze względu na nasze specyficzne, niszowe cele. I czy to powoduje mniejsze zainteresowanie tym rynkiem? Też nie. Jesteśmy głęboko przekonani, że technologia akumulatorów nie jest jeszcze wystarczająco rozwinięta, aby zaspokoić potrzeby supersamochodu. Nie wierzymy, że w ciągu najbliższych kilku lat technologia ta będzie w stanie zaspokoić nasze potrzeby. Spełnimy wszystkie przepisy, które wejdą w życie, aby konkurować na rynku i nie sądzimy, że takie regulacje zmuszą nas do zmiany planów. Jak tylko wejdzie w życie zelektryfikowana technologia pozwalająca nam na opracowanie auta pasującego do naszego DNA, to zapewne zrobimy ten krok naprzód. Ale kluczem jest technologia: nie będziemy po prostu produkować Ferrari, które jest elektryczne. Jeśli wchodzimy z nową technologią, to musimy zapewnić powiew świeżości na rynku. W ten sposób Ferrari zawsze postępowało z nowymi technologiami. Ewolucja nowej technologii jest w 100% w DNA Ferrari.
Jeszcze przed swoim odejściem z Ferrari o rozwoju baterii wspomniał Camilleri:
Baterie nie są jeszcze na dostatecznym etapie rozwoju. Nadal istnieją istotne zagadnienia dotyczące autonomii i szybkości ładowania. W końcu rozwiniemy którąś z tych technologii – ale to już po 2025 roku, nie wcześniej. Już teraz pracujemy nad badaniami dotyczącymi w pełni elektrycznych aut typu GT, jednocześnie skupiając się na wdrażaniu do seryjnej produkcji hybryd w najbliższej przyszłości. Przyglądamy się różnym układom napędowym i staramy się sprawdzić, co byłoby najbardziej wydajne i efektywne pod względem naszej wizji samochodów Ferrari w przyszłości.
Obecnie w swojej ofercie Ferrari ma zelektryfikowany model o nazwie SF90, rozwijającym moc 1000 KM, z czego 220 KM pochodzi z jednostek elektrycznych.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
Pierwsze produkcyjne Ferrari Luce trafi na aukcję podczas Monterey Car Week. Samochód oznaczony jako numer…
Maserati zaprezentowało w Modenie jednostkowy egzemplarz modelu GT2 Stradale, wykonany na zamówienie kolekcjonera z Tajwanu…
Na aukcję domu RM Sotheby’s trafiła Pagani Huayra Roadster o przydomku „Executor”. Samochód wyróżnia się…
Alfa Romeo uruchomiła 1 lipca 2026 roku program Gwarancji Specjalnej Sprint. Nowa oferta pozwala wydłużyć…
Trzecia runda cyklu Alfa Revival Cup na włoskim torze Vallelunga przyniosła zmianę liderów klasyfikacji generalnej…
Koncern Stellantis wstrzymał import modeli Fiat 500e oraz Abarth 500e do Australii. Decyzja ta oznacza…