Maserati może w przyszłości wykorzystać technologię rozwijaną wspólnie przez Huaweia i chiński koncern JAC. Stellantis, właściciel włoskiej marki, ma prowadzić z obiema firmami rozmowy dotyczące wieloletniej współpracy, która mogłaby ograniczyć koszty opracowywania nowych samochodów i skrócić czas potrzebny na ich przygotowanie.
Informacje na ten temat podały „Milano Finanza” oraz Reuters. Według Reutersa rozmowy zostały potwierdzone przez dwa źródła. Stellantis nie zaprzecza, choć podkreśla, że prowadzenie rozmów z różnymi firmami z całego świata jest elementem jego bieżącej działalności. Rzecznik Stellantisa powiedział Reutersowi:
Rozmawiamy na różne tematy z wieloma firmami z całego świata, ponieważ jest to część naszego rutynowego prowadzenia biznesu.
Jednym z rozważanych rozwiązań ma być wykorzystanie przez Maserati platformy Huawei Harmony Intelligent Mobility. Jak informuje „Milano Finanza”, mogłaby ona stać się bazą dla przyszłych modeli włoskiej marki, a produkcja pierwszego samochodu opracowanego w ramach takiej współpracy mogłaby rozpocząć się pod koniec 2027 roku.
Podział zadań między partnerami miałby być stosunkowo wyraźny. Huawei wniósłby przede wszystkim technologie związane z architekturą elektroniczną, oprogramowaniem, łącznością oraz systemami wspomagania kierowcy. JAC odpowiadałby za doświadczenie w projektowaniu i przemysłowym wdrażaniu samochodów. Maserati zachowałoby natomiast kontrolę nad tymi elementami, które mają decydować o charakterze samochodu, przede wszystkim stylistyką i zestrojeniem.
Nie oznacza to jednak, że powstanie takiego samochodu jest już przesądzone. Żadne ostateczne porozumienie nie zostało jeszcze ogłoszone, a obecne informacje dotyczą prowadzonych negocjacji. Nie ma również potwierdzonych danych dotyczących przyszłej konstrukcji, napędu, pojemności akumulatora, zasięgu czy ceny.
Interesujący jest natomiast scenariusz dotyczący sposobu sprzedaży takiego samochodu. W Chinach pojazd wykorzystujący wspólną technologię mógłby być oferowany pod marką Maextro, natomiast na rynkach zagranicznych otrzymałby logo Maserati.
Maextro to luksusowa marka utworzona przez Huawei i JAC w 2024 roku. Największy rozgłos przyniosła jej limuzyna S800, ale oferta została później rozszerzona również o dwa minivany – V800 i V680. W Chinach tego typu samochody mogą być postrzegane jako produkty prestiżowe.
Wspólna baza techniczna nie oznaczałaby jednak, że Maserati mogłoby po prostu zmienić znaczek i stylistykę gotowego samochodu. Włoska marka musiałaby zachować własny charakter, szczególnie że konkuruje z producentami takimi, jak Porsche, Mercedes czy BMW. Im większa część konstrukcji, elektroniki i oprogramowania pochodziłaby od zewnętrznego partnera, tym trudniejsze mogłoby być utrzymanie technicznej odrębności Maserati.
Skala problemu, z którym mierzy się obecnie włoska firma, jest jednak duża. W ciągu ośmiu lat sprzedaż Maserati spadła z około 49 tys. samochodów w 2017 roku do około 11 tys. w 2025 roku. Szczególnie mocno sytuacja pogorszyła się w ostatnich dwóch latach – jeszcze w 2023 roku marka sprzedawała około 30 tys. aut. W 2025 roku Maserati dostarczyło około 7900 samochodów, podczas gdy rok wcześniej było to 11 300 sztuk. Oznacza to spadek o około 30%. W tym samym czasie skorygowana strata operacyjna wyniosła 198 mln euro, czyli około 855 mln zł.
Tak niewielka skala sprzedaży sprawia, że samodzielne finansowanie nowych platform, systemów elektronicznych i oprogramowania staje się dla marki trudniejsze. Z punktu widzenia Stellantisa współpraca z zewnętrznymi partnerami mogłaby więc pozwolić podzielić koszty rozwoju i szybciej przygotować nowe modele.
Maserati ma już w ofercie samochody elektryczne, między innymi Grecale Folgore, GranTurismo Folgore i GranCabrio Folgore. Samo rozszerzenie gamy o napęd elektryczny nie przyniosło jednak dotąd wyraźnego odwrócenia negatywnego trendu sprzedażowego i finansowego.
Potencjalne porozumienie z Huaweiem i firmą JAC byłoby zatem czymś więcej niż kolejnym sposobem na wprowadzenie nowego modelu. Dla Stellantisa mogłoby oznaczać próbę wykorzystania gotowego zaplecza technologicznego, bez ponoszenia pełnych kosztów samodzielnego opracowywania całej architektury elektronicznej i programistycznej.
Współpraca z chińskimi firmami ma też szerszy kontekst. Stellantis szuka sposobów na lepsze wykorzystanie swoich włoskich zakładów, w tym fabryk w Modenie i Cassino. Ewentualny nowy projekt mógłby zwiększyć ich obłożenie, choć na tym etapie nie wiadomo jeszcze, gdzie dokładnie powstawałby przyszły samochód.
Koncern ma już doświadczenie we współpracy z chińskimi producentami. Stellantis jest związany między innymi z Leapmotorem i Dongfengiem, a wcześniej pojawiały się również informacje o możliwych rozmowach dotyczących Maserati z Xiaomi oraz Xpengiem.
Na zainteresowanie chińskim rynkiem i tamtejszymi markami wskazywały także wcześniejsze wypowiedzi przedstawicieli branży. W maju 2024 roku Bloomberg cytował wiceprezes BYD – Stellę Li – która określiła marki takie, jak Maserati jako „bardzo interesujące”. Wydaje się jednak, że BYD nie kontynuowało zainteresowania nawiązaniem więzi kapitałowych z włoskim producentem.
Ostatecznie więc na odpowiedź, czy Maserati rzeczywiście skorzysta z technologii Huaweia i JAC-a, trzeba jeszcze poczekać. Rozmowy są na etapie negocjacji, a Stellantis nie przedstawił oficjalnego planu takiego projektu. Jeżeli jednak strony dojdą do porozumienia, pierwszy samochód opracowany w ramach współpracy mógłby trafić do produkcji przed końcem 2027 roku.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment