
Angielski tygodnik Autocar dotarł do informacji dotyczących następcy Ferrari Enzo. Według jego rozmówcy, auto ma mieć oznaczenie wewnątrzfabryczne F150 (a nie F70) i na jeszcze większą skalę wykorzystywać włókna węglowe niż McLaren P1.
Już od wrześniowych targów motoryzacyjnych w Paryżu wiadomo, że podstawę konstrukcji następcy Enzo stanowić będzie monocoque zbudowany z karbonu i ważący jedynie 70 kg, czyli o 20 kg mniej niż ten zastosowany w poprzedniku.

Za tylnymi siedzeniami auta znajdzie się 6,3-litrowy silnik V12 o mocy większej niż 760 koni mechanicznych – to ewolucja jednostki napędowej zastosowanej w Ferrari F12 Berlinetta. Do łącznej mocy całego układu napędowego dorzuci ponad 100-konny silnik elektryczny, dysponujący 270 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

Ferrari nie będzie jednak nigdy poruszało się wyłącznie przy pomocy prądu. Silnik elektryczny ma być czymś w rodzaju układu KERS – znanego z Formuły 1 – wspomagającego jednostkę spalinową. Dzięki niemu czas rozpędzania samochodu od 0 do 201 km/h uda się obniżyć o 10 procent – jak twierdzi Amedeo Felisa z Ferrari. Przy okazji też pozwoli zmniejszyć wytwarzanie dwutlenku węgla do atmosfery nawet o 40 procent.

Podobnie jak Enzo, także F150 ma mieć zawiasy drzwi zamontowane w dachu, a większość przełączników zlokalizowanych w kierownicy. Masa własna samochodu w stosunku do poprzednika ma zostać zmniejszona o 90 kg.

Centralnie zamontowana jednostka napędowa V12 ma przekazywać swoją moc na tylne koła przy pomocy nowo opracowanej przekładni dwusprzęgłowej. Akumulatory zostaną umieszczone za fotelami kierowcy i pasażera.
Premiera Ferrari F150 ma nastąpić w przyszłym roku podczas marcowej wystawy motoryzacyjnej w Genewie.
Ł»ródło: http://motoguru.pl
No Comment