Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Elektryczne Luce doczekało się tuningowej wersji od Vossena

Elektryczne Luce doczekało się tuningowej wersji od Vossena

Ferrari Luce wzbudziło sporo emocji jeszcze zanim pierwsze egzemplarze trafiły do klientów. Teraz elektryczny model włoskiej marki doczekał się także pierwszych wizji modyfikacji przygotowanych przez firmę Vossen. Zmiany obejmują przede wszystkim koła, obniżone zawieszenie oraz kilka elementów aerodynamicznych. Efekt jest znacznie bardziej radykalny niż seryjne auto.

Luce jest jednym z najbardziej dyskusyjnych projektów Ferrari od lat. W dużej mierze wynika to z osoby odpowiedzialnej za jego stylistykę. Przy projekcie pracował Jony Ive, znany przede wszystkim z projektowania produktów Apple, w tym iPhone’a, a jego doświadczenie w projektowaniu samochodów było dotąd niewielkie.

Ferrari przekonuje jednak, że kontrowersje wokół wyglądu nie przeszkodziły w sprzedaży. Producent twierdzi, że samochód osiągnął już zakładany cel sprzedażowy na pierwszy rok. Po rozpoczęciu dostaw można więc spodziewać się, że część właścicieli będzie chciała wyróżnić swoje egzemplarze dodatkowymi modyfikacjami.

Na takie zainteresowanie liczy zapewne również tzw. rynek aftermarketowy. Vossen przygotował rendery pokazujące, jak niewielka liczba zmian może znacząco zmienić charakter Luce. Nie są to jednak modyfikacje, które próbują nadać elektrycznemu Ferrari klasyczny wygląd samochodu marki. Wręcz przeciwnie — projekt jeszcze mocniej podkreśla nietypową, minimalistyczno-przemysłową stylistykę modelu.

Najbardziej widocznym elementem są nowe felgi Vossen G2-13T. To konstrukcja typu duoblock, dostępna w rozmiarach od 18 do 22 cali. Felgi mają inspirowany samochodami rajdowymi wzór z aerodyskami. W zestawieniu z Luce mogą wyglądać nieco zaskakująco, ale jednocześnie pasują do jej futurystycznej stylistyki. Srebrne, szczotkowane wykończenie dodatkowo przyciąga uwagę.

 

View this post on Instagram

 

A post shared by VOSSEN WHEELS (@vossen)

Na kołach zmiany się jednak nie kończą. W przedstawionej wizji samochód został znacznie obniżony. Skala modyfikacji jest tak duża, że w tej konfiguracji trudno byłoby traktować auto jako praktyczny samochód do codziennej jazdy po publicznych drogach. Projekt należy więc raczej postrzegać jako pokaz możliwości stylistycznych niż gotowy przepis na tuning dla przyszłego właściciela Luce.

Vossen zmienił również aerodynamikę samochodu. Z przodu pojawił się nowy splitter, po bokach zastosowano wydłużone progi, a z tyłu zmodyfikowano dyfuzor. Najbardziej rzucającym się w oczy dodatkiem jest jednak duże, stałe tylne skrzydło. To element, którego raczej nie kojarzy się z zachowawczą stylistyką Ferrari, szczególnie w przypadku luksusowego elektrycznego sedana.

Niewykluczone, że w przyszłości samo Ferrari przygotuje bardziej sportową odmianę Luce. Można wyobrazić sobie wersję o nazwie Speciale, choć trudno oczekiwać, aby fabryczny samochód otrzymał równie efektowne skrzydło, jak na renderach Vossen. Ferrari od lat stosuje rozwiązania aerodynamiczne podporządkowane konkretnym założeniom, a duże, stałe tylne skrzydła nie należą do elementów szczególnie często eksponowanych w jego drogowych modelach.

Na pierwsze samochody klienci nie będą musieli czekać szczególnie długo. Dostawy Ferrari Luce w Europie mają rozpocząć się przed końcem tego roku, a na kolejnych rynkach model ma pojawiać się w trakcie 2027 roku. Cena startuje od 550 tys. euro. To oznacza, że Luce od początku będzie samochodem przeznaczonym dla bardzo wąskiego grona nabywców.

Biorąc pod uwagę cenę i pozycjonowanie modelu można jednak zakładać, że część właścicieli będzie zainteresowana indywidualizacją swoich samochodów. W przypadku auta o tak nietypowym wyglądzie dodatkowe modyfikacje mogą być zresztą sposobem na jeszcze mocniejsze wyróżnienie. Rendery Vossen pokazują, że do zmiany charakteru Luce nie potrzeba szczególnie wielu elementów — wystarczy zestaw odpowiednich kół, obniżenie nadwozia i kilka wyrazistych dodatków aerodynamicznych.

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

Ferrari F1 Monza GP Włoch 2026
Previous post
Ferrari bez podium na Monzy. Hamilton szósty, Leclerc rozbił samochód
Next post
Maserati szuka ratunku w Chinach? W grę wchodzą Huawei i JAC

No Comment

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

*

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Back
SHARE

Elektryczne Luce doczekało się tuningowej wersji od Vossena